Nadchodzi rewolucja w świecie czytników e-booków

Czytnik e-booków, kolorowy e-papier, E Ink
Czytnik e-booków z e-papierem, fot. E Ink
Producenci czytników e-booków nie mogli się oprzeć pokusie. Sztandarowe modele większości producentów oferują interfejs dotykowy, który, choć wygodny, niweluje wiele zalet takiego czytnika. Technologia od firmy E Ink ma to zmienić.

Interfejs dotykowy jest dziś tym domyślnym dla większości urządzeń elektronicznych. Trudno się temu dziwić – ta forma interakcji z elektroniką jest wyjątkowo intuicyjna i wygodna. Nic więc dziwnego, że po telefonach i tabletach ekrany dotykowe trafiły… w zasadzie wszędzie. Do komputerów osobistych, a nawet do czytników e-booków.

Ostatni z przypadków to w teorii naturalna ewolucja tego rodzaju urządzenia. Przed rewolucją ekranów dotykowych czytniki Kindle i im podobne obsługiwaliśmy za pomocą sprzętowych przycisków. Dziś wystarczy puknąć w ekran w odpowiednim miejscu, by osiągnąć pożądany efekt. Jest jednak pewien problem.

Dotykowy e-papier, E Ink
Fot. E Ink

Panel dotykowy istotnie zwiększa koszt produkcji takiego czytnika. Co prawda to problem głównie dla producentów takich urządzeń. Ci i tak sprzedają je z minimalną marżą – a czasem nawet ze stratą – licząc na odbicie sobie kosztów produkcji z wpływów z kupowanych przez użytkownika e-booków. Dotykowe czytniki stały się więc droższe w produkcji, ale raczej nie zdrożały dla klientów.

Dużo poważniejszym problemem jest jakość obrazu. Wszak największą zaletą czytnika e-booków jest jego wyświetlacz, dzięki któremu można czytać dużą ilość tekstu bez zmęczenia. Dodatkowa warstwa ekranu w formie panelu dotykowego to dodatkowa przeszkoda dla światła z wyświetlacza, która wpływa negatywnie na kontrast.

E Ink opracował dotykowy e-papier, czyli wyświetlacz z wbudowanym panelem dotykowym

Dotykowy e-papier, E Ink
Tak działa dotykowy e-papier, fot. E Ink

Wykorzystujący technologię e-atramentu wyświetlacz nowej generacji od E Ink zawiera panel dotykowy, który nie jest dodany jako dodatkowa warstwa ekranu. Jest weń bezpośrednio wbudowany. Rozwiązanie nazywa się On-Cell Touch ePaper i jest już dostępne dla wszystkich producentów czytników, którzy gotowi są za to zapłacić.

W On-Cell Touch ePaper czujnik dotyku znajduje się pomiędzy błoną e-atramentową a elementem doświetlającym. Efekty ponoć widać gołym okiem. Wyświetlacz oferuje podobno o 30-40% wyższy kontrast od tych stosowanych do tej pory i zawierających warstwę dotykową. Innymi słowy, czytanie długiego tekstu na dotykowym czytniku e-booków znów może stać się przyjemnością.

Pierwsze czytniki e-booków z tym rozwiązaniem pojawią się jeszcze w tym roku

E Ink niestety nie pochwalił się listą klientów, którzy wyrazili zainteresowanie licencjonowaniem technologii On-Cell Touch ePaper. Ponoć tych jest dużo i należą do nich znani producenci. Którzy konkretnie? Tego dowiemy się niebawem. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość. Na urządzenia wykorzystujące tę technologię poczekamy przynajmniej do jesieni.

Autor artykułu
More from Maciej Gajewski

Google posprząta twoje fotki za ciebie

Internetowe galerie zdjęć to prawdziwie potężne narzędzia. Ale kto z nas wykorzystuje...
Czytaj wiecej