E91 – najstarszy polski elektryczny pociąg odrestaurowany

W ZNTK w Mińsku Mazowieckim zakończyła się renowacja E91 – najstarszego polskiego elektrycznego zespołu trakcyjnego.

Na początek należą się Wam P.T. czytelnicy słowa wyjaśnienia. Jak już wcześniej pisałem pierwszą normalnotorową koleją elektryczną w Polsce była Elektryczna Kolej Dojazdowa z Grodziska do Warszawy uruchomiona w 1927 roku. Jednak popularna (i istniejąca jako WKD do dziś) ekadka była czymś pomiędzy tramwajem a pociągiem podmiejskim. Ze względu na tabor, tramwajowe napięcie sieci trakcyjneh (600V) oraz niezależny układ torowy. Dopiero dziewięć lat później w 1936 roku ruszyły pierwsze „prawdziwe” elektryczne pociągi. Wtedy to zainaugurowano zelektryfikowaną warszawską linię średnicową między Pruszkowem a Otwockiem. Piętnastego grudnia z Pruszkowa wyruszył oficjalnie pierwszy elektryczny zespół trakcyjny (popularnie zwany pociągiem osobowym) oznaczony jako E91.

Inauguracyjny przejazd E91 nowo otwartą zelektryfikowaną linią średnicową z Pruszkowa do Otwocka. 15 grudnia 1936 roku.
Zdj. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji via Narodowe Archiwum Cyfrowe

E91 powstał jako dzieło kilku firm, głównie polskich. Pudła powstawały w słynnych zakładach Hipolita Cegielskiego w Poznaniu, mechanika u Ludwika Zieleniewskiego w Sanoku oraz w Warszawskich warsztatach Lilop, Rau i Loewenstein, tam też składano pociągi w całości. Ponieważ w kraju nie mieliśmy pojęcia o elektrycznych pociągach, tak jak w przypadku wagonów WKD (EN80) i pierwszych lokomotyw elektrycznych (E100) skorzystaliśmy z pomocy Anglików. Całą aparaturę elektryczną dostarczyła brytyjska firma English Electric. E91 miał 63 metry długości, ważył 115 ton i oficjalnie zabierał ponad pięciuset pasażerów. Potrafił się również rozpędzić do prędkości 100kmh. Do 1939 roku zdołano wyprodukować ponad siedemdziesiąt składów tego typu. Wojna dość mocno przetrzebiła ich liczebność, z części po wrześniu 1939 roku odłączono wagony silnikowe i przebudowano je na lokomotywy do ciągania „zwykłych” wagonów. Po wojnie wybrano najmniej zniszczone egzemplarze i wyremontowano, część (ze względu na brak pewnych elementów) nieco przekonstruowano z pomocą enerdowskiej fabryki w Gorlitz. Pod zmienioną nazwą EW51 i EW51 przedwojenne pociągi służyły na Polskich Kolejach Państowych aż do 1979 roku, kiedy to na dobre wycofano je z użycia.


Inauguracja odbudowanej przez Niemców (a wcześniej przez nich znizczonej) linii kolejowej do Mińska Mazowieckiego. E91 stoi przed zburzonym raptem pół roku później dworcu w Mińsku Maz.
Zdj. Wydawnictwo Prasowe Kraków-Warszawa via Narodowe Archiwum Cyfrowe

Jeden jedyny egzemplarz E91 o numerze 36 został uratowany przed kasacją i przekazany na cele muzealne. Po naprawie głównej i co ciekawe, przywróceniu przedwojennego malowania, trafił…. na bocznicę. Widocznie władzom nie w smak było pokazywanie „sanacyjnego cudu techniki”. Przez lata E91 niszczał na bocznym torze na warszawskiej Olszynce Grochowskiej, demolowany, niszczony i rozkradany. Na początku XXI wieku przedstawiał makabryczny widok. Aż coś drgnęło i okaleczony skład przepchnięto w bardziej bezpiecznie miejsce. Ostatnie miesiące spędził w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego w Mińsku Mazowieckim, gdzie przeszedł wartą 1,1 miliona złotych kurację odmładzającą na którą pieniądzy wyłożył Samorząd Województwa Mazowieckiego.

Niestety piękny tylko z zewnątrz. Być może z biegiem czasu znajdzie się odwaga i fundusze na przywrócenie E91 do życia.
Zdj. Stacja Muzeum

Dorobiono brakujące drzwi i szyby, wyremontowano pudła, zakonserwowano pantografy i odwtorzono masę innych elementów wyposażenia zewnętrznego. Niestety ze względu na ograniczone środki prace ograniczyły się tylko do zewnątrz – nie tknięto wyposażenia wnętrza pojazdu. Póki co E91 pozostanie w tzw. „stanie zimnym” bez możliwości samodzielnego poruszania się. Jest to spowodowane olbrzymimi nakładami na odtworzenie układów elektrycznych i mechanicznych, które przez lata zostały rozszabrowane. Jest jednak iskierka nadziei – dzięki współczesnej technice można o wiele więcej, a i sporo części ponoć da się zaadaptować od używanych do dziś następców E91 czy EN57, które zostały zaprojektowane w PRL w dużej mierze na bazie swojego przedwojennego przodka. Czkeamy niecierpliwie na wystawienie „rodzynka” widok publiczny i trzymamy kciuki za doprowadzenie go do stanu jezdnego.

Dwa olbrzymie osiągnięcia na polskiej kolei przed wojną: pachnący nowością E91 wyjeżdża z tunelu średnicowego w okolicach ul. Smolne. Mniej więcej w tym miejscu znajduje się dziś,
Przystanek Warszawa Powiśle.
Zdj. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji via Narodowe Archiwum Cyfrowe
Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Komisarz Forst powróci. Będzie piąty tom jego przygód.

Komisarz Forst. Wiktor Forst. Outsider, dziwak, uwielbia góry, kraciaste koszule, walczy z...
Czytaj wiecej