Ed Sheeran pozwany (znowu). Zapłaci 100 milionów dolarów?

Ed Sheeran
Ed Sheeran
Ed Sheeran stanie przed sądem... Znowu! Powraca sprawa dotycząca podobieństw między jednym z jego największych hitów – "Thinking Out Loud" – a kultowym "Lets Get It On" Marvina Gaye'a. Co ciekawe, więcej kontrowersji powinien budzić sam pozew, niż ewentualne zapożyczenia brytyjskiego muzyka. Jeśli amerykański sąd przychyli się do stanowiska oskarżyciela, odszkodowanie może wynieść nawet 100 000 000 dolarów!

Ed Sheeran (ponownie) potrzebuje wygadanego prawnika. Przed kilkoma dniami do amerykańskiego sądu trafił skierowany przeciw niemu pozew o odszkodowanie w wysokości 100 000 000 dolarów. Wysokość roszczeń może zaskakiwać, jednak oskarżyciel powołuje się na olbrzymią popularność utworu, którego dotyczy sprawa. “Thinking Out Loud” z 2014 roku to bezsprzecznie jeden z największych hitów młodego Brytyjczyka. Płyta “X”, z której pochodzi utwór, sprzedała się w nakładzie ponad 15 000 000 egzemplarzy. Teledysk na oficjalnym kanale YouTube został wyświetlony prawie 2,4 miliarda razy (stan na 4.07.2018)! Same roszczenia wydają się kuriozalne, co tylko utwierdza w przekonaniu, że kwestie praw autorskich powinny zostać usystematyzowane od nowa.

W teorii wszystko jest proste – jeśli ktoś powiela cudze dzieło, jego praca to plagiat. Praktyka jest jednak zdecydowanie bardziej skomplikowana, a orzecznictwo wymaga olbrzymiej wiedzy muzycznej. W końcu mowa nie o czymś, co można opatentować, a o twórczej inicjatywie, która nie tylko nie jest w stanie być czymś zupełnie oderwanym od swojej dziedziny, ale i ma prawo inspirować się innymi artystycznymi dziełami.

Według oskarżycieli Ed Sheeran bezprawnie wykorzystał elementy “Lets Get It On” Marvina Gaye’a. Nawet jeśli tytuł nic wam nie mówi, z pewnością kojarzycie ten utwór. W tym zresztą objawia się jedna z najbardziej zastanawiających rzeczy w całej sprawie. Wszyscy znamy powiedzenia w stylu “Jak kraść to miliony” czy “Najciemniej pod latarnią”, jednak sugestie, że jeden z najpopularniejszych obecnie artystów splagiatował największy hit innego wielkiego artysty, zdają się kuriozalne. Tu jednak pojawia się problem, bo Ed Sheeran, Amy Wadge (współautorka) oraz Jake Gosling (producent) rzeczywiście nie mają do końca czystych rąk. W “Thinking Out Loud” rzeczywiście widać podobieństwa – zwłaszcza w sekcji rytmicznej. Linia melodyczna perkusji jest identyczna, bas także niewiele różni się od tego, co słyszymy w kawałku z 1973 roku.

Jeśli wierzyć firmie Structured Asset Sales, która rości sobie prawo do odszkodowania – “Ed Sheeran ukradł duszę utworu Gaye’a”. To jednak dość spore przekłamanie.

W obu utworach słychać widać podobieństwa. Rytm oraz tempo są niemal identyczne – jeśli dobrze “złożymy” oba nagrania, jedynie wokal pozwoli nam je odróżnić. Sednem utworu są jednak nuty, które składają się na melodię. Akordy, dzięki którym owe dźwięki powstają. Tę kwestię stanowczo rozwiewa Joe Bennett, który komentuje sprawę dla “Forbesa”:

Z muzykologicznego punktu widzenia, dla mnie i innych autorów piosenek, to dwa zupełnie różne utwory. Mają odmienne teksty, melodie oraz akordy.

Takie orzecznictwo jest zresztą zgodne z poprzednim wyrokiem sądu. Warto bowiem dodać, że rzekome splagiatowanie “Lets Get It On” w “Thinking Out Loud” zostało już raz obalone. W 2014 roku spadkobiercy Edwarda Townsenda (współautor “Lets Get It On”) złożyli w tej sprawie pozew. Po dwóch latach sąd orzekł, że Ed Sheeran nie dokonał plagiatu. W tym momencie do akcji wkroczyło Structured Asset Sales, które odkupiło od spadkobierców 1/3 praw i postanowiło rozpocząć nową batalię.

Ed Sheeran
Ed Sheeran

Sprawa “Thinking Out Loud” dobitnie pokazuje, że to, co dla przeciętnego człowieka brzmi “bardzo podobnie”, w teorii muzyki stanowi dwa niezwiązane ze sobą dzieła. W takich sytuacjach wyraźnie uwidaczniają się jednak problemy w wytyczaniu granic między tym, co chronione, a tym, co dostępne w domenie publicznej, ale też między przypadkową zbieżnością, inspiracją a ordynarnym plagiatem.

Co z pozwem? Ed Sheeran i jego współpracownicy nie popisali się, dosłownie kopiując linię melodyczną perkusji oraz rytm “Lets Get It On” – to woda na młyn dla osób, które niewielkim kosztem próbują się obłowić. Pierwsze orzeczenie w tej sprawie zdaje się być jednak sprawiedliwym i w środowisku muzycznym trudno będzie przyjąć inny wyrok. Uznając roszczenia w tej sprawie, sąd dokonałby precedensu, jakim bez wątpienia jest ustanowienie “prawa do określonego stylu muzycznego”. To natomiast byłoby szkodliwe dla przyszłości nie tylko branży muzycznej, ale i innych artystycznych dziedzin.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Skąd słowa “Oczy Mlody”, w tytule płyty amerykańskiego zespołu?

Okazuje się, że dla obcokrajowców język polski bywa piękny (przynajmniej wizualnie). Dowód?...
Czytaj wiecej