Elektryczne Lexusy i autonomiczne Toyoty to przyszłość

Szkic koncepcyjnego Lexusa LF-SA (rys. Shahidul Syed Alam), fot. Lexus International
Szkic koncepcyjnego Lexusa LF-SA (rys. Shahidul Syed Alam), fot. Lexus International
W dobie technologicznego pędu na oślep może się wydawać, że posiadanie w ofercie samochodów elektrycznych, a jeszcze lepiej choć częściowo autonomicznych, jest wyznacznikiem pozycji w branży motoryzacyjnej. Koji Sato z właściwym sobie spokojem studzi jednak zapał technomaniaków, przy okazji rzeczowo komentując poczynania Lexusa na tym polu.

Wielu dziwi fakt, że należące do Toyota Motor Corporation marki dość ostrożnie podchodzą do kwestii autonomicznych i elektrycznych pojazdów. Co prawda mowa o światowym liderze technologii hybrydowych, więc najrozsądniejszym rozwiązaniem tej zagadki mógłby być swoisty konflikt interesów, ale nic bardziej mylnego. Zarówno Toyota, jak i Lexus z powodzeniem rozwijają swoje projekty samochodów przyszłości, ale – jak sama nazwa wskazuje – nie spieszą się z tym. Kolejni wysoko postawieni przedstawiciele koncernu zdradzają nam jednak coraz więcej szczegółów na ten temat, nie podając do publicznej wiadomości tylko jednego: kiedy w końcu zobaczymy autonomiczne oraz elektryczne Lexusy?

Pośpiech najgorszym doradcą

Testujący autonomiczne systemu jazdy Lexus TRI-P4, fot. materiały prasowe
Testujący autonomiczne systemu jazdy Lexus TRI-P4, fot. materiały prasowe

Na wyjaśnienie tych kwestii można spojrzeć z dwóch perspektyw. Po pierwsze: marketing. Już od jakiegoś czasu można w poczynaniach włodarzy Lexusa zauważyć pewną prawidłowość. Jeśli przyjrzeć się ich ostatnim wystąpieniom, jak na dłoni widzimy strategię firmy. Polega ona na zaciekawieniu już samym pomysłem, by następnie urzec jego realizacją. Najpierw chwalą się bowiem opracowywaną technologią, a dopiero potem prezentują gotowe rozwiązania na jej bazie oraz korzystające z nich modele samochodów. Po drugie (choć to akurat ważniejszy z powodów): pragmatyzm.

Tak, jak niektórzy widzą w niechęci Lexusa do napędu elektrycznego obawy przed konkurencyjną technologią, tak i znajdzie się spora grupa, która wprost zarzuci Japończykom, że w technologicznym wyścigu zostają oni w tyle. Właśnie do tych nawiązał niedawno Hormazd Sorabjee z “Autocar India”, mając okazję zaczerpnąć informacji u źródła. Główny inżynier Lexusa – Koji Sato – szybko i rzeczowo odpowiedział:

Cóż, nie wydaje mi się, by była to prawda. Po prostu uważamy, że myśląc o produkcji autonomicznych i zelektryfikowanych pojazdów, musimy zwrócić szczególną uwagę na obecny poziom infrastruktury oraz warunki rynkowe. Ważne, by umieć dopasować się do obu tych aspektów, a wiedząc, jak jest – trudno powiedzieć, żebyśmy byli w tyle.

– Koji Sato, główny inżynier Lexusa

Elektryczne Lexusy to przyszłość, ale jak odległa?

Koji Sato - główny inżynier Lexusa, fot. Lexus International
Koji Sato – główny inżynier Lexusa, fot. Lexus International

Ekipa Lexusa, czy ogółem Toyoty, to ludzie z olbrzymim doświadczeniem w branży. Jako pionierzy technologii hybrydowej mają też swego rodzaju legitymację, by mieć sporo do powiedzenia w kwestii elektryfikacji samochodów. Ten rynek jak na razie raczkuje, a dostępne obecnie samochody potrafią rozczarować – w skrajnych przypadkach zagrażać nawet bezpieczeństwu. Czy to naprawdę wyścig, w którym chodzi o opętanie technologicznym pędem? Nie z Japończykami te numery:

Od momentu powstania naszej marki wyróżnia nas komfort jazdy, dbałość o detale i wyjątkowy design. To te elementy zdefiniowały Lexusa – z dumą mówimy, że właśnie to nas wyróżnia. Fakt, że nie rzucamy się w wir walki o prym, lecz spokojnie doskonalimy nasze projekty przed ich zaprezentowaniem światu, tylko dodaje powagi naszemu podejściu i sprawia, że jako inżynierowie możemy skupić się na zapewnieniu wyjątkowych doznań klientom, a nie tylko konkurowanie będące celem samym w sobie.

– Koji Sato

Realizacja bliżej niż dalej…

Koncepcyjny Lexus LS+, fot. Lexus International
Koncepcyjny elektryczny Lexus LS+, fot. Lexus International

Elektryczne Lexusy to w tym momencie temat o wiele bliższy realizacji, ale nie można zapominać też o pojazdach autonomicznych koncernu. Zarówno Lexus, jak i Toyota współpracują przy technologiach, które umożliwią jak najszybsze pojawienie się samodzielnych aut na ulicach. Nie bez znaczenia jest tu jednak pochodzenie firmy – i wcale nie chodzi o to, że Japonia jest technologicznym gigantem. Sęk w tym, że o ile Lexus testuje swoje autonomiczne pojazdy choćby w Australii, o tyle Toyota jest mocno zaangażowana we wsparcie dla organizatorów przyszłorocznych igrzysk olimpijskich, które odbędą się w Tokio. Impreza będzie doskonałą okazją do sprawdzenia w praktyce technologii, którymi koncern już dysponuje, a o których pisaliśmy już wcześniej.

Tutaj jednak pojawiają się kolejne pytania: czy możemy spodziewać się oficjalnych zapowiedzi samochodów przyszłości Lexusa jeszcze w tym roku? A jeśli tak, to czy elektryczne Lexusy dołączą do “wyścigu”, czy tak naprawdę dopiero wówczas wyścig rozpocznie się na dobre? Walki kogutów wśród producentów samochodów to bowiem jedno, ale ostatecznie nie o popisy chodzi, lecz o zadowolenie klientów, a w tej kwestii Lexus jest marką bezkonkurencyjną. Łącząc więc fakty, z łatwością możemy stwierdzić jedno: elektryczne Lexusy i autonomiczne Toyoty to przyszłość, o którą nie my – klienci – powinniśmy się martwić.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Ci sami aktorzy w oryginale i remake’u [TOP10]

Jak zrobić remake, żeby wszyscy byli zadowoleni? Żaden filmowiec nie zna odpowiedzi...
Czytaj wiecej