“Euforia” – drugi odcinek specjalny [Recenzja]

Euphoria, Euforia, HBO, Hunter Schafer
Kadr z serialu "Euforia", fot. HBO
Oczekujący na drugi sezon "Euforii" mogli kilka tygodni temu cieszyć się odcinkiem specjalnym. Twórcy serialu na tym jednak nie poprzestali i w miniony weekend na platformie HBO Go pojawił się kolejny dodatkowy odcinek tego projektu. Jedno jest pewnie – warto było czekać.

Pierwszy sezon serialu Sama Levinsona zadebiutował w połowie 2019 roku. Tytuł szybko zyskał nie tylko sympatię widzów, ale również krytyków, zdobywając m.in. trzy nagrody Emmy. “Euforia” zachwyca scenariuszem, oprawą audiowizualną, ale przede wszystkim aktorstwem – w szczególności dwóch głównych bohaterek. Rue i Jules, w które wcielają się Zendaya i Hunter Schafer, oczarowały wszystkich do tego stopnia, że momentami trudno zdecydować, którą bohaterkę lubimy bardziej. Kiedy zakończył się pierwszy sezon, pozostał nie tyle niedosyt, ile uczucie tęsknoty i chęć jak najszybszego zobaczenia ich dalszych losów. Kolejny sezon miał pojawić się już w 2020, jednak sytuacja spowodowana pandemią pokrzyżowała plany.

Odcinki specjalne

Euforia, Euphoria, Jules, Hunter Shafer, HBO, HBO Go
Jules (Hunter Schafer) – jedna z głównych bohaterek “Euforii”, fot. HBO

Ekipa serialu weszła na plan zdjęciowy drugiego sezonu już pod koniec 2019 roku, ale koronawirus przerwał produkcję. Nie chcąc jednak pozostawiać widzów w zawieszeniu, Sam Levinson postanowił wyprodukować dwa odcinki specjalne, jednocześnie zachowując podczas kręcenia pełen reżim sanitarny. Każdy z nich jest poświęcony głównym bohaterkom. Pierwszy, skupiający się na postaci Rue, mogliśmy obejrzeć na początku grudnia minionego roku. Drugi, w którym pierwsze skrzypce gra Jules, właśnie pojawił się na platformie HBO Go. To pierwsza świetna informacja. Druga jest taka, że oba te odcinki są od siebie różne i obydwoma można się zachwycać.

W głąb Jules

Odcinek poświęcony Jules to zamknięcie specjalnego dyptyku, który umilił nam oczekiwanie. Warto wspomnieć, że produkcja kolejnego sezonu zostanie wznowiona już w marcu. Jeśli więc wszystko pójdzie zgodnie z planem, jeszcze w tym roku doczekamy się premiery drugiej serii. W rolę Jules wciela się Hunter Schafer, dla której wstęp w “Euforii” był aktorskim debiutem. Tym razem młoda aktorka występuje również w roli współscenarzystki. Hunter, tak samo, jak grana przez nią postać, jest trans kobietą, co na pewno miało wpływ na autentyczność jej gry, którą obserwowaliśmy w pierwszym sezonie.

Odcinek specjalny poświęcony Rue pokazywał nam dialog bohaterki ze swoim sponsorem – ich rozmowę o uzależnieniu, życiowych problemach i wyzwaniach. Odcinek opowiadający o Jules natomiast skupia się w zasadzie tylko na niej. Nie ma tu dialogu na takim poziomie historii. Główną bohaterkę widzimy na sesji terapeutycznej, na której mierzy się ona z odnalezieniem swojej kobiecości i rozmaitymi wydarzeniami z przeszłości. O ile odcinek pierwszy można było uznać za zamkniętą historię, którą można było dość łatwo zrozumieć bez wcześniejszego oglądania serialu, o tyle w tym przypadku jest to znacznie trudniejsze. Pojawiają się tu bowiem retrospekcje i nawiązania do rozmaitych wydarzeń z serialu, które mają nam ułatwić lepsze zagłębienie się w postać Jules. Niemniej całość to niezwykła podróż w głąb człowieka.

Czekamy na drugi sezon

Euphoria, HBO, HBO Go
Kadr z serial “Euforia”, fot. HBO

“Euforia” już w pierwszym sezonie pokazała, że można opowiadać o współczesnym życiu nastolatków w sposób inny i nieszablonowy. Oba odcinki specjalnie nie tylko to udowadniają, ale również potwierdzają, że twórcy i obsada mogą nas jeszcze nie raz zaskoczyć. Zarówno Zendaya, która aktorsko zaprezentowała się w tym serialu od nieco innej strony, jak i Hunter Schafer – debiutantka z potencjałem na wielką karierą. Zastanawiające jest to, czy drugi sezon bardziej będzie przypominać pierwszy, czy może pójdzie w stronę odcinków specjalnych – przynajmniej jeśli chodzi o stylistykę. A może Sam Levinson obierze jeszcze inny kierunek? Jedno jest pewne: której drogi by nie wybrali, zdecydowanie jest na co czekać!

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Popkultura w pigułce

Jestem pewien, że znajdzie się tu wielu wielbicieli kultury popularnej, a przede...
Czytaj wiecej