“Fear Inoculum” – TOOL powraca w wielkim stylu!

Członkowie zespołu TOOL, fot. Travis Shinn
Członkowie zespołu TOOL, fot. Travis Shinn
Nowe idzie (a właściwie już przyszło i zaczęło uderzać w werbel w oczekiwaniu na wielki finał). Sierpień przyniósł powiew świeżości dla miłośników progresywnego grania za sprawą zespołu TOOL – legendy gatunku, a zarazem jednej z niewielu topowych kapel, które mimo oczywistych korzyści wzbraniały się przed wejściem na rynek cyfrowy.

Choć TOOL nigdzie nie zniknął, trudno nie uznać ich sierpniowej ofensywy za powrót – i to w wielkim stylu. Co prawda kapela od niemal trzydziestu lat nieustannie koncertuje, ale swoją ostatnią płytę wydała 13 lat temu! Nikt oczywiście nie narzekał – poprzednie cztery albumy dostarczyły nam wielu niesamowitych kawałków. Nawet najwięksi fani zaczynali jednak powątpiewać, czy kiedykolwiek doczekamy się nowych utworów Careya, Kennana, Jonesa i Chancellora. Zespół wlał w ich serca nadzieję już w maju, gdy podczas wiosennej trasy koncertowej na ich Twitterze pojawiła się zajawka “Fear Inoculum”. Wiadomo już, że mowa o nowym albumie, ale to nie koniec nowości dla fanów progresywnego rocka.

Członkowie TOOL stopniowo dawkują nam swój powrót. Już przed tygodniem do sieci trafił pierwszy singiel z nowej płyty – tytułowe “Fear Inoculum”. Kawałek, jak to u TOOL-a, trwa ponad 10 minut i zapewnia nowe doznania, ale w starym, dobrym, toolowo-progresywnym stylu. Wiadomo już, że będzie on jednym z siedmiu na płycie – obok utworów “Pneuma”; “Invincible”; “Descending”; “Culling Voices”; “Chocolate Chip Trip” oraz “7empest”. Dodatkowo zespół przygotował też trzy numery, które dostępne będą wyłącznie w cyfrowej dystrybucji: “Litanie contre la Peur”; “Legion Inoculant” oraz “Mockingbeat” – tu jednak potrzebny jest szerszy kontekst.

Nowe otwarcie i świetny debiut “Fear Inoculum”

TOOL trudno uznać za przedstawicieli mainstreamu, ale ich twórczość doceniano między innymi trzema nagrodami Grammy, a poprzednie cztery płyty tylko w Stanach Zjednoczonych sprzedały się w trzynastu milionach egzemplarzy. Mimo popularności Danny Carey, Justin Chancellor, Maynard James Keenan, Adam Jones nie chcieli jednak otwierać się na dystrybucję cyfrową. Fakt, że “Fear Inoculum” w tej formie będzie zawierać trzy dodatkowe kawałki, jest więc rewolucyjnym posunięciem. Zanim jednak nowy kawałek trafi do wygłodniałych fanów, zespół nadrobił też zaległości, wypuszczając cyfrowe edycje swoich poprzednich płyt.

Tym sposobem kultowa “Ænima” po 23 latach od premiery powróciła do zestawienia Billboardu – i to na 10. miejscu! W ciągu zaledwie tygodnia sprzedaż albumu wzrosła o niemal 6000%. Nie inaczej było też z pozostałym dorobkiem kapeli – wystarczyło 48 godzin, by liczba ich odsłuchań przekroczyła 20 000 000, goszcząc na TOPlistach iTunes czy Spotify. Sam utwór “Fear Inoculum” odtworzono ponad 13 000 000 razy tylko na YouTubie i Spotify.

Okładka płyty "Fear Inoculum", fot. TOOL/Sony Music Entertainment
Okładka płyty “Fear Inoculum”, fot. TOOL/Sony Music Entertainment

Album “Fear Inoculum” trafi do sklepów 30 sierpnia, choć już teraz można składać zamówienia w przedsprzedaży. Nie powinno jednak dziwić, że ta wyjątkowa płyta kosztuje ponad 330 złotych.

Adam Jones nie byłby bowiem sobą, gdyby fizyczne wydanie “Fear Inoculum” nie zaskakiwało. Gitarzysta TOOL-a od początku jest też dyrektorem artystycznym kapeli, pracując nad oprawą wizualną płyt i koncertów oraz reżyserując teledyski. Czym zaskoczy nas tym razem? Przede wszystkim nowa płyta ukaże się w limitowanej serii, zawierającej: trzydziestosześciostronicową książeczkę, kod do pobrania plików mp3 oraz składane, trzyczęściowe opakowanie… z czterocalowym ekranem i dwuwatowym głośniczkiem. Przy ich pomocy nabywcy będą mogli zobaczyć ekskluzywne nagranie wideo, wieńczące dzieło.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Filmy, które przełamywały seksualne tabu [TOP10]

Nie ma lepszego sposobu, by przełamać tabu, niż nakręcenie na ten temat...
Czytaj wiecej