Wyścig w miniaturze

Któż z dorosłych mężczyzn nie bawił się w dzieciństwie małymi samochodzikami? Większość z nas układała ulice, budowała miasta po których jeździły modeliki. Niektórym zostało to i w dorosłym życiu.

Któż z dorosłych mężczyzn nie bawił się w dzieciństwie małymi samochodzikami? Większość z nas układała ulice, budowała miasta po których jeździły modeliki. Niektórym zostało to i w dorosłym życiu.

Mawia się, że mężczyźni nigdy nie dorośleją, tylko zmieniają zabawki. Coś w tym jest. Niektórzy kolekcjonują prawdziwe samochody, inni zostają wierni miniaturkom. Oczywiście nie są to zawsze Matchboxy, Siku czy Corgi, które nowe w sklepie kosztują kilka kilkanaście złotych. Kolekcjonerzy chętnie sięgają po miniaturki w większych skalach, dokładniej odwzorowane, z większą ilością detali. Zazwyczaj są wykonywane z metalu, ale zdarzają się również limitowane serie z żywicy, takie modele potrafią kosztować setki, a czasami nawet tysiące złotych. Pewien Węgier na zbieraniu samochodzików i ustawianiu ich na półce lub gablotce nie poprzestał. Postanowił nakręcić film.

W tym celu zbudował scenografię przypominającą Budapeszt z końca lat 80. W podobnym stylu jest park samochodowy poruszający się po miniaturowych ulicach stolicy Węgier. Zobaczymy Wartburgi, Skody, Trabanty, Łady czy Polskie Fiaty, Nysy i Żuki, słowem wszystko co jeździło po drogach Węgierskiej Republiki Ludowej. Na tym tle rozgrywa się mrożący krew w żyłach pościg. Jak to często bywa, powodem sprzeczki dwóch kierowców był dziewczyna, która odrzuciła zaloty jednego z nich, doszło do bójki, a potem szaleńczej gonitwy. Poza kierowcami jest dwóch bohaterów motoryzacyjnych: Łada 2107 VFTS oraz Skoda 130 RS. Oba wozy to rajdowe wersje swych cywilnych odpowiedników. Mimo powstania po wschodniej stronie Żelaznej Kurtyny zamieszały co nieco na zachodnich trasach rajdowych. Wraz z Wartburgami 353 WR, Polonezami 2000 i Polskimi Fiatami 125P Monte Carlo/Akropolis, są pożądanymi klasykami, których buduje się niezliczoną ilość replik. Obserwując pościg możemy zobaczyć różne scenki z życia Budapesztu, mamy sklepy, przechodniów, robotników. Niestety całość kończy się tragicznie dla kierowcy Skody… Twórca kilkuminutowego filmu odwalił kawał roboty. Wykonał 2790 zdjęć, za każdym razem przestawiając autka, figurki czy przesypując żwir. Osiągnął dzięki temu obraz o 15 klatkach na sekundę. Jak to wyszło? Zobaczcie sami, koniecznie włączając dźwięk.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Robert Kubica rzuca Williamsa

Robert Kubica przez GP Singapuru, ogłosił, że odchodzi z zespołu Rokit Williams...
Czytaj wiecej