Filmowe oczekiwania na 2019 rok

Rok 2018 się skończył i zaczynamy kolejny obrót Ziemi wokół Słońca. Miniony rok był bardzo dobry dla kina, a jaki będzie właśnie rozpoczęty?

Gdy tak przeglądam listę nadchodzących w ciągu 12 miesięcy premier, to widzę, ze czeka nas dużo dobrych i ciekawych pozycji. Szczególnie mają na co czekać fani kina rozrywkowego. Ja, osobiście, czekam na wszystkie produkcje od Disneya (mam na myśli cały koncern, czyli zarówno Disney, Marvel i Pixar), których w tym roku czeka nas prawdziwy wysyp.

Animacje

Na chwilę się tu zatrzymam, gdyż jest tego tak dużo, że nie można nie wspomnieć o tych wszystkich animacjach, jakie będzie można obejrzeć na dużym ekranie. Disney od kilku lat wskrzesza swoje największe animowane przeboje i wypuszcza je w wersjach live action, gdzie ludzkie postacie grane są przez fizycznych aktorów, a wszystkie zwierzęta, stwory czy mówiące przedmioty, to już wytwory grafiki komputerowej z podłożonymi głosami w dubbingu. Do tej pory w ramach produkcji nowych wersji, pojawiały się takie filmy jak „Kopciuszek“, „Piękna i bestia“ czy „Księga dżungli“. W 2019 pojawią się trzy nowe tytuły i dwa z nich, należą do moich ulubionych animacji Disneya, dlatego nie mogę się ich doczekać. Mowa tu o „Dumbo“, „Królu lwie“ i „Aladdynie“. Te dwie ostatnie znajdują się wysoko na mojej liście wyczekiwanych filmów. Poza nimi będzie na nas jeszcze czekać „Toy Story 4“ od Pixara, czyli kolejna odsłona opowieści, od której całe to studio się zaczęło – „Toy Story“ weszło do kin w 1995 roku i było pierwszym filmem w historii, w całości zrealizowanym za pomocą techniki komputerowej.

Coś dla geeków

Zanim przejdziemy do pozycji mniej rozrywkowych, to należy wspomnieć o filmach, na które czekają fani superbohaterów i walk w odległej galaktyce. Czeka nas w tym roku kilka gorących premier, takich jak „Kapitan Marvel“, zaraz później „Avengers: Endgame“ oraz „Spider-Man: Daleko od domu“. Na koniec roku wybierzemy się na kolejny, dziewiąty już epizod „Gwiezdnych wojen“. W kinie rozrywkowym od Disneya to będzie naprawdę ciekawy rok i wszyscy fani ich filmów powinni na koniec 2019 być ustysfakcjonowani.

Na co jeszcze warto czekać?

Jak już wspomniałem wcześniej, sporo będzie się działo. Pozycji, które mogą zainteresować kinomanów będzie naprawdę wiele, a o części pewnie jeszcze nawet nie wiemy. Osobiście czekam najbardziej na cztery filmy.

Pierwszym z nich jest „Maria, królowa Szkotów“, z głównymi rolami Saoirse Ronan oraz Margot Robbie. Opowieść o życiu Marii Stuart i królowej Elżbiety, zapowiada się jako jeden z najbarwniejszych filmów tego roku. Związane jest to nie tylko z nazwiskami aktorek, ale przede wszystkim z tym, że widzowie uwielbiają oglądać filmy kostiumowe o brytyjskich arystokratach i rodzinach królewskich. Polska premiera już 25 stycznia.

Jednym z najgłośniejszych tytułów nadchodzących miesięcy będzie na pewno „Once Upon a Time in Hollywood“ w reżyserii Quentina Tarantino. Będzie to historia zabójstwa pierwszej żony Romana Polańskiego, Sharon Tate (w tej roli Margot Robbie) przez sektę Charlesa Mansona. Tarantino to marka, która wywołuje niesamowite emocje i nigdy nie wiadomo czego możemy się tym twórcy spodziewać. W rolach głównych w filmie zobaczymy również Leonardo DiCaprio, Brada Pitta, a także polskiego aktora Rafała Zawieruche w roli Romana Polańskiego. Niestety nie ma jeszcze zwiastunu filmu, który na naszych ekranach zobaczymy 9 sierpnia.

Jordan Peele, reżyser świetnego „Uciekaj!“ ma dla nas kolejny film, który zapowiada się rewelacyjnie. „Us“ będzie opowieścią o rodzinie, której wakacyjny spokój zostaje zagłuszony przez dziwnych gości. Zwiastun wygląda bardzo dobrze i wprowadza nas w nastrój niepokoju. Mając w pamięci poprzedni film reżysera, można się spodziewać czegoś bardzo mocnego. W rolach głównych Winston Duke i Lupita Nyong’o.

Na koniec pozostaje druga część ekranizacji kultowej powieści Stephena Kinga – „To“. Pierwszy film nowej wersji okazał się strzałem w dziesiątkę; olbrzymią dawką humoru, nostalgii i strachów. Z kina wychodziłem więcej niż usatysfakcjonowany i naprawdę nie mogę się doczekać kontynuacji. Na ekranie zobaczymy takie nazwiska jak Jessica Chastain czy James McAvoy. Premiera w drugiej połowie roku.

Oczywiście filmów wartych zobaczenia będzie znacznie więcej, ale to są te, na które ja czekam bardzo mocno. Wspomniałem tu przede wszystkim o filmach amerykańskich, a przecież mamy jeszcze kino europejskie, azjatyckie i światowe. To będzie dobry rok dla kina.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Dwayne Johnson – od wrestlera do bohatera

Kiedyś nazwisko Dwayne Johnson wywoływało u mnie śmiech. Dziś, kiedy słyszę o...
Czytaj wiecej