FIT MIT – “zdrowe” przekąski, które mogą utrudniać odchudzanie

Fit przekąski, którymi kuszą nas producenci,nie do końca są takie zdrowe. Na które z nich szczególnie powinniśmy uważać?

Na półkach sklepowych znajdziecie batoniki bez cukru, glutenu, tłuszczu palmowego, czy GMO – tzw. zdrowe przekąski. W składzie zawierać mają „tylko naturalne składniki”. Kuszą one smakiem, a skupienie uwagi konsumenta na wspomnianym naturalnym pochodzeniu składników sprawia, że przestaje on myśleć o limicie dziennego spożycia kalorii. Wiadomo, że spożywanie zbyt dużej ilości przekąsek (nawet tych „fit” ) o wysokiej kaloryczności sprawi, że będziemy tyć.

Na jakie więc zdrowe przekąski i posiłki sprzedawane w sklepach, barach i restauracjach należy uważać? Poniżej postaram się przedstawić wam trzy produktów i pozycje z menu, które mogą popsuć efekt waszej diety.

Zdrowe, naturalne batoniki na bazie daktyli, suszonych owoców i orzechów

Orzechy zawierają około 75 % tłuszczy. Oznacza to, że w 100 g produktu znajduje się 75 g tłuszczy, co daje 675 kcal z samych tłuszczy

Orzechy zawierają około 75 % tłuszczy. Oznacza to, że w 100 g produktu znajduje się 75 g tłuszczy, co daje 675 kcal z samych tłuszczy. Jeśli batonik zrobiony jest z orzechów połączonych ze sprasowanymi, wysuszonymi owocami, to w 1 porcji (50g ) może zawierać się nawet około 300 kcal. Tego typu przekąski są odpowiednie dla aktywnych sportowców, którzy muszą wręcz szukać produktów o wysokiej kaloryczności, gdyż często jest im ciężko pokryć swoje dzienne zapotrzebowanie na kalorie. Osoby z nadwagą są najczęściej mało aktywne fizycznie, a ich celem jest utrata zbędnych kilogramów. Dlatego małe, wysokokaloryczne batoniki, które nie dają uczucia sytości, nie są najlepszym produktem dla osób, które są w trakcie diety. Odchudzając się, muszą jeść mniej kalorii niż ich organizm potrzebuje do utrzymania masy ciała.

Pasty warzywne

To, że coś jest na bazie warzyw, wcale nie oznacza, że będzie pasowało do naszego planu żywieniowego.

Dopóki samodzielnie szykujemy posiłki, i przetwory mamy kontrolę nad przyjmowaną ilością kalorii. Niestety restauratorzy i producenci żywności nie kierują się potrzebą obniżania kaloryczności diety. Często natomiast zależy im na tym aby klientowi „smakowało”. Dlatego też nawet do posiłków i przetworów na bazie warzyw dodaje się dużej ilości tłuszczy, które niejako „podbijają” smak. Dlatego należy zwracać uwagę na etykiety produktów takich jak hummus, wegańskie pasty warzywne i tym podobne produkty. To, że coś jest na bazie warzyw wcale nie oznacza, że będzie pasowało do naszego planu żywieniowego.

Sałatki z dressingami w restauracjach

Dressing z podbijający kaloryczność warzyw może stworzyć nadwyżkę kaloryczną w jadłospisie dziennym

Nawet jedząc tylko sałatki, można utyć. Zwłaszcza, kiedy podawane są z dużą ilością oliwy i sosów ze zbędnymi kaloriami. Ponadto z pozoru zdrowy dodatek awokado, surowego łososia i warzyw strączkowych może stworzyć kaloryczną bombę. Nie wszystko złoto, co się świeci, a nie wszystko, co jest zielone i surowe, jest zdrowe. Najistotniejsza jest świadomość żywieniowa, dlatego przed spożyciem jakiegoś posiłku warto jest przeanalizować jego skład.

Czytajcie etykiety, analizujcie składy posiłków, używajcie aplikacji do liczenia kalorii i bilansowania posiłków – to pomoże wam uniknąć dietetycznych wpadek i uniknąć żywieniowych pułapek.

Autor artykułu
More from Robert Temczuk

Burak na wydolność

Zawarte w warzywach substancje działają niczym suplementy diety, a wiele z nich...
Czytaj wiecej