Fleabag – serial, który zaskakuje świeżością

W ostatnich latach królują seriale. Nie ma co się dziwić, zwłaszcza w erze serwisów streamingowych. Jednak ich liczba potrafi przytłoczyć i czasem cieżko znaleźć coś naprawdę trafiającego w nasz gust. Na szczęście wciąż jest to możliwe.

Krótka historia o …

W tym tygodniu swoją premierę miał finałowy odcinek miniserialu od HBO „Czarnobyl“ – nie zawiodłem się i otrzymałem finał, który zadowolił mnie w pełni. Jedyne czego żałuję to fakt, że nie będzie już więcej odcinków. Doceniam jednak zamkniętą formę i wciąż jestem po wrażeniem, ileż emocji udało się twórcom w niej zawrzeć. Teraz trzeba szukać nowych produkcji, które umilą wieczory. Wiele tytułów powróci w najbliższych dniach lub tygodniach z nowymi sezonami, lecz zanim to nastąpi, możecie rzucić okiem na jeden z seriali dostępnych na Prime Video. Jest krótki i pochłania się go właściwie na jeden raz (jeżeli macie jakieś wolne popołudnie to spokojnie możecie je na niego poświęcić), a na koniec ma się ochotę na powtórkę. Tym serialem jest „Fleabag“.

Phoebe Waller-Bridge i Sian Clifford, Amazon Prime Video

Jeżeli chodzi o seriale, to Prime Video od Amazon jest dla mnie pewnego rodzaju objawieniem. Mam już delikatny przesyt tytułami od Netflixa i raczej wracam do kontynuacji, aniżeli zaczynam coś nowego. Serwis zyskał moją uwagę w momencie, w którym obejrzałem za jego pośrednictwem świetnego „Jacka Ryana“. Od tamtego czasu miałem okazję zobaczyć kilka seriali, z których niemal każdy wciągał mnie na tyle, że aż zaniedbywałem obowiązki domowe.

Coś nowego

„Fleabag“ jest właśnie takim serialem. Jego twórczynią jest Phoebe Waller-Bridge, która stworzyła również „Obsesję Eve“ dostępną na HBO Go. Waller-Bridge gra we „Fleabag“ główną rolę i muszę przyznać, że ciężko się nią nie zachwycać. Serial opowiada o młodej kobiecie, która nie ma szczęścia w związkach, nie ma zbyt dobrych relacji ze swoją rodziną, a na dodatek jej przyjaciółka – jedyna osoba, która ją w pełni rozumiała – popełniła samobójstwo. Fleabag nie ma łatwego życia, ale jakoś sobie z nim radzi, dzięki poczuciu humoru. I tu właśnie mam coś, co sprawia, że tę produkcję tak dobrze się ogląda. No dobrze, pierwszą z dwóch rzeczy. Jeżeli jesteście fanami typowo brytyjskiego humoru, który często zakrawa o absurd, to poczujecie się tu jak w domu. Główna bohaterka dodatkowo, niemal w każdej scenie, burzy czwartą ścianę (to ta druga rzecz) i przemawia do nas. Ułatwia nam w ten sposób wejście w jej świat i myśli, zbliżając się do nas jeszcze bardziej. Zatem fani takich produkcji jak „House of Cards“ czy filmowego „Deadpoola“ na pewno będą tym zabiegiem usatysfakcjonowani – zwłaszcza, że jest on naprawdę dobrze tu wpleciony.

Andrew Scott, Amazon Prime Video

Tylko i aż 12 odcinków

Pierwszy sezon serialu miał swoją premierę w 2016 roku, drugi niedawno, bo w połowie maja. Jest to już koniec, ponieważ twórczyni zapowiedziała, że nie będzie kontynuować tej historii. Bardzo dobrze, ponieważ poziom obu sezonów jest na tyle wysoki, że może całość można spokojnie zamknąć. Mamy więc do dyspozycji 12 odcinków, po około 25 minut każdy. 

Jeżeli jeszcze nie czujecie się wystarczająco zachęceni do włączenia „Fleabag“, to zwróćcie swoją uwagę na to, że na drugim planie pojawia się tu Olivia Coleman, która otrzymała w tym roku Oscara za rolę w „Faworycie“. Tak, tutaj również jest doskonała. Na deser, w drugim sezonie pojawia się Andrew Scott – znany między innymi z „Sherlocka“.

Phoebe Waller-Bridge, Amazon Prime Video

„Fleabag“ to bardzo miła niespodzianka. Każdy odcinek był tu prawdziwą ucztą i oglądałem go z zachwytem. Naprawdę żałowałem, że obejrzałem całość tak szybko, ale jednocześnie cieszę się, jak potoczyła się cała historia głównej bohaterki. Jedno jest pewne: będę uważnie przyglądał się osobie Phoebe Waller-Bridge, która jest dla mnie aktorskim, ale przede wszystkim scenopisarskim, objawieniem tego roku.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Aaron Sorkin – mistrz scenariuszy powraca

Gdyby ktoś mnie teraz zapytał, kogo najbardziej w Hollywood cenię za pisanie,...
Czytaj wiecej