Fluctuart – pierwsze pływające muzeum na świecie

Muzeum Fluctuart na Sekwanie (wizualizacja Gérarda Ronzattiego), fot. Seine Design
Muzeum Fluctuart na Sekwanie (wizualizacja Gérarda Ronzattiego), fot. Seine Design
Sezon wakacyjny czas zacząć – większość zapewne dawno zaplanowała swoje wyjazdy zagraniczne, a miasta takie jak Paryż już zaczynają pękać w szwach przez natłok turystów. Nie inaczej jest też oczywiście z ich atrakcjami, dlatego muzeów nigdy za wiele – a jedno z ciekawszych dopiero otwiera nad Sekwaną swoje podwoje.

Mówiąc “nad Sekwaną”, miałem na myśli nie tylko metaforyczne napomknięcie o Paryżu, lecz dosłownie określiłem umiejscowienie nowego muzeum. To zresztą w stolicy Francji dość powszechna praktyka. Luwr, Muzeum Orsay, Palais de Tokyo, Grand Palais – wszystkie one umiejscowione są w pobliżu najsłynniejszej francuskiej rzeki. Jeszcze dalej w tym zakresie posuwa się jednak Nicolas Laugero Lasserre, który nową, prywatną placówkę w stolicy Francji otworzył… na wodzie. W ten sposób Fluctuart jeszcze przed otwarciem zyskał rozgłos jako pierwsze tego typu muzeum na świecie.

Wizualizacja Fluctuartu (projekt: Gérard Ronzatti), fot. Seine Design
Wizualizacja Fluctuartu (projekt: Gérard Ronzatti), fot. Seine Design

Fluctuart wyróżnia się oczywiście nie tylko swoją formą. Jak wspomina Laugero Lasserre w rozmowie z Sarą Lieberman, ten pomysł dojrzewał w nim przez długie lata. Trzeba też wspomnieć, że nie mówimy tu o przypadkowym pasjonacie. 44-latek od lat działa “w branży”, będąc wielkimi miłośnikiem sztuki ulicznej i kolekcjonując ją. Dotąd swoje pokaźne zbiory, liczące niemal pięćset prac, wystawiał jednak we… własnym domu.

Sztuka uliczna, graffiti – wielu kocha te klimaty, dlatego frustrujące było, że żadna instytucja nie trzyma nad nią kurateli. To dlatego stworzyliśmy miejsce, o którym przez lata marzyliśmy.

– Nicolas Laugero Lasserre, twórca muzeum Fluctuart

Skąd pomysł na ulokowanie muzeum na wodzie? Fluctuart w tej formie jest po części zasługą Anne Hidalgo – pierwszej kobiety piastującej stanowisko mera Paryża. Jej trwająca od 2014 roku kadencja upływa pod znakiem “ożywiania” terenów nad Sekwaną. Trudno nie zauważyć też roli, jaką stolica Francji odgrywa w światowej kulturze od setek lat – obecnie będąc też istotnym miejscem dla twórców street artu. Wszystko to zainspirowało Lasserre’a, który przekonuje, że Banksy to nie wszystko, a gatunek wciąż nie cieszy się takim uznaniem, na jakie zasługuje.

Muzeum w rytmie wystukiwanym przez fale

Barka, będąca przestrzenią wystawienniczą nowego muzeum, fot. Fluctuart
Barka, będąca przestrzenią wystawienniczą nowego muzeum, fot. Fluctuart

Pomysł na Fluctuart jest dość nietypowy. Nie chodzi już nawet o to, że mówimy o pierwszym dryfującym muzeum na świecie. Już na etapie projektowania barki, mającej stanowić przestrzeń wystawienniczą, podjęto szereg intrygujących decyzji.

Fluctuart to trzypoziomowa konstrukcja. Na dachu, który sięga niemal do poziomu Pont des Invalides (najniższy most Paryża), wystawiane będą odporne na warunki atmosferyczne rzeźby. Widać stąd też uliczne mozaiki słynnego Invadera. Główny pokład to przeszklona przestrzeń z barem, księgarnią oraz stałą kolekcją. Lasserre od początku wiedział, że nie może stworzyć sterylnej, typowej dla większości muzeów przestrzeni. W jego założeniu Fluctuart miało stać się żywym organizmem, wrastając w tkankę miejską i tętniąc nocnym życiem Paryża. Właśnie dlatego miejsce to będzie otwarte aż do północy, a goście wcale nie muszą przychodzić tam, by zobaczyć sztukę. Jeśli jednak taki będzie ich główny cel, poza stałą ekspozycją na dolnym pokładzie znajdzie się więc miejsce na wystawy czasowe.

Sztuką trzeba się dzielić. Goście mogą tu robić, co tylko zechcą. Fluctuart to ich łódź, ich muzeum. To miejsce ma ciągle się zmieniać, stanowiąc pretekst do odkrywania sztuki i jej celebrowania.

– Nicolas Laugero Lasserre

Co w tym kontekście najważniejsze – Fluctuart nie będzie pobierać opłat za wstęp. Zdając sobie sprawę z wyjątkowości sztuki ulicznej, Nicolas Laugero Lasserre postawił na otwartą dla każdego przestrzeń. Jak więc wspomniałem, wcale nie trzeba szukać artystycznych olśnień, by odwiedzić to miejsce – można się tam wybrać choćby w celu sprawdzenia oferty gastronomicznej. Muzeum zacumowane jest tuż przy wspomnianym już Moście Inwalidów, nieopodal Gand Palais. Można tam więc dojechać metrem czy dotrzeć “przy okazji” odwiedzania innych ważnych punktów na mapie Paryża. Otwarcie ma się odbyć jeszcze w czerwcu, więcej informacji znajdziecie tutaj.

Zdjęcie Sekwany z lotu ptaka, pokazujące umiejscowienie muzeum tuż przy Pont des Invalides (prawy dolny róg), fot. Fluctuart
Sekwana z lotu ptaka, muzeum widzimy tuż przy Pont des Invalides (prawy dolny róg), fot. Fluctuart
Autor artykułu
More from Damian Halik

Bucherer Blue Edition – najdroższy motocykl świata

Jak uczcić 130. rocznicę powstania marki? Specjalizujący się w produkcji zegarków i...
Czytaj wiecej