Formuła 1 wróci w lipcu, ale bez kibiców

Bolid Red Bulla podczas wyścigu Formuły 1, źródło: Pixabay
Najbardziej prestiżowa seria wyścigowa na świecie dołącza do listy dyscyplin, które w najbliższym czasie planują przywrócić rywalizację. Formuła 1 wraca do gry.

Po odwołaniu wyścigów w Australii, Monaco oraz we Francji i Holandii kalendarz Formuły 1 na 2020 rok nareszcie zaczyna nabierać kształtów. Prawdopodobnie Formuła jednak pojedzie też w Hiszpanii i we Włoszech. Natomiast wciąż trwa walka dotycząca wyścigu w Belgii.

Rząd Belgii planuje wyłączyć wyścig z zakazu zawodowego sportu obowiązującego do końca sierpnia. Formuła 1 ma pięćdziesięcioletnią historię na Spa-Francorchamps, więc ugoszczenie wyścigu jest ważne dla całej Belgii – stwierdził Stijn De Boever, dyrektor wyścigu.

Sezon prawdopodobnie zacznie się w lipcu.

Jego europejska część potrwa do września. Po dwa wyścigi w Austrii i Wielkiej Brytanii, po jednym na Węgrzech, w Hiszpanii, Belgii i Włoszech. W drugiej części sezonu ma natomiast pojawić się m.in. po raz pierwszy Grand Prix Wietnamu. Wciąż nie wiadomo jednak, czy Formuła zawita do Singapuru. Odbywał się tam wyścig uliczny, a władze nie chcą, by odbywał się przy pustych trybunach.

Dwa wyścigi prawdopodobnie odbędą się również w Bahrajnie. Formuła sezon zakończyć ma 13 grudnia w Abu Zhabi. Pierwsze zawody miałyby odbyć się bez mediów, z ograniczoną liczbą pracowników, a każdy miałby mieć przeprowadzany test raz na dwie doby. Oczywiście na trybunach nie będzie kibiców. Takie plany dotyczą pierwszych wyścigów w Austrii, z czasem będą jednak pewnie korygowane.

Niedawno media obiegły informacje związane z Ferrari.

Jak ogłosiła Sebastian Vettel, nie przedłuży on kontraktu, który wygasa po sezonie 2020, a zastąpi go Carlos Sainz. Nie wiadomo co planuje Niemiec, ponieważ potencjalne stajnie, z którymi był łączony, mają mieć inne plany. Renault chciałoby przywrócić do wyścigów Fernando Alonso, a McLaren zatrudnił Deniela Ricciardo.

Świetny niemiecki kierowca może więc po tym sezonie wypaść ze stawki. Wciąż w kontekście Vettela przewija się temat stajni Mercedesa. Szef zespołu Mercedesa, Toto Wolff, wyjaśnił jednak ostatnio jasno sytuację w rozmowie z niemiecką gazetą: “Najpierw zastanowimy się, co zrobić z Russellem. Dopiero potem pomyślimy o Vettelu. Jednak to nie jest najważniejsze w tej chwili. Muszę się skupić na własnym zespole i własnych kierowcach w pierwszej kolejności.”

W tym sezonie na torach zabraknie również Roberta Kubicy.

Polak został kierowcą testowym zespołu Alfa Romeo. Nie wykluczone, że wróci w kolejnym sezonie, zastępując 41-letniego Kimiego Raikonena. Fin jednak ciągle nie podjął decyzji o swoich dalszych startach po sezonie 2020.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Turniej zapomniany? Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej

W ciągu ostatnich kilkunastu lat początek stycznia oznaczał dla wielu kibiców szczypiorniaka...
Czytaj wiecej