Frank Ocean jako posąg introwertyzmu nowego wieku

Twórczość gwiazdy nowoczesnego r&b nie tylko zapewnia rozrywkę na wysokim poziomie, ale przede wszystkim mówi nam całą prawdę o nastrojach pokolenia.

Nie istnieje bardziej istotna dla XXI wieku osobowość muzyczna niż Frank Ocean. Trzydziestoletni wokalista oraz producent, mimo że ma na koncie zaledwie trzy pełnoprawne albumy, już teraz jest stawiany w jednym szeregu z największymi ikonami popu. Od 2011 roku, gdy wydał debiutancki mixtape “Nostalgia, Ultra.” aż do dziś, artysta wykorzystuje estetykę alternatywnego r&b, aby mówić o swoich marzeniach, wspomnieniach oraz lękach. Eksploatowane przez niego brzmienie, które zdefiniowało dekadę, w specyficzny sposób kontynuuje piosenkową tradycję stylu Aaliyah czy D’Angelo, dopisując do niej duszną, introwertyczną atmosferę. U autora “channel ORANGE”, ten niepokojący mikroklimat kompozycji odnosi się nie tylko do intymnych doświadczeń, ale też problemów całego pokolenia.

Amerykańskiego twórcę charakteryzuje przede wszystkim powściągliwość w wypuszczaniu na świat nowej muzyki.

Ocean ma skłonność do wieloletniego szlifowania swoich materiałów, co często doprowadza wygłodniałych fanów do szału. 

Frank Ocean podczas koncertu

Powodem takiego zachowania nie jest jednak lenistwo. Wydaje się, że pisanie utworów to dla byłego członka kolektywu Odd Future naprawdę wyczerpująca czynność. W trakcie trudnego procesu muzyk zmusza się, by opuścić swoją mentalną skorupę i podzielić się z innymi głęboko skrywanymi emocjami. Postawa Franka odzwierciedla naturę społeczeństwa, które komunikując się głównie poprzez Messengera, w kółko pisze i kasuje ten sam post. W obu przypadkach chęć nieustannego poprawiania treści, wiąże się ze strachem. Powstające w bólach albumy, takie jak “Blonde” albo “Endless”, symbolizują nasze codzienne zawahanie, wynikające z konieczności otwarcia się przed drugim człowiekiem.

Frank Ocean – album “Blonde”

Nastroje generacji reprezentuje również frankowa enigmatyczność.

To osoba, która zamiast powiedzieć cokolwiek wprost, woli chować się za szeregiem intertekstualnych odniesień, czy zmyślnych metafor. Opowiadane przez niego życiowe historie zawsze skrywają osobiste detale w gąszczu symboliki. Analogię do zaszyfrowanego r&b możemy odnaleźć w internetowych memach. Autorzy sieciowych żartów, podobnie jak bohater tego artykułu, bardzo dobrze kamuflują swoje emocje grubą warstwą ironii. Wiele popularnych e-dowcipów ma w sobie zakodowane oznaki samotności lub depresji, zagłuszane przez gorzki śmiech odbiorców. Tragedia nowego pokolenia, stanowiąca podstawę melodii “Novacane” i “Swim Good”, polega na paradoksie chęci bycia zrozumianym przy jednoczesnej rezygnacji z bezpośredniości.

Warto również zwrócić uwagę na osobliwe ruchy marketingowe tego twórcy. Frank Ocean jest przecież bardzo aktywnym użytkownikiem mediów społecznościowych (to na łamach serwisu Tumblr.com dokonał swojego głośnego coming-outu). Regularnie aktualizuje swojego Instagrama, a poza tym prowadzi internetową audycję “blonded RADIO” na zlecenie streamingowej platformy Apple Music. Jednakże prawie zawsze unika jakichkolwiek zabiegów promocyjnych wymagających bliskich relacji interpersonalnych – nie udziela wywiadów i prawie nie występuje na żywo. To kolejny dowód na to, że mieszkający w Nowym Jorku twórca jest ikoną na miarę naszych czasów. Reprezentuje on pokolenie spędzające długie godziny na budowaniu twitterowych i facebookowych kontaktów, ale podczas konfrontacji ze światem rzeczywistym, pozostające w komfortowej, mentalnej kryjówce.

Frank Ocean – album “channel ORANGE”

Pozornie tajemniczemu dorobkowi Oceana, przyświeca jasny cel.

Cała jego dyskografia opisuje zmagania człowieka ze skomplikowanymi realiami XXI wieku. Ukryty wewnątrz labiryntu postmodernistycznych gierek przekaz, tylko czeka, aż ktoś go odkryje. Jak na razie taka wiedza to luksus garstki słuchaczy. Nie dlatego, że reszta społeczeństwa ma problem ze zrozumieniem podskórnych treści. Większość z nas po prostu woli zakopać emocje głęboko pod ziemią.


Autor artykułu
More from Łukasz Krajnik

Kobiety przejmują amerykański hip-hop

Kobiety już nie są postaciami drugoplanowymi amerykańskiego hip-hopu. Obecnie to właśnie one...
Czytaj wiecej