“Bohemian Rhapsody” – biografia Freddiego Mercurego już jesienią (zwiastun)

"Bohemian Rhapsody" to jedna z najbardziej znanych piosenek kultowej grupy Queen, choć „czwórka z Londynu” wyprodukowała taką olbrzymią ilość hitów, że trudno określić któryś z nich mianem „naj”.

Bohemian Rhapsody jest jednak utworem wyjątkowym – to pierwszy w historii utwór nazywany „operą rockową”, będący przełomowym w historii Queen. To od albumu “A Night at the Opera” i singla z pionierską balladą kariera Freddiego i spółki ruszyła z kopyta. Sama piosenka, uznawana za najlepszy utwór w historii muzyki popularnej, była od początku do końca pomysłu i kompozycji Mercurego. Nic dziwnego, że została wybrana na tytuł filmowej biografii słynnego muzyka.

Mercury był postacią niezwykłą, która w historii już się nie powtórzy. Urodzony na Zanzibarze jako Farrokh Bulsara, wyemigrował wraz rodziną do Wielkiej Brytanii. Tam też zmienił nazwisko, a za imię przyjął swoje przezwisko ze szkoły. Odebrał staranne wykształcenie, skończył Ealing College of Art choć nie jako muzyk, a jako grafik. W miedzyczasie uczył się jednak gry na fortepianie i śpiewu. Sam legitymował się czterooktawowym barytonem. Jednak Mercury był przede wszystkim wizjonerem i niesamowitym showmanem. Gdy w połowie lat 70. wydawało się, że w muzyce rockowej niewiele można już wymyślić, pojawili się Queen ze swoim “Bohemian Rhapsody”. Potem poleciały kolejne hity, który zna każdy, w każdym zakątku świata, nawet gdy nie jest fanem Queen.

Każdy ich koncert był widowiskiem, a lider w postaci Freddiego – niesamowitym zwierzęciem scenicznym, choć na co dzień był skryty i nieśmiały, o czym sam mówił. Queen przez lata gromadzili grubo ponad setkę tysięcy ludzi. Freddie szokował również opinię publiczną tym, że otwarcie przyznawał się to biseksualizmu, lub później nawet homoseksualizmu. Przez lata żył z Mary Austin, a pod koniec życia był w homoseksualnym związku z Irlandczykiem Jimem Huttonem. Zmarł na zapalenie płuc będące wynikiem AIDS 24 listopada 1991 roku. Na krótko przed śmiercią, oficjalnie przyznał się do nosicielstwa HIV i wynikającej z niego choroby. Queen koncertują dalej, jednak nikt nigdy nie zastąpił i nie zastąpi godnie Freddiego.

“Bohemian Rhapsody” trafi do kin w listopadzie tego roku i jest jedną z najbardziej oczekiwanych produkcji „muzycznych” ostatnich lat. Rolę Mercurego zagrał Rami Malek, którego łączy z wokalistą egzotyczne pochodzenie, aktor bowiem ma egipskie korzenie. Znany jest głównie z serialu „Mr Robot”. Obok niego wystąpią Ben Hardy, Allen Leech, Aaron McCusker, Lucy Boynton czy komik Mike Myers. Początkowo, główną rolę miał zagrać Sasha Baron Cohen, słynny brytyjski prześmiewca, aktor i scenarzysta, twórca Borata czy niezapomnianego Aliego G. Niestety, plan spalił na panewce z powodu zbyt dużych różnic między członkami zespołu, a aktorem.

Zmiana nastąpiła również na krzesełku reżyserskim. Podczas kręcenia filmu zrezygnował Bryan Singer, oficjalnie podając powody zdrowotne, jednak wróbelki ćwierkały o jego spięciach z ekipą. Film dokończył Dexter Fletcher I, początkujący reżyser i doświadczony aktor, w Polsce znany mi.in z serialu “Kompania Braci”. Zwiastun ukazał się kilka dni temu i zapowiada doskonałą ucztę dla fanów Freddiego i muzyki w ogóle, jednak pojawiły się też głosy krytyczne. “Bohemian Rhapsody” zarzuca się m.in. ukrywanie biseksualizmu wokalisty i pokazywanie wyłącznie jego związków z kobietami.

Cóż, wszystko okaże się na dużym ekranie.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Jak zmienić miasto na lepsze?

Widzimy je wszyscy choć ich nie zauważamy. Zachwaszczają krajobraz miast, choć tego...
Czytaj wiecej