Future Piano zastąpi odchodzący do lamusa fortepian?

Inside-Out Piano autorstwa Sarah Nicolls, fot. materiały prasowe artystki
Inside-Out Piano autorstwa Sarah Nicolls, fot. materiały prasowe artystki
Już sama nazwa projektu, dla którego finansowanie próbuje znaleźć Sarah Nicolls, daje jasno do zrozumienia, że tak właśnie może wyglądać przyszłość fortepianów. Co ciekawe, pianistka i współpracujący z nią inżynierowie nie stawiają tu na technologię, skupiając się na designie.

Być może stwierdzenie, jakoby fortepiany odchodziły do lamusa, jest mocno na wyrost, ale zastanówcie się sami: ile znacie osób, które wciąż posiadają w domu te masywne, zajmujące dużo miejsca instrumenty? Ich gabaryty nie są zresztą problemem XXI wieku – przecież już nawet pianina zdają się nieco przestarzałym zamiennikiem. Problemem jest jednak to, że o wiele tańszy, a przy tym mniejszy instrument, nie był w stanie zastąpić fortepianu profesjonalistom. Jakość dźwięku nie miała jednak aż takiego znaczenia, gdy w domach XIX-wiecznego mieszczaństwa zwyczajnie brakowało miejsca. Co zaskakujące, wprowadzonym wraz z rozwojem techniki keyboardom czy cyfrowym pianinom także nie udało się dorównać klasycznym fortepianom. Zamiast tego sprawdziły się one jako jeszcze lżejszy zamiennik pianin, który świetnie nadawał się do ćwiczeń. Kto wie, może jednak dla domowego fortepianu jest nadzieja – wiele zależy od powodzenia Sarah Nicolls, która zaprojektowała Future Piano.

“Tradycyjne” pianino przyszłości

Sarah Nicolls i jej prototypowe Inside-Out Piano
Sarah Nicolls i jej prototypowe Inside-Out Piano

Angielska nazwa instrumentu znaczy nic innego niż fortepian przyszłości – i rzeczywiście jego design przywodzi futurystyczne skojarzenia. Dla Nicolls, zawodowej pianistki, nie liczył się jednak wygląd, a funkcjonalność. Paradoksalnie jednak to właśnie zasadnicze zmiany w wyglądzie jej fortepianu sprawiły, że mimo upodobnienia go do pianina, instrument zachował swój charakter i jakość dźwięku. Jak się zresztą okazuje, pomysł, na którego bazie powstało Future Piano, jest dość banalny i nasuwa pytanie: czemu nikt nie wpadł na to wcześniej?

Oszczędność miejsca oraz połączenie tradycyjnych struktur z nowoczesnymi materiałami sprawiają, że z Future Piano nie mogą się równać pianina. Fortepian autorstwa Nicolls wciąż działa na tej samej zasadzie, co jego tradycyjne wersje. Ba, jest nawet lepszy, dając grającym większe pole manewru, o czym więcej dowiecie się tutaj. Zmieniono natomiast pozycję pudła rezonansowego oraz znajdujących się w nim strun, które poprowadzono w pionie. Dzięki temu zaoszczędzono bardzo dużo miejsca, zbliżając Future Piano do gabarytów pianina, a przy tym uzyskano nietypowy wygląd. Co jednak najważniejsze – dzięki odpowiednim materiałom instrument ma ważyć około 82 kilogramów. Będzie więc lżejszy nawet od pianin, a co dopiero od dochodzących do 500 kilogramów fortepianów!

Kto stoi za projektem Future Piano?

Poza pianistką Sarah Nicolls w pracach nad projektem uczestniczą światowej klasy eksperci. Tim Evans i Chris Vaissière to pracujący w przeszłości dla Airbusa inżynierowie, mający razem ponad pięćdziesiąt lat doświadczenia w branży lotniczej, szczególnie dobrze odnajdujący się w tematyce wysokowydajnych komponentów konstrukcyjnych. Za konstrukcję odpowiada natomiast David Klavins, którego miłośnikom fortepianów raczej nie trzeba przedstawiać. To jeden z topowych obecnie konstruktorów tych klasycznych instrumentów, który nie po raz pierwszy eksperymentuje z ich designem.

Jak na razie Future Piano to melodia przyszłości, choć pomysł chodził po głowie Sarah Nicolls od przeszło dekady. Pianistka w 2008, a następnie 2014 roku przygotowała nawet działające prototypy. Ich problemem były jednak gabaryty, uniemożliwiające wykorzystanie pionowych fortepianów w trasie.

Fot. Future Piano Ltd
Fot. Future Piano Ltd

Przy pomocy Klavinsa, Evansa i Vaissière’a jej wizja ma szansę się ziścić, ale problemem są pieniądze; stąd pomysł, by ruszyć ze zbiórką funduszy na Kickstarterze. Oczekiwana kwota jest (jak na warunki crowdfundingowe) stosunkowo niewielka, choć i zainteresowanie pewnie nie będzie zbyt duże. W pierwszych dniach udało się zebrać ponad 5 000 funtów z oczekiwanych 40 000. Do końca pozostało jednak niemal dwa miesiące, warto więc rozważyć wsparcie – zwłaszcza, jeśli sami gracie i chcielibyście mieć taki instrument.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Jadwiga Grabowska-Hawrylak wzorem dla Amerykanów?

Dziś peerelowska architektura najczęściej bywa wykpiwana, a niemal wszystkie realizacje z tego...
Czytaj wiecej