Jak klęska Fyre Festival wpłynęła na turystykę Bahamów?

Hotel Grand Isle Resort w okolicy miejsca, gdzie miał się odbyć Fyre Festival, fot. Grand Isle Resort & Spa
Hotel Grand Isle Resort w okolicy miejsca, gdzie miał się odbyć Fyre Festival, fot. Grand Isle Resort & Spa
Rajska sceneria Bahamów każdego roku przyciąga miliony turystów – w 2017 roku doszło jednak do wydarzenia, które mogło raz na zawsze zniszczyć budowany przez dekady wizerunek wyspiarskiego państwa i drastycznie ograniczyć liczbę odwiedzających gości. Jak żyjących głównie z turystyki naród poradził sobie z fiaskiem festiwalu Fyre, dewastującym idylliczny krajobraz ich domu?

Wielkie ambicje, ekskluzywna otoczka i dziesiątki najsłynniejszych amerykańskich influencerów, którzy swoim nazwiskiem promowali Fyre Festival w mediach społecznościowych, zapewniły temu wydarzeniu olbrzymie zainteresowanie i… spowodowały jeszcze większą klapę. Gdy Billy McFarland i raper Ja Rule zaczęli współpracować nad aplikacją, służącą do kontaktu z muzykami, organizacja festiwalu zdawała się najlepszą możliwą formą promocji. Nie można było jednak postawić na półśrodki. McFarland snuł wizje na temat gigantycznej, ociekającej blichtrem imprezy. Miały być największe gwiazdy współczesnej muzyki, nowoczesne kapsuły zamiast namiotów i katering od światowej klasy szefów kuchni – a wszystko to w rajskiej scenerii Bahamów.

Jak zamek z kart…

Reklama festiwalu Fyre (na pierwszym planie Bella Hadid), która pojawiła się w grudniu 2016 roku w mediach społecznościowych, fot. Fyre Media Inc
Reklama festiwalu (na pierwszym planie Bella Hadid), która pojawiła się w grudniu 2016 roku w mediach społecznościowych, fot. Fyre Media Inc

Idąc śladem słynnej Coachelli, Fyre Festival rozłożono na dwie tury – w ostatnich dniach kwietnia i pierwszym weekendzie maja 2017. Ostatecznie rząd Bahamów pozwolił McFarlandowi działać na Exumie, choć ten upierał się przy należącej niegdyś do narkotykowe bossa Norman’s Cay. Sama promocja kosztowała go natomiast kilka milionów – Kendall Jenner za udział w reklamie na Instagramie zainkasowała 250 000 $. Dużo? Warto pamiętać, że nie była ona jedyną celebrytką, promującą imprezę. Wystarczy wymienić Bellę Hadid, Emily Ratajkowski, Elsę Hosk, Hailey Baldwin czy Alessandrę Ambrosio. Wygląda jednak na to, że to jedyna mądra inwestycja Fyre Media wśród kilkudziesięciu organizacyjnych porażek. Dzięki dziesiątkom milionów instagramowych followersów, do których uzyskano dostęp, niemal cała pula biletów na Fyre Festiwal rozeszła się w ciągu 24 godzin. Te zaś nie były tanie – ceny rozpoczynały się od 500 $, ale pakiety VIP kosztowały natomiast 12 000 $.

Sukces sprzedażowy najwyraźniej przytłoczył McFarlanda, który zaczął dokonywać dziwnych wyborów. Choć promocję Fyre Festivalu rozpoczęto już w 2016 roku, jego organizacją na dobrą sprawę zajęto się dopiero… w marcu 2017. Nie pomogło tu nawet zatrudnienie Yarona Leviego – branżowego weterana. Ten od razu wyczuł pismo nosem, a kolejne elementy układanki zaczęły upadać. Katering, noclegi, a w końcu także i gwiazdy w ogóle na bahamską Exumę nie dotarły. Dotarli natomiast pierwsi goście, których odprawiono z kwitkiem, co zapoczątkowało pasmo pozwów wobec Fyre Media Inc. Od tych wydarzeń minęły już dwa lata – firmę zobowiązano między innymi do zapłaty 26 000 000 dolarów odszkodowania, a McFarlanda na sześć lat wysłano do więzienia. Styczniowe premiery dokumentów na temat festiwalu Fyre przyniosły jednak pytania, jak z całym zajściem poradziły sobie Bahamy.

Fyre Festival – najlepsza impreza, która nigdy się nie zdarzyła

Ekskluzywna impreza czy sceneria po klęsce żywiołowej? Fot. Fyre Festival
Ekskluzywna impreza czy sceneria po klęsce żywiołowej? Fot. Fyre Festival

Po zaprezentowanym przez platformę Hulu filmie “Fyre Fraud” i opublikowanym zaledwie kilka dni później na Netflixie “Fyre. Najlepsza impreza, która nigdy się nie zdarzyła” odżyły wspomnienia o organizacyjnym dramacie w raju. Już kilka tygodni po felernym festiwalu lokalna działaczka Ashleigh Rolle odwiedziła Exumę, relacjonując pozostałości po fatalnej imprezie. Sytuację opisała natomiast dość zwięźle:

“Fyre Festival dodał Bahamom czegoś poza rajskim urokiem… ale niekoniecznie było to coś, czego chcieliśmy.”

– Ashleigh Rolle

Nawet rząd wyspiarskiego kraju wystosował po wszystkim oficjalne przeprosiny. Zapytacie: “Po co, skoro Fyre Festival był prywatną inicjatywą?”. Cóż, w internecie łatwo o skróty myślowe:

W mediach społecznościowych fiasko festiwalu Fyre wywołało spore zamieszanie. Tym, co wybijało się na pierwszy plan, było natomiast hasło »Bahamy«. Nagle cały kraj został obarczony winą za organizację imprezy, która nie doszła do skutku. Przez co najmniej 48 godzin wielu tak właśnie postrzegało doniesienia na temat tej organizacyjnej porażki.

– Ashleigh Rolle

Ostatecznie okazało się jednak, że stara medialna prawda: “nieważne jak mówię, byle mówili” ma w sobie sporo prawdy…

Porażka przekuta w (częściowy) sukces

Wakacje wśród dzikich zwierząt – dzikie świnie (Bay Major Cay, Bahamy)
Słynne dzikie świnie na plaży wysepki Bay Major Cay, Bahamy

Podczas gdy Billy McFarland odsiaduje wyrok za oszustwa, a firma Fyre Media Inc wciąż jest przedmiotem kilku procesów, Bahamy zdają się korzystać z rozgłosu. Na ogół ich rajskie krajobrazy przyciągają gwiazdy, które chętnie inwestują w tamtejsze nieruchomości, ale też osoby polujące na instagramową sławę, którą niejednemu zapewniły słynne bahamskie dzikie świnie. Mimo zawirowań w 2017 roku kraj znacząco nie odczuł jednak strat. To istotne, biorąc pod uwagę, że turystyka generuje niemal 70% PKB, będąc miejscem pracy przeszło 60% ludności.

Nie byłoby raczej prawdę stwierdzenie, że Bahamy dzięki Fyre zyskały popularność. Ta stale rośnie zarówno w tym, jak i w pobliskich krajach karaibskich. Wielu narzeka jednak na zmiany w świadomości turystów. Coraz częściej ludzie pytają o miejsce niedoszłego festiwalu, a nie o malownicze plaże czy słynne świnki z Bay Major Cay. To natomiast bywa problematyczne – w skład Bahamów wchodzi bowiem ponad siedemset wysp, a turyści niewiele wiedzą o geografii kraju. Sukces ma w sobie jednak posmak goryczki. Wiele osób i lokalnych firm, mamionych obietnicami McFarlanda, zdecydowało się na rozwój własnych biznesów. Zainwestowali, zatrudnili ludzi – rozwój ten podyktowany był jednak wyłącznie chęcią udziału w przedsięwzięciu. Fiasko Fyre Festival okazało się natomiast gwoździem do trumien wielu przedsiębiorców, którzy splajtowali z tego powodu.

Maryann Rolle – jedna osób, które przez Fyre Festival zainwestowały w rozwój swojego biznesu, fot. Netflix
Maryann Rolle – jedna osób, które przez Fyre Festival zainwestowały w rozwój swojego biznesu, fot. Netflix
Autor artykułu
More from Damian Halik

Fasolka zamiast steku. Walka z globalnym ociepleniem po amerykańsku

Amerykanie co rusz zaskakują nowymi, nieszczególnie przydatnymi pomysłami w kwestii ochrony środowiska...
Czytaj wiecej