G. D. Vajra – z tęsknoty za smakami i aromatami Włoch

G. D. Vajra
Zaistniałe „okoliczności przyrody” z którymi zmaga się cały świat, odcięły granice uniemożliwiając nam podróżowanie, cieszenie się lokalnymi atrakcjami, regionalną kuchnią oraz winami, które w tak wyjątkowy sposób smakują na miejscu. Pozwólmy stworzyć sobie choć namiastkę tego, co moglibyśmy otrzymać tam, gdzie pragnęlibyśmy teraz być!

Każdy ma ulubione kierunki podróży. Jedni wybierają egzotyczne wycieczki do raju, drudzy skupiają się na sprawdzonych miejscach, do których każdego roku powracają. Inni lubią, za każdym razem, poszukiwać czegoś nowego. Okres wiosenny to czas, kiedy z reguły zaczynamy planować letnie wakacje. Chociaż niektórzy podróżują cały rok, to pora urlopów podporządkowana jest szczególnemu okresowi, przypadającemu na okres szkolnych wakacji, kiedy wyruszamy na wojaże. Niestety, w obecnej sytuacji pozostają nam jedynie wspomnienia oraz „wstępne” plany na niepewną przyszłość.

Moja miłość do Włoch zrodziła się dość późno. Trudno jest mi teraz przypomnieć sobie rok, w którym po raz pierwszy miałem okazję odwiedzić wspaniałą Italię.

Jednak wracając pamięcią był to chyba 2010 i miałem wtedy okazję odwiedzić Rzym. Zachwycałem się jego historycznymi budowlami, poznawałem włoską kulturę oraz to, czym szczyci się ten kraj – wspaniałą gastronomią. Wtedy jeszcze nie w smak mi było delektować się winami. Potrzebowałem kolejnych dwóch lat, aby rozpocząć winną przygodę, a pierwsze kroki skierować właśnie ku Włochom. Dziś, doskonale pamiętam, jaką estymą darzyłem wina z tego kraju, a na ulubiony region wybrałem sobie położony w północno-zachodniej części Włoch, Piemont. Moje zamiłowanie do wina rozpoczęło się od delikatnych i świeżych Dolcetto, poprzez jakże nietuzinkowe Barbery, aż po potężne Barolo. Pragnąłem wtedy „pochłaniać” całe Włochy. Degustowałem wina z najróżniejszych regionów, szukając swoich smaków i kierunków.

Upodobania, jednak, skupiły się na północnych oraz środkowych Włoszech, w szczególności na Veneto, Piemoncie, Lombardii, Ligurii oraz Toskanii. To był bodziec, który poniekąd ukierunkował mnie jak również kibicującą mi rodzinę, aby każdego roku, a nawet kilka razy w roku odwiedzać ten piękny kraj. Z dużym sentymentem wspominam każdą wizytę w przepięknych miejscach. Bez lokalnej społeczności nie byłyby tym, z czego prawdziwe Włochy słyną, a jest nią gościnność, gościnność i jeszcze raz gościnność. Tam, jest ona, na pierwszym miejscu. Życzliwość Włochów nie zna granic. To chyba jedyny kraj, który w tak dużym stopniu przywiązuje do tego wagę.

W obecnych, pandemicznych czasach wszystko to, co było dla nas codziennością (podróże, spotkania z przyjaciółmi) nagle, jednego dnia uleciało. Nie wiem, kiedy dane mi będzie kolejny raz odwiedzić słoneczną Italię. Chciałbym spotkać się z przyjaciółmi, zasiąść z nimi przy stole i cieszyć się smakami i aromatami Włoch.

Aby mieć choć cząstkę tego, czego tak bardzo mi brakuje, postanowiłem sięgnąć po namiastkę Włoch, jaką jest Barbera d’Alba 2018 od znanego i cenionego, piemonckiego producenta G.D. Vajra.

Posiadłość G.D. Vajra została założona przez ojca obecnego właściciela, Giuseppe Domenico Vajra, w roku 1972. Bazą dla przedsięwzięcia były rodzinne winnice, posadzone jeszcze w latach 40-tych XX wieku. Początkowo winogrona były sprzedawane do lokalnej spółdzielni, a od roku 1978, rozpoczęto wytwarzanie win butelkowanych pod własną etykietą. Od roku 1980 Aldo Vajra prowadzi winnice wraz z żoną Mileną, a także z dziećmi – Giuseppe, Francescą i Isidoro.

Wina Vajra to prawdziwa mozaika stylów i terroir.

Winnice posiadłości, obecnie już na areale 60 hektarów, wyłącznie w uprawie organicznej, rozmieszczone są w wielu siedliskach (w gminie: Barolo; parcele Bricco delle Viole, Ravera, Fossati, La Volta i Coste di Vergne, Serralunga d’Alba; Ceretta, Sinio  i Novello), o różnej charakterystyce. Uprawiane, tradycyjne piemonckie odmiany winorośli uzupełnione są odmianami międzynarodowymi w tym, rzadkimi tutaj Rieslingiem i Pinot Noir. Do tego stosuje się tu różne metody wytwarzania – zarówno nowoczesne jak i tradycyjne. Barolo z pojedynczych winnic produkowane są z zachowaniem starych receptur. Długa maceracja i dojrzewanie w dużych beczkach są tutaj normą. Dla innych win stosuje się niekiedy dojrzewanie w barriques bądź winifikację w stal,i z ograniczonym dostępem tlenu.

Barbera d’Alba 2018 – G.D. Vajra

Jest jeszcze bardzo młodym winem, o bogatym i żywym nosie, charakteryzującym się soczystymi owocami wiśni, jagód, śliwki, wiśni, podkręconych nutą słodkich przypraw oraz świeżego tymianku. W ustach sprężyste, gęste i warstwowe. Mimo dość wysokiej, a zarazem eleganckiej kwasowości, wino urzeka smakami dojrzałych owoców. Są to słodkie jeżyny, żurawina, a trwałe wykończenie nasiąknięte jest smakiem korzennym (lukrecja) oraz biedrzeńca (anyżu). Z jednej strony owocowość, z drugiej jednak wysoka kwasowość. Wino to jest idealnym partnerem dla specjałów kuchni piemonckiej, jak również wszelkiego rodzaju mięs (cielęcina, jagnięcina). Doskonale komponuje się z sosami, dojrzałymi serami, wędlinami, pizzą oraz pastą na bazie sosu pomidorowego.

Mając do wyboru dość szerokie spektrum potraw, które idealnie komponowałby się z Barberą d’Alba, zdecydowałem się na jedną z tradycyjnych włoskich potraw – spaghetti bolognese. Choć sos bolognese nie został przygotowany na podstawie książki kucharskiej autorstwa Pellegrino Artusiego z 1891 roku, a użyto tam chudej cielęciny z boczkiem oraz kurzą wątróbkę, to powstał na bazie tradycyjnego przepisu z 1982 roku.

To wspaniałe połączenie klasycznej, włoskiej kuchni wraz z wydobywającymi się z kieliszka, złożonymi aromatami, w połączeniu z piękną strukturą, żywą kwasowością i młodzieńczą taniną barbery, stworzyło majestatyczne połączenie, które pozwoliło mi choć na chwilę znaleźć się w ukochanych Włoszech!

Takich „podróży” życzę również czytelnikom exumag.com

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

OJCIEC M… Z SANDOMIERZA

Z czym kojarzy się Wam Sandomierz? Na pewno z klimatycznym miasteczkiem oraz...
Czytaj wiecej