Ghiomo – Lavai Barbera d’Alba 2019 w doborowym towarzystwie

Ghiomo, Lavai Barbera d'Alba 2019, Olaf Kuziemka
Fot. Olaf Kuziemka
Piemont swoją winiarską sławę zawdzięcza w szczególności jednej odmianie, jaką jest nebbiolo. Powstają z niej wychwalane na całym świecie Barolo oraz Barbaresco, jednak w tym wspaniałym regionie uprawia się także wachlarz innych odmian, które równie dzielnie go reprezentują.

Ta historyczna kraina, a zarazem region administracyjny w północno-zachodnich Włoszech od ponad trzech dekad jest jedną z winiarskich wizytówek kraju. Królują tam tworzone z gron nebbiolo potężne Barolo oraz Barbaresco, jednak nie cały Piemont tymi winami żyje. Wystarczy choćby wspomnieć o apelacji Roero, którą od legendarnych apelacji Barolo oraz Barbaresco oddziela rzeka Tanaro. Jakiś czas temu jej sława nieco przygasła. Roero odradza się jednak, tworząc eleganckie białe wina ze szczepu arneis oraz finezyjne czerwone wina z gron nebbiolo.

Łączny areał tej apelacji to tysiąc sto pięćdziesiąt osiem hektarów, z czego ponad osiemdziesiąt procent zajmuje uprawa arneis. Resztę przeznaczono natomiast na nasadzenia w głównej mierze nebbiolo, ale też barbery i dolcetto. Roero jest dzięki temu źródłem zarówno delikatnych i aromatycznych win arneis, jak i mniej tanicznych (za sprawą piaszczystych gleb), eleganckich win czerwonych.

Te drugie powstają oczywiście z legendarnego szczepu Piemontu: nebbiolo. Prawo DOCG wymaga bowiem, aby czerwone wina składały się z niego w co najmniej dziewięćdziesięciu pięciu procentach. Pozostałych pięć procent może natomiast składać się z tradycyjnych dla regionu odmian, takich jak: barbera czy dolcetto. Winiarze z Roero stawiają jednak na schowane w cieniu odmiany, z których tworzą równie wspaniałe, pełne struktury oraz ciała wina. Jednym z takich winiarzy jest Giuseppino Anfossi z Azienda Agricola Ghiomo!

Naszym celem jest produkcja wspaniałych win; co roku innych, które silnie oddają charakter naszej ziemi, są ambasadorami tej niezwykłej krainy. Chcielibyśmy móc przekazać wszystkim, którzy kochają wina, dumę i emocje, jakie odczuwamy podczas ich produkcji.

– Giuseppino Anfossi

Ghiomo – nie pisze historii, ale przygodę

Giuseppino Anfossi, Federica Anfossi, Pierto Anfossi, Alessandro Anfossi
Rodzina Anfossich: Giuseppino, Federica, Pierto i Alessandro, fot. Ghiomo

Azienda Agricola Ghiomo założona została na początku XIX wieku, a swoją nazwę zapożyczyła od farmy Ghiomo – dawnego klasztoru w Guarene, leżącego w samym sercu apelacji Roero, zaledwie trzy kilometry od Alby. To tutaj na dziewiętnastu hektarach Giuseppino zarządza dziesięciohektarową winnicą oraz lasem leszczynowym, którego orzechy sprzedawane są przez Anfossich do fabryki Ferrero w Albie. W Ghiomo uprawia się na pięciu parcelach (Croera, Fussot, Granda, Lavai oraz Rivet) trzy rodzime odmiany Piemontu: nebbiolo, barberę oraz arneis.

W winnicy stosuje się ściśle tradycyjne metody upraw. Choć Giuseppino nie lubi być nazywany winiarzem biodynamicznym, od kilku lat prowadzi winnicę według programu opracowanego przez Regional Crop Farming Project (Regionalny Projekt Upraw), którego celem jest maksymalne ograniczenie używania sztucznych nawozów i pestycydów. Dzięki temu wina Ghiomo należą do produktów jak najbardziej naturalnych. Roczna produkcja wynosi natomiast zaledwie czterdzieści tysięcy butelek.

Lavai Barbera d’Alba 2019

Lavai Barbera d'Alba 2019, Ghiomo
Lavai Barbera d’Alba 2019, fot. Ghiomo

Grona do produkcji tego wina pochodzą z pojedynczej parceli – Lavai, której bogata gleba obfituje w szary margiel, glinę oraz piasek. Aromaty opływają ciemnoczerwonymi owocami, między innymi jeżyną, czerwoną porzeczką, jak również lukrecją i słodkimi przyprawami z nutami ziołowymi w tle. Usta natomiast natykają się na dojrzałą śliwkę, czereśnię z odrobiną anyżu. Wino o dobrej strukturze oraz dojrzałym smaku, z uciekającą taniną i trwałymi owocami w posmaku. Będzie dzięki temu wspaniałym powiernikiem dziczyzny, ostrych serów, grillowanych mięs czy dzikiego ptactwa. W tym konkretnym przypadku wybór padł na pierś z kaczki marynowaną w soku z pomarańczy, z musem borówkowym z ekologicznej plantacji w Załubicach, podaną z purée ziemniaczanym.

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Od (nie)winnego wywiadu po wizytę na książęcym dworze – część I

Jeżeli odzywa się dzwonek w Waszej komórce możecie spodziewać się, że dzwonią...
Czytaj wiecej