Giles Walker: Czy roboty tańczące na rurze to przyszłość, na jaką czekamy?

Roboty tańczące na rurze, fot. Giles Walker
Roboty tańczące na rurze, fot. Giles Walker
Rok 2017 przyniósł wiele pytań o nadmierny rozwój sztucznej inteligencji oraz automatyzację pracy, na skutek której olbrzymie rzesze ludzi mogą w przyszłości pożegnać się ze swoimi stanowiskami. Ostatnio poruszenie wywołały wśród internautów nawet roboty uprawiające pole dancing! Warto jednak przyjrzeć się temu bliżej, gdyż nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.

Szpilki, charakterystyczne ruchy miednicą i rura, której trzyma się robot, to aż nadto wymowne elementy. Zaledwie kilkusekundowy filmik z targów technologicznych (autor nie precyzuje jakich) obiegł na początku grudnia wszystkie media społecznościowe, wywołując niemałe poruszenie. Widać na nim humanoidalną konstrukcję imitującą ludzki szkielet z kamerą monitoringu przemysłowego zamiast głowy, która wykonuje taniec na rurze. W internecie szok i niedowierzanie: “Nawet tę pracę zabiorą nam roboty!”, “To chore, kto chce to oglądać?” i tym podobne. Autor projektu, Giles Walker, jest poruszeniem nieco zaskoczony. Brytyjczyk ani przez moment nie myślał, że właśnie tym zmartwią się widzowie jego performance’u. Trudno się jednak dziwić, skoro jego roboty niebawem skończą 10 lat i powstawały wśród zupełnie innych nastrojów społecznych.

Roboty tańczące na rurze, fot. Giles Walker
Roboty tańczące na rurze, fot. Giles Walker

DJ / Pole Dancing Robots to instalacja, którą Giles Walker pokazał światu w roku 2008. O jego zamyśle najwięcej mówi zaś głowa robota, czyli wspomniana już kamera przemysłowa. Artysta w żadnym wypadku nie miał bowiem na myśli odnoszenia się do robotyki. Projekt stanowił krytykę coraz bardziej zaawansowane metody inwigilacji!

W czasach, w których to robiłem, Londyn i ogółem Wielka Brytania całe były obsiane kamerami monitoringu. Byliśmy najbardziej nadzorowanym społeczeństwem na świecie. Po prostu bawiłem się myślą, gdzie jeszcze można by zamontować kamery i kto tak naprawdę ma w tej sytuacji władzę: podglądacz czy podglądany…  – mówi Giles Walker

Giles Walker podkreśla też, że jego roboty nie są zbyt zaawansowane technologicznie. To tak naprawdę elementy manekinów sklepowych, które poruszane są przez silniczki wycieraczek. Po wykonaniu pierwotnego zadania zaczęły jednak żyć własnym życiem. Giles Walker wynajmuje je na różnego rodzaju imprezy, targi technologiczne. Poruszenie, jakie wywołały przed kilkoma dniami wynika natomiast z dystopijnej wizji przyszłości, wieszczącej dominację robotów nad ludźmi.

Rok 2017 przyniósł zaskakująco duży postęp w rozwoju sztucznej inteligencji. Roboty powoli zaczynają też wchodzić do służby – jedne nawigują, inne tańczą, a jeszcze inne patrolują ulice. Strach przed automatyzacją stanowisk pracy jest więc coraz większy wśród społeczności. Na szczęście tancerki egzotyczne mogą (na razie) spać spokojnie – Giles Walker nie zamierza zastępować ich swoimi robotami.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Kurtki 686 zadbają o Twoją kamerkę GoPro

Do czego służą kamerki GoPro, wie chyba każdy. Ile potrafią wytrzymać, także...
Czytaj wiecej