Pole magnetyczne wyleczy glejaka wielopostaciowego?

Diagnostyka glejaka, stock.adobe.com
Diagnostyka glejaka, fot. sudok1/stock.adobe.com
Leczenie glejaka mózgu należy do bardzo trudnych i jak dotychczas mało efektywnych terapii. Dzięki odkryciu amerykańskich naukowców pojawiła się jednak szansa, żeby to zmienić. Nowatorska terapia jest nieinwazyjna, a pierwsze testy dowodzą, że także wysoce skuteczna.

Trwają badania nad nowatorską terapią bardzo agresywnego nowotworu mózgu – glejaka wielopostaciowego. Naukowcy z Teksasu na razie testowali swoje rozwiązanie w szpitalu w Houston, gdzie przyniósł bardzo optymistyczne rezultaty. Jeśli okaże się, że uda się je powtórzyć na szerszej grupie badanych, bardzo duża grupa osób może zyskać nadzieje na skuteczne leczenie.

Rezonans magnetyczny pokazujący zmniejszanie się guza glejaka, Frontiers in Oncology
Rezonans magnetyczny pokazujący zmniejszanie się guza glejaka, fot. Frontiers in Oncology

Na pierwszy rzut oka urządzenie może budzić zabawne skojarzenia

Przypomina bowiem kibicowskie hełmy rodem z amerykańskich filmów. Takie, do których przymocowuje się odpowiednie napoje. Nic bardziej mylnego. Kask zamiast puszek wyposażono w nakładki emitujące zmienne pole magnetyczne. Co niezwykle istotne – to metoda nieinwazyjna. Pierwszy test przyniósł świetne efekty.

Na nowatorską terapię zgodził się pięćdziesięciotrzyletni pacjent. W ciągu pięciu tygodni guz zmniejszył się u niego aż o 31%, co wykazał rezonans magnetyczny. Wcześniej mężczyznę leczono chirurgicznie, otrzymywał także chemioterapie. To nie powstrzymało jednak glejaka, ponieważ nastąpił nawrót guza. Po leczeniu przez hełm bliscy stwierdzali natomiast poprawę w mowie i zachowaniu swojego krewnego.

Kask wyposażono w trzy silne, obracające się magnesy stałe, które generują oscylujące pole magnetyczne

Hełm z magnesami generującymi pole magnetyczne, fot. Science Alert

Wykorzystując tę technologię, wcześniej badacze byli w stanie zmniejszyć objętość i masę glejaka także w warunkach laboratoryjnych (badania na myszach). Jak poinformowali, wspomniany mężczyzna zmarł, ale stało się to nie na skutek terapii, lecz niepowiązanego urazu głowy. Samo leczenie rokowało natomiast dobrze, dlatego odbędą się kolejne próby. Ustalono też, że kurczenie się guza wydaje się skorelowane z dawką leczenia. Wyniki te sugerują więc nową, skuteczną – a przy tym nieinwazyjną – terapię glejaka.

Dzięki odwadze tego pacjenta i jego rodziny byliśmy w stanie przetestować i zweryfikować potencjalną skuteczność pierwszej na świecie nieinwazyjnej terapii dla glejaka wielopostaciowego.

– David S. Baskin z Houston Methodist Hospital

Warto dodać, że rodzina zgodziła się także na autopsję, która pomogła badaczom. Naukowcy i medycy są zdecydowani kontynuować badania i mają nadzieję, że te na większej grupie osób potwierdzą dotychczasową zależność, co umożliwi rozpowszechnienie tej metody leczenia i pomoże wielu ludziom na świecie w terapii tego rodzaju glejaka. Cały opis badań możemy znaleźć tutaj.

Według szacunków rocznie na wspomnianego glejaka zapada około 5/100 000 osób. Jest to nowotwór o najwyższym stopniu złośliwości według Światowej Organizacji Zdrowia.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

O EURO 2020 wiemy już prawie wszystko

O nowej formule turnieju UEFA poinformowała już kilka lat temu, ponieważ mają...
Czytaj wiecej