Niedorzeczna petycja w sprawie serialu “Good Omens”

Azirafal i Crowley – główni bohaterowie serialu "Good Omens", fot. Amazon Studios
Azirafal i Crowley – główni bohaterowie serialu "Good Omens", fot. Amazon Studios
Lubicie, gdy wasze zdanie na jakiś temat znajduje szerokie poparcie i ma szansę "zmienić świat"? Tak muszą czuć się twórcy internetowych petycji, protestujący za ich pośrednictwem w nawet najbardziej niecodziennych sytuacjach. Czasem jednak można w ten sposób narazić się wyłącznie na śmieszność...

Internetowe petycje cieszą się ostatnio olbrzymią popularnością. Każdy może domagać się dosłownie wszystkiego, a dzięki globalnemu zasięgowi zapewne znajdzie popleczników nawet w sytuacjach beznadziejnych. Inna sprawa, czy ktokolwiek w ogóle zamierza się przejmować lamentem kilku, kilkudziesięciu czy nawet kilkuset tysięcy “niezadowolonych”. Nie tak dawno nikt nie wziął na poważnie choćby petycji dotyczącej powtórnego nakręcenia 8. sezonu “Gry o tron”. Mało kto już jednak pamięta o tym pospolitym ruszeniu, bo w świecie niedorzecznych pomysłów właśnie znaleźliśmy nowego lidera. To katolicka organizacja Return to Order, która poczuła się urażona przesłaniem, jakie płynie z serialu “Good Omens”.

Idąc w sukurs swoim braciom i siostrom w wierze, Return to Order wypowiedziało otwartą wojnę twórcom “bluźnierczego” serialu. Nie spodobało im się ani prześmiewcze odegranie czterech jeźdźców apokalipsy przez grupę motocyklistów, ani podłożenie głosu Boga przez kobietę. Na szczycie zarzutów wobec “Good Omens” znalazła się jednak promocja zła. W końcu jak inaczej nazwać połączenie sił przez anioła i demona, którzy próbują w ten sposób ocalić świat? Premiera serialu odbyła się 31 maja. Trochę czasu minęło, ale autorom petycji do Netflixa udało się zebrać ponad 20 000 podpisów. Reakcja na same informacje na ten temat była błyskawiczna.

Czarne chmury nad współpracą Netflixa z Neilem Gaimanem?

Azirafal (Michael Sheen) i Crowley (David Tennant) – kadr z serialu "Good Omens", fot. Amazon Studios
Azirafal (Michael Sheen) i Crowley (David Tennant) – kadr z serialu “Good Omens”, fot. Amazon Studios

Współtwórca książkowego pierwowzoru “Good Omens” – napisanego wespół z Terrym Pratchettem – zareagował jako pierwszy. Autor “Sandmana”, “Amerykańskich bogów” czy “Chłopaków Anansiego” jest ostatnio jednym z najbardziej zapracowanych artystów na świecie, a kolejne adaptacje jego dzieł trafiają na ekrany lub są w fazie produkcji. Neil Gaiman znalazł jednak czas na przeglądanie Twittera, gdzie w reakcji na petycję napisał:

To takie piękne… Obiecacie, że im nie powiecie?

Równie szybko zareagował Netflix. Sześcioodcinkowego “Good Omens” nie sposób znaleźć w ich bibliotece. Na Twitterze brytyjski oddział firmy potwierdził natomiast:

Ok, obiecujemy, że nie zrobimy już nic więcej.

Komiczność sytuacji, z czego oczywiście doskonale zdawał sobie sprawę zarówno Gaiman, jak i Netflix, wynika z błędnego przeświadczenia autorów petycji. Autor literackiego pierwowzoru nigdy nie współpracował bowiem ze streamingowym gigantem, a serial “Good Omens” został stworzony przez Amazon.

To jednak nie przeszkodziło ponad 20 000 katolików w poparciu petycji Return to Order do firmy spod znaku czerwonego N. Ostatecznie organizacja, gdy zdano sobie sprawę z wpadki, poprawiła błędy. Czy odniosą jednak sukces, gdy ich żądania trafią do odpowiedniego odbiorcy? Raczej nie. Zdecydowanie skuteczniejsza byłaby prośba, by nie kręcić kolejnego sezonu “Good Omens”. Fakt, że takowy nie powstanie, Neil Gaiman zapowiadał bowiem, odkąd pojawiły się pierwsze informacje o planach adaptacji.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Czy Lexus LC F zadebiutuje jeszcze w tym roku?

Mając świadomość, że model LC jest jednym z flagowców, będąc odpowiedzią na...
Czytaj wiecej