Grające drukarki

Pamiętacie jeszcze drukarki igłowe? Ich era skończyła się ze spadkiem cen maszyn laserowych i atramentowych. Gdzieniegdzie można je jeszcze spotkać drukujące faktury. Są również ludzie, którzy używają ich jako... instrumentów muzycznych.

Pamiętacie jeszcze drukarki igłowe? Ich era skończyła się ze spadkiem cen maszyn laserowych i atramentowych. Gdzieniegdzie można je jeszcze spotkać drukujące faktury. Są również ludzie, którzy używają ich jako… instrumentów muzycznych.

Drukarki igłowe swój najlepszy okres miały w latach 80. Służyły w przedsiębiorstwach do drukowania dokumentów, w domach, czy te największe, w centrach obliczeniowych wypluwając setki metrów papieru perforowanego z danymi. Zaczęły ginąć gdy coraz bardziej dostępne stawały się bardziej wydajne i dokładniejsze maszyny używające atramentu czy tonera. Przepadły również ze względu na swą chyba największą wadę: były niemiłosiernie hałaśliwie. Po latach okazuje się, że można ten hałas wykorzystać.

Pewien człowiek ukrywający się pod pseudonimem MIDIDeseaster uczynił drukarkę… instrumentem muzycznym. Do swojego projektu wykorzystał 24 igłową (tańsze i mniej dokładne urządzenia miały 7 igieł) leciwą drukarkę do której stworzył odpowiednie oprogramowanie i elektronikę. Drukowanie w takiej maszynie polega na uderzaniu sterowanych impulsem elektromagnetycznym igieł w papier poprzez taśmę barwiącą – coś jak w starych maszynach do pisania. Te lepsze urządzenia mogą wykonać 1000 uderzeń na sekundę stąd charakterystyczny „bzyczący” dźwięk.

Komputerowy artysta zmodyfikował sterowanie drukarką, dzięki czemu można sterować częstotliwością pracy igieł od kilku do 2000 Hz. Do tego mamy 24 niezależne linie melodyczne. Wszystkie informacje są przekazywane znanym od ponad 30 lat standardem MIDI (Musical Instrument Digital Interface – Cyfrowy Interfejs Instrumentów Muzycznych). MIDIDeseaster przy okazji grania na drukarce montuje również taśmę i papier – dzieki temu możemy nie tylko posłuchać muzyki, ale i zobaczyć ją zapisaną na papierze. Jak to brzmi? Niesamowicie – z reszta posłuchajcie sami.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Odszedł Gorden Kaye, niezapomniany René z “Allo, Allo”.

Brytyjski aktor zdobył sławę na całym świecie dzięki głównej roli w słynnym...
Czytaj wiecej