HBO Go dostępne bez umowy z operatorem!

Przez ostatnie miesiące pojawiało się w sieci wiele plotek na temat tego, że HBO Go – usługa streamingowa od HBO – pojawi się w Polsce, bez konieczności podpisywania umowy z operatorem. Plotki stały się faktem.

Do niedawana było tak, że jeśli chcieliśmy cieszyć się z posiadania HBO Go, musieliśmy podpisać odpowiednią umowę z dostawcą telewizji i płacić mu co miesiąc odpowiedni abonament. Była jeszcze możliwość wykupienia usługi u niektórych operatorów komórkowych. W teorii wydaje się, że nie jest to rozwiązanie złe, ale w dobie rozmaitych usług streamingowych (czy to wideo czy audio), bez potrzeby angażowania firm trzecich, było po prostu średnio opłacalne. Na dodatek, umowę podpisywało się na czas określony. Przez to, nawet gdy nie korzystaliśmy z usług, musieliśmy za nie płacić. Trzeba przyznać, że to mało komfortowe rozwiązanie. Na szczęście, ktoś w HBO poszedł po rozum do głowy i postanowił udostępnić tę usługę na takich zasadach, na jakich skorzysta z niej zdecydowanie więcej osób.

To nie telewizja, to…

HBO. Płatny kanał, który zawsze emitował największe światowe i amerykańskie produkcje filmowe. Dodatkowo, zawsze mogliśmy liczyć na najwyższy poziom seriali. Tak naprawdę to właśnie HBO zapoczątkowało pod koniec lat dziewięćdziesiątych modę na seriale dramatyczne z prawdziwego zdarzenia. Teraz to Netflix jest przede wszystkim z nimi kojarzony, ale jeszcze kilka lat temu to właśnie HBO było królem tego typu produkcji. Seriale “Oz”, “Rodzina Soprano” (moim zdaniem najlepszy serial wszech czasów), czy “Sześć stóp pod ziemią”, to tytuły, które weszły do kanonu telewizji i uplasowały HBO na pozycji lidera. Oczywiście, doskonałych pozycji, jak chociażby “Kompania braci” oraz “Newsroom”, jest znacznie więcej. Stacja nie produkuje w tym momencie aż tylu seriali, co np. Netflix, ale zaczynając ich tytuł, niemal zawsze mamy gwarancję jakości, której nie oferuje chyba nikt inny.

“Rodzina Soprano” (Home Box Office)

Najlepsze seriale na wyciągniecie ręki

Teraz wszystko to, co najlepsze w stacji HBO, możemy mieć łatwo i szybko. Usługa HBO Go jest teraz dostępna u nas bez potrzeby podpisywania umowy z operatorem telewizyjnym, bądź komórkowym. Abonament działający na tej samej zasadzie, co ten od Netflixa, to koszt 29 zł, płatnych co miesiąc – kwota ta jest pobierana z naszej karty, którą podpinamy do konta podczas rejestracji. Uwaga: pierwszy miesiąc jest darmowy, abyśmy mogli dokładnie sprawdzić czy usługa przypadnie nam do gustu i czy chcemy za nią płacić.

W bibliotece HBO Go znajdziecie właściwie wszystkie filmy, które pojawiają się na antenie kanału oraz oczywiście wszystkie seriale – mowa tu nie tylko o amerykańskich i światowych produkcjach, ale również o polskich, jakich jak “Wataha” czy “Pakt”. Ja sam aktualnie czekam na drugi sezon genialnego “Westworld”, którego premiera już za niecały miesiąc. Planuję również nadrobić pierwszy sezon “Wielkich kłamstewek”, o którym słyszałem same dobre rzeczy.

Nie ma róży bez kolców

Niestety, nie może być zbyt pięknie. Choć dostęp do usługi jest teraz dużo łatwiejszy niż wcześniej, a baza filmów i seriali jest naprawdę bogata, to jakość pozostawia sporo do życzenia. Nie zauważycie tego, jeśli macie zamiar oglądać wszystko na telefonie lub tablecie, ale mając np. telewizor 4K, nie macie co liczyć na wykorzystanie jego możliwości wraz z HBO Go. Mam jednak nadzieję, że HBO szybko coś z tym zrobi i będzie można się cieszyć chociażby prawdziwym Full HD. Poczekamy, zobaczymy. Jak na razie, na tym polu króluje Netflix. Podobnie jest w przypadku aplikacji – raz działa dobrze, a raz nie.

“Sześć stóp pod ziemią” (Home Box Office HBO)

Nadzieja na przyszłość

Jedno jest pewne: jest coraz mniejsza potrzeba podpisywania umów z dostawcami telewizji. Pojawia się coraz więcej usług streamingowych (w tym oferujących treści premium), za które płacimy co miesiąc podpinając swoją kartę i z której możemy w każdej chwili zrezygnować oraz do niej wrócić. Dzięki temu płacimy za to, co chcemy oglądać, a nie za pakiety, z których w ogóle nie korzystamy. Ja sam wciąż posiadam u siebie w domu telewizję, ale z niej nie korzystam i grzecznie czekam, aż skończy mi się umowa u operatora – wtedy się pożegnamy.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć wszystkim wesołych i spokojnych świąt! Odpocznijcie sobie, nie przejedzcie się za bardzo i uśmiechajcie się dużo!

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

“Deadpool 2” – powrót typka w czerwonym kostiumie

Premiera pierwszego "Deadpoola" w 2016 roku była dość ważnym i wyczekiwanym wydarzeniem....
Czytaj wiecej