Hotel Shinmonzen w końcu otworzył swoje shōji

Shinmonzen-dori, Kioto, Japonia, Paddy McKillen
Zaciszna Shinmonzen-dori w Kioto, przy której Paddy McKillen zlokalizował swój luksusowy hotel, fot. Shinmonzen
Łącząc japońskie tradycje z europejskim duchem, Tadao Andō i Rémi Tessier zaprojektowali niezwykły hotel w kulturalnym sercu Japonii. Czasy, w jakich żyjemy, zdążyły jednak dopisać swoją część historii tego miejsca – po niemal dwuletnim oczekiwaniu w końcu można je odwiedzić.

Uroczyste, wieńczące przeszło dziesięcioletni proces twórczy otwarcie hotelu Shinmonzen odbyło się w kwietniu 2020 roku i… było falstartem. Wśród pierwszych gości można wymienić choćby słynnego artystę Takashiego Murakamiego czy Hiroshiego Sugimoto – uznanego architekta i fotografa. Hotel czynny był jednak tylko przez jedną noc. Później, ze względu na pandemię, został zamknięty i na kolejnych gości czekał dwadzieścia miesięcy. W końcu jednak to wyjątkowe miejsce ma szansę zachwycić nie tylko miłośników architektury, ale i wymagających, poszukujących wyciszenia i luksusu gości.

Wymarzony hotel Paddy’ego McKillena

Tadao Ando, Machiya, Hotel, Shinmonzen
Utrzymana w tradycyjnym stylu machiya fasada hotelu, fot. Shinmonzen

Pomysłodawcą projektu jest znany brytyjski biznesmen od dekad związany z branżą nieruchomości. McKillen marzył o własnym hotelu w Kioto od czasu pierwszej wizyty w kulturalnym centrum Japonii – nie powinno więc dziwić, że do jego realizacji zatrudnił najlepszych specjalistów. Głównym projektantem hotelu Shinmonzen został Tadao Andō – jeden z najsłynniejszych japońskich architektów. Laureat Nagrody Pritzkera z 1995 roku postawił na architekturę wernakularną.

Shinmonzen stanął na niewielkiej działce przy zacisznej drodze, od której zaczerpnął swoją nazwę. Budynek już na pierwszy rzut oka przywodzi na myśl tradycyjne budownictwo japońskie – typowe zwłaszcza dla dawnej stolicy kraju. Powstał bowiem w Gion, najsłynniejszej z japońskich dzielnicy Gejsz, w sercu Kioto, wśród innych budynków typu machiya. Niech drewniana fasada i powiewająca przy wejściu noren nie zwiodą was jednak. Tuż po przejściu za tradycyjną zasłoną przyozdobioną logotypem hotelu zobaczymy jego drugie oblicze.

Tadao Ando, Machiya, Hotel, Shinmonzen
Boczna ściana budynku z wychodzącymi na rzekę Shirakawa balkonami, fot. Shinmonzen

Krocząc korytarzem wzorowanym na wąskich przejściach między budynki typu machiya, od razu zwrócimy uwagę na wyeksponowanie surowej betonowej ściany i połączenie jej z elementami drewnianymi oraz naturalnym, wpadającym przez otwory w zewnętrznej ścianie budynku światłem. Projektując Shinmonzen, Tadao Andō współpracował z Rémim Tessierem, który pomógł w nadaniu nowoczesnego, europejskiego charakteru wnętrzom. Oczywiście nie zabraknie tam elementów typowych dla tradycyjnego budownictwa japońskiego jak choćby przesuwnych, przysłaniających wejścia shōji. Całość jest jednak utrzymana w duchu minimalizmu i ma służyć wyciszeniu gości.

Shinmonzen to nie zwykły hotel, lecz świątynia sztuki

Rémi Tessier, Apartament, Suisho
Wystrój ulokowanego na najwyższej kondygnacji pokoju Suisho, fot. Shinmonzen

Połączenie japońskiej tradycji z nowoczesnymi wnętrzami zdaje się wystarczającym wyróżnikiem nowego hotelu McKillena. To jednak nie wszystko. Uważne oko zauważy w nim sporo nawiązań do innej z głośnych inwestycji Brytyjczyka, mieszczącej się w prowansalskim Château La Coste. Podobnie jak tamtejsza Villa La Coste, także Shinmonzen nie jest zwykłym hotelem, a swego rodzaju galerią sztuki. Ściany zdobią tu prace uznanych artystów, między innymi: Damiena Hirsta, Louise Bourgeois, Mary McCartney, Kōhei Nawy czy Makoto Ofunego. Artystyczny wystrój regularnie ma się zmieniać.

Co ciekawe, każdy z zaledwie dziewięciu apartamentów w hotelu wykończono w indywidualny sposób. Ich powierzchnia waha się między czterdziestoma a osiemdziesięcioma metrami kwadratowymi, oferując coś więcej niż miejsce do spania. Ważnym elementem są tu także okna wychodzące na spokojną rzekę Shirakawa. Umiejscowienie hotelu delikatnie na uboczu kiotyjskiego zgiełku i artystyczna otoczka mają potęgować wyjątkowość spędzonych w Shinmonzen chwil. Hotel oferuje bowiem przede wszystkim spokój i doznania klasy premium. Poza urokliwymi pokojami składają się na nie także hotelowe spa czy restauracja prowadzona przez nagradzanego gwiazdkami Michelin Jean-Georgesa Vongerichtena.

Tadao Ando, Machiya, Hotel
Śniadanie na tarasie jednego z apartamentów, fot. Shinmonzen

Ten hotel pojawił się w trudnym dla świata momencie i skomplikowanych okolicznościach. Mam nadzieję, że goście znajdą w nim spokój i będą mogli doświadczyć zarówno tradycyjnej, jak i współczesnej magii Kioto.

– Tadao Andō, główny architekt hotelu Shinmonzen

Autor artykułu
More from Damian Halik

Toyota doceniona w plebiscycie Tech Awards 2017

Poznaliśmy rozstrzygnięcia Tech Awards 2017 – największego plebiscytu technologicznego w Polsce. Formułę...
Czytaj wiecej