Iga Świątek na ustach całego tenisowego świata

Iga Świątek, Puchar Suzanne Lenglen, French Open 2020, Ian Spencer Langsdon, EPA
Iga Świątek z Pucharem Suzanne Lenglen – nagrodą dla najlepszej tenisistki podczas French Open, fot. Ian Spencer Langsdon/EPA
Wyróżniającą się zawodniczką z juniorskimi sukcesami była od jakiegoś czasu. Teraz z drzwiami wchodzi do seniorskiego tenisa. Zaczynają się rodzić pytania: gdzie Iga Świątek ma swój sufit?

Weekend obfitował w sportowe wydarzenia, ale bohaterem numer jeden bezsprzecznie została Iga Świątek. Dziewiętnastolatka bez straty seta zwyciężyła w wielkoszlemowym French Open na kortach Rolanda Garrosa. I choć jej triumf jest zaskoczeniem, nie do końca można go nazwać sensacyjnym. Iga zapowiadała się dobrze od dawna, zresztą już półtora roku temu pisałem:

Jeśli jeszcze nie wiecie, kim jest Iga Świątek, to ostatnia chwila, żeby nadrobić zaległości i nie zaliczyć wpadki w towarzystwie. Młoda, polska tenisistka już wkrótce może być bowiem w światowej czołówce.

Wówczas jej największym osiągnięciem było wygranie juniorskiego Wimbledonu w 2018 roku. Teraz można już powiedzieć, że Iga Świątek jako pierwsza Polka zwyciężyła w singlowym turnieju wielkoszlemowym zarówno w kategorii juniorów (Wimbledon 2018), jak i seniorów (French Open 2020).

Iga do turnieju przystępowała jako 54. zawodniczka rankingu WTA

Pierwszy mecz rozgrywała przeciwko Markécie Vondroušovej, która w rankingu znajdowała się ponad trzydzieści miejsc wyżej. Była rozstawiona z numerem 15 we French Open, a rok temu dotarła aż do finału tego turnieju. To zapowiadało bardzo trudny początek. Polka jednak nie dała jej szans, wygrywając 6:1, 6:2. Naprawdę głośno wokół Igi Świątek zrobiło się natomiast, kiedy w 1/8 finału zmierzyła się z Simoną Halep. Rumunka rozstawiona z numerem jeden rok wcześniej właśnie w czwartej rundzie wyeliminowała Świątek z French Open. Tym razem to Polka odprawiła rywalkę z kwitkiem, wygrywając 6:1, 6:2.

Choć przed każdym meczem było wiele nerwów, teraz wydaje się to niczym spacerek

Iga Świątek, French Open 2020, WTA
Fot. WTA

W ćwierćfinale Iga pewnie pokonała Martinę Trevisan 6:3, 6:1, a w półfinale Nadię Podoroską 6:2, 6:1. Wreszcie w sobotę 10 października, w meczu finałowym pokonała rozstawioną z numerem 4 Sofię Kenin 6:4, 6:1. Warto przy tym odnotować, że Polka w całym turnieju nie straciła seta, przegrywają jedynie dwadzieścia osiem gemów. To drugi najlepszy wyniki w historii rozgrywek! W dodatku Świątek została najmłodszą od 28 lat zwyciężczynią French Open. Co ciekawe, męską edycję również bez straty seta wygrał idol naszej zawodniczki – Rafael Nadal. To pierwsza taka sytuacja od Wimbledonu w 1955 roku. Iga pogratulowała zresztą Hiszpanowi. Dzień wcześniej przyjęła natomiast gratulacje za swój triumf od drugiego z finalistów – Novaka Đokovicia.

Kończąc statystyczne wyliczanki – mimo rangi turnieju i wysokich umiejętności rywalek mecze Igi Świątek trwały średnio zaledwie 72 minuty. Świetny występ na kortach im. Rolanda Garrosa sprawił też, że Polka zanotowała duży awans. W najnowszym rankingu WTA uplasowała się na 17. miejscu. Teraz przed nią masa popularności i zainteresowania mediów, z którymi musi dać sobie radę przed kolejnymi startami. Długi wywiad z Polką znajdziecie już choćby na stronie federacji WTA.

Niezwykły rok 2020, który obok pandemii obfitował w masę sukcesów. Zwycięstwo w Lidze Mistrzów Roberta Lewandowskiego, Iga Świątek wygrywająca French Open i obrona tytułu przez Bartosza Zmarzlika. Po latach możemy być jedynie rozczarowani, że było to na pustych lub opustoszałych stadionach.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Zipline to dron, który ratuje ludzkie życie

Drony nie są już niczym niezwykłym na naszym niebie, Zipline idzie jednak...
Czytaj wiecej