Igrzyska najlepsze od dwóch dekad – bilans zachwytów i rozczarowań

Igrzyska Olimpijskie 2020, Sztafeta mieszana 4×400 m, Kajetan Duszyński, Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Justyna Święty-Ersetic, Reuters
Radość Polaków po zdobyciu złota przez sztafetę mieszaną 4×400 m (Kajetan Duszyński, Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Justyna Święty-Ersetic), fot. Reuters
Polacy bardzo długo czekali na pierwszy medal olimpijski w Tokio. Pojawiały się żarty o zrównywaniu się w klasyfikacji medalowej z San Marino, ale gdy nasi sportowcy już odpalili, okazało się, że dawno żadne Igrzyska nie były dla nas tak dobre.

Okazuje się, że dla Polski były to najlepsze Igrzyska Olimpijskie w XXI wieku. Możemy to już oficjalnie powiedzieć. Łącznie zdobyliśmy w Tokio czternaście medali, z czego cztery złote. Świetny wynik Polska odnotowała zwłaszcza w lekkoatletyce, gdzie znaleźliśmy się na czwartym miejscu w klasyfikacji medalowej. To stamtąd pochodzą wszystkie nasze złote medale, ale większość z osób, które interesowały się największą sportową imprezą na świecie, i tak może czuć niedosyt. To chyba naprawdę nieźle o nas świadczy. Mając na uwadze, że wciąż są spore rezerwy, możemy już wybiegać myślami do kolejnych igrzysk, które za trzy lata odbędą się w Paryżu.

Przede wszystkim Polska ponad czterdzieści lat czekała na medale wprost z bieżni

Igrzyska Olimpijskie 2020, Sztafeta mieszana 4×400 m, Kajetan Duszyński, Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Justyna Święty-Ersetic
Polska sztafeta mieszana 4×400 m (Kajetan Duszyński, Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Justyna Święty-Ersetic), fot. TVP Info

Dziś wydaje się to dla nas szokujące, ale po raz ostatni Biało-Czerwoni zdobywali je w Moskwie. Teraz udało się zdobyć krążek każdego koloru. Przede wszystkim trzeba docenić niesamowity wyczyn sztafety mieszanej 4×400 metrów (Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Justyna Święty-Ersetic, Kajetan Duszyński). Pobiegli w świetnym tempie i zdobyli złoto, zostawiają za plecami Amerykanów. Ustanowili przy tym rekord olimpijski! Czapki z głów. Warto także podkreślić pokonanie Amerykanów, którzy na tym samym dystansie wygrali zdecydowanie i u kobiet, i u mężczyzn. Zresztą, u kobiet pokonali polską sztafetę w bezpośrednim pojedynku.

Aniołki Matusińskiego (Natalia Kaczmarek, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik i Justyna Święty-Ersetic), jak zwykło nazywać się ten skład, pobiegły bardzo dobrze, ale niestety reprezentantki USA były tego dnia absolutnie poza zasięgiem. Do tego dodajmy jeszcze brązowy medal Patryka Dobka na 800 metrów. Ustąpił jedynie dwóm świetnym Kenijczykom. W wywiadzie po biegu podkreślał natomiast, że niedawno zmienił dystans, dopiero się go uczył z myślą, by podbić kolejne Igrzyska za trzy lata w Paryżu. Tymczasem już teraz zdobył medal – oby tak dalej. Sztafeta Panów zajęła 5. miejsce, ale także podkreślają, że budują tę drużynę od nowa. Kto wie, może w Paryżu będziemy stali sztafetami?

Absolutna dominacja naszych miała miejsce oczywiście w rzucie młotem

Anita Włodarczyk, Malwina Kopron, Rzut młotem, Leszek Szymański, PAP
Anita Włodarczyk i Malwina Kopron – medalistki w rzucie młotem, fot. Leszek Szymański/PAP

Anita Włodarczyk zdobyła swoje trzecie złoto, zaliczając przy tym hat-trick – jest niepokonana od Londynu (2012). Jeśli wystartuje na następnych Igrzyskach, stanie przed szansą wyrównania rekordu Roberta Korzeniowskiego. Ten wygrywał podczas Igrzysk cztery razy. Brąz zgarnęła natomiast Malwina Kopron. Podobnie medale ułożyły się u Panów. Najlepszy okazał się Wojciech Nowicki, a brąz wywalczył Paweł Fajdek. Niespełniony dominator po raz pierwszy wystąpił w finale Igrzysk. Podczas poprzednich dwóch podejść nie udała mu się ta sztuka, choć na imprezę jechał jako faworyt. Fajdek zapowiedział jednak, że w Paryżu jeszcze powalczy o złoto.

Dodajmy jeszcze sensacyjne złoto dla Dawida Tomali w chodzie na 50 km

Dawid Tomala, Chód sportowy na 50 km, Igrzyska Olimpijskie 2020, The Japan Times
Dawid Tomala wygrywa chód na 50 km, fot. “The Japan Times”

To właśnie na tym dystansie Korzeniowski triumfował aż trzykrotnie – w Atlancie, Sydney i Atenach. Co ciekawe, Tomala przeszedł przy tym do historii – wygrał w ostatnim akcie tego dystansu. Więcej nie zobaczymy chodu na 50 km, zastąpi go trasa 35 km. Rozczarowana była za to Maria Andrejczyk. Mówiła, że czuła się w dniu zawodów źle, była zdenerwowana, nie była sobą. Ostatecznie jej oszczep pofrunął na odległość, która dała srebrny medal. Dalej rzuciła tylko Chinka – i to w pierwszej próbie. Potem nie zbliżyła się już do swojego wyniku, był on nieco szczęśliwy. Maria także będzie chciała jeszcze udowodnić, że jest najlepsza, co zapowiedziała.

Nie zawiodły także kajaki. Dwójka Anna Puławska i Karolina Naja zdobyły srebro na dystansie 500 metrów, a na tym samym dystansie w czwórce dołożyły brąz razem z Justyną Iskrzycką oraz Heleną Wiśniewską. Srebro wywalczyły natomiast nasze żeglarki Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar-Hill, startujące w klasie 470. Dodajmy do tego, że z wody medal wyciągnęła też wioślarska czwórka podwójna: Agnieszka Kobus-Zawojska, Marta Wieliczko, Maria Sajdak i Katarzyna Zillmann. Był to nasz pierwszy, długo wyczekiwany na imprezie w Tokio, medal.

Całość uzupełnił brąz w zapasach w stylu klasycznym do 97 kg Tadeusza Michalika. Rok przed startem zapaśnik przeszedł operację serca, tym bardziej niezwykłe były dla niego te Igrzyska. On także nie krył łez szczęścia. Co ciekawe, pięć lat temu w Rio de Janeiro medal zdobyła jego siostra Monika.

Dla nich to były udane Igrzyska, a kto nas rozczarował?

Polscy siatkarze, Tomasz Markowski, Newspix
Polscy siatkarze załamani po przegraniu czwartego ćwierćfinału Igrzysk Olimpijskich z rzędu, fot. Tomasz Markowski/Newspix

Przede wszystkim siatkarze. Polacy nie przełamali klątwy i po raz kolejny odpadli w ćwierćfinale. Mimo że prowadzili z Francuzami 2:1, w czwartym secie nie rozstrzygnęli meczu na swoją korzyść i ostatecznie przegrali. Polska na medal w sportach zespołowych czeka od… 1992 roku. Rozczarowali także koszykarze 3×3, którzy nawet nie dostali się do fazy play-off, przegrywając mecz z Chinami w głupi sposób, choć przez prawie całe spotkanie prowadzili. Potem było już tylko gorzej. Po cichu liczyliśmy również, że w pożegnalnym wyścigu na Igrzyskach medal zdobędzie Maja Włoszczowska, jednak się nie udało.

Nie zachwyciło także żeglarstwo. Sporo pecha mieli zarówno Zofia Noceti-Klepacka, jak i Piotr Myszka. Jeśli weźmiemy pod uwagę ich wiek (odpowiednio 35 i 40 lat), to mogą nie mieć już okazji poprawić swoich wyników. Osobiście jest mi smutno, że przy tak ogromnych tradycjach medalowych w boksie, po raz kolejny wracamy z Igrzysk bez krążka w tej konkurencji. W całej historii IO Polacy więcej medali zdobyli tylko w lekkoatletyce.

Krzysztof Chmielewski, Pływanie stylem motylkowym na 200 m, Rafał Oleksiewicz, Pressfocus
Krzysztof Chmielewski – finalista IO w pływaniu stylem motylkowym na 200 m, fot. Rafał Oleksiewicz/Pressfocus

Rozczarowało również pływanie. Oczywiście nie ma co wracać do błędów popełnionych przez związek pływacki, co wpłynęło na powrót sześciu zawodników do domu jeszcze przed startem. Pozytywnie nastraja, że niezłe wyniki wykręcili młodzi zawodnicy Laura Bernat i Krzysztof Chmielewski. Ten drugi awansował do olimpijskiego finału na 200 m stylem motylkowym. Kryzys w polskim pływaniu wciąż jednak trwa i mimo zalążków pozytywnych zmian nie należy oczekiwać wielkich sukcesów.

Wiele wskazuje na to, że kolejne Igrzyska znów upłyną nam w zachwytach nad lekkoatletyką, która jest coraz lepiej dofinansowana. Zawodnicy często są także żołnierzami i łączą oba zajęcia. Postawiono solidne fundamenty, a nasi osiągają sukcesy na każdej kolejnej imprezie mistrzowskiej w tej konkurencji. Ostatecznie Polska zajęła 17. miejsce w klasyfikacji medalowej ogólnie i 4. w lekkoatletyce. Całą klasyfikację z podziałem na dyscypliny możecie przejrzeć tutaj.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

OPTE, czyli co zrobić, żeby wygryźć Photoshopa

Bez wątpienia ambitny cel postawili sobie twórcy OPTE. Chcą rywalizować z grafiką...
Czytaj wiecej