Iść czy nie iść?

W okresie letnim z jednej strony chodzi się do kina częściej, a z drugiej mniej chętnie. W końcu ładna pogoda zachęca do innego spędzania czasu niż do siedzenia na sali kinowej. Co wybrać, jeśli już zdecydujemy się tak spędzać czas?

W okresie letnim z jednej strony chodzi się do kina częściej, a z drugiej mniej chętnie. W końcu ładna pogoda zachęca do innego spędzania czasu niż do siedzenia na sali kinowej. Co wybrać, jeśli już zdecydujemy się tak spędzać czas?

Kina zalewane są przede wszystkim kinem blockbusterowym, wysokobudżetowym lub po prostu komercyjnym. Nie można powiedzieć, że ten rodzaj filmów jest zły, bo przecież dla większości z nas, to ma być przede wszystkim rozrywka. Przeciętny człowiek chodzi do kina rzadko i raczej chciałby zobaczyć coś odprężającego. W czasie wakacji takich filmów „na których nie trzeba zbyt dużo myśleć” wchodzi na ekrany naprawdę wiele. Wiosna i lato to najgorętszy czas dla tego typu produkcji. Co, jeśli jednak chcielibyśmy obejrzeć filmy nieco bardziej wymagające?

Kino komercyjne również może być nastawione na mniej rozrywkowego widza. Nie jest powiedziane i nie jest to regułą, że blockbuster, to kino mniej ambitne. Nie musi tak być. Według naszego myślenia jednak, kino ambitne to kino niezależne, offowe, które niestety coraz rzadziej możemy spotkać w kinach — głównie tych dużych multipleksach. Przeciętny człowiek nie ma czasu, by jeździć na festiwale filmowe i tam przez tydzień chłonąć kilka filmów dziennie, dobrze by więc było, by takie filmy wchodziły później do szerokiej dystrybucji. Jest to jednak bardzo rzadkie i najczęściej możemy oglądać później jedynie te najbardziej nagradzane produkcje. Dlatego też sądzę, że dobrze od czasu do czasu odpuścić sobie kolejny kinowy hit i wybrać się na coś mniej reklamowanego. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że choć zobaczymy mniej wybuchów i akrobacji, to inne nasze emocje zostaną poruszone i ów film zapamiętamy na dłużej.

Zazwyczaj, jeśli już film, trzymajmy się określenia „niezależny”, wejdzie na ekrany większych kin, to może to być dla nas znakiem, iż jest to film wart zobaczenia. Nie jest to oczywiście reguła. Trzeba jednak pamiętać, że takie filmy są w kinach puszczane przez znacznie krótszy okres i powinniśmy się z jego obejrzeniem spieszyć.

Na co więc warto się wybrać teraz do kina? Jeśli chcecie pozostać przy dotychczasowym trendzie oglądania głównie dużych i głośnych produkcji, to na pewno wybierzecie Legion samobójców lub Złe mamuśki. Pierwszy to najnowsza propozycja filmu komiksowego ze stajni DC Comics, opowiadająca o drużynie złożonej ze zbirów, którzy mają się podjąć zadania ratowania świata wtedy, kiedy nikt inny nie będzie w stanie. Gwiazdorska obsada zachęca i poniekąd słusznie. Film jednak ma sporo minusów. Jeśli chcecie, to na pewno obejrzycie, ale nie musicie się z tym spieszyć. Drugą pozycją jest film “Złe mamuśki” z Milą Kunis, Kristen Bell oraz Christina Applegate. Głupkowata komedia, ale większość z nas lubi takie kino na zakończenie ciężkiego tygodnia i rozpoczęcie weekendu.

Jeśli jednak jesteście w tej grupie, która chciałaby od czasu do czasu obejrzeć inne kino, to idealną propozycją dla Was będzie film Kwiat wiśni i czerwona fasola, japońskiej reżyserki Naomi Kawase, który część publiczności mogła zobaczyć na zeszłorocznej edycji T-Mobile Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Ciepła i pogodna opowieść, która może Was jeszcze lepiej nastroić na weekendowy odpoczynek i naładowanie swoich baterii. Bierzmy częściej pod uwagę takie filmy przy wyborze repertuaru. Osobiście polecam się również wybrać od mniejszych studyjnych kin, gdzie takich produkcji często znajdziecie więcej, niż w popularach multipleksach.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Żółwie co się biją

Na ekrany naszych kin właśnie weszła kontynuacja nowej wersji Wojowniczych Żółwi Ninja,...
Czytaj wiecej