Wirtualne zbiory Getty Museum to raj dla wielbicieli sztuki

Budynek J. Paul Getty Museum z perspektywy słynnych schodów przed nim
Budynek J. Paul Getty Museum z perspektywy słynnych schodów przed nim
Każdy miłośnik sztuki chciałby zapewne mieć nieograniczony dostęp do jej zbiorów, ale wiadomo – to niemal niemożliwe. Z pomocą przychodzą więc książki, traktujące o interesujących nas autorach, stylach, epokach... Te jednak najczęściej ukazują się w niewielkich nakładach i dostęp do nich także bywa trudny. Wirtualna biblioteka J. Paul Getty Museum pokazuje, jak wirtualizacja zasobów rozwiązuje ten problem.

Oczywiście digitalizacja danych jest w branży artystycznej nie mniej powszechna, co w innych współczesnych dziedzinach życia. Może wydać się to dziwne, ale w gruncie rzeczy niewiele różni się to od katalogowania zasobów. Takie czynności wykonywano już nawet u zarania fotografii, a co za tym idzie – wcale nie mówimy o nowym zjawisku. Mówimy jedynie o nowym środowisku działania i dzieleniu się za jego pośrednictwem z ludźmi, którzy kochają sztukę. J. Paul Getty Museum nie jest na tym polu osamotnione, ale zdecydowanie zasługuje na pochwały za wkład w promocję wirtualnych bibliotek.

Pięć lat wirtualnej biblioteki w Getty Museum, a zbiory stale rosną

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay

Zaczęło się od dwustu pięćdziesięciu tytułów. Odpowiedzialny za wirtualną bibliotekę Muzeum Getty’ego Greg Albers, menadżer ds. publikacji cyfrowych w Getty Publications, niejako podsumował ostatnie pięć lat w wywiadzie dla portalu hyperallergic.com. Albers już na starcie podkreśla oczywiście, że pionierem w cyfryzacji zasobów jest Metropolitan Museum of Art, których zasoby książkowe są niemal dwukrotnie większe. Na tym polu prężnia działa też Muzeum Guggenheima, które oferuje niemal dwieście darmowych tytułów. Getty Museum jest natomiast gdzieś pomiędzy, ale ma Asa w rękawie. Rzecz jasna nie chodzi w tym wszystkim o konkurencję, ale uwypuklenie pewnego problemu, który takie biblioteki rozwiązują:

Od momentu uruchomienia w roku 2014 naszej wirtualnej biblioteki jej zasoby pobierano niemal 400 000 razy. Cyfrowe czy nie – to dużo książek i mogę tylko przypuszczać, w ilu rękach się znalazły i do ilu miejsc na świecie dotarły, mimo że bez digitalizacji te osoby nie miałyby szans zapoznać się z danym tytułem.

– Greg Albers, menadżer ds. publikacji cyfrowych w Getty Publications

W trakcie ostatniej dekady wiele instytucji zdecydowało się na digitalizację swoich zbiorów. Znaczna część z nich bezpłatnie udostępniła je także w sieci, ale tym, co wyróżnia Getty Museum, jest szczególna dbałość o tematyczną literaturę. Jak wiadomo, książki artystyczne kierowane są do dość wąskiego grona odbiorców, przez co ich nakłady są stosunkowo niskie. Po czasie, gdy dany tytuł stanie się kultowy, wydawcy mogą oczywiście wykonać dodruk; autorzy po wygaśnięciu umów mogą te książki wydawać ponownie bądź udostępnić. I tak rzeczywiście jest – większość książek oferowanych w Getty Museum Virtual Library można nadal kupić w fizycznej formie. Jest jednak sporo perełek.

Najgorszy ze scenariuszy zakłada, że względy finansowe czy inne problemy “uśmiercają” daną pozycję. Nakład się wyczerpuje, książka znika, a nowi potencjalni nabywcy nie mają już szans, by do niej dotrzeć. Wśród oferowanych obecnie ponad trzystu tytułów znajdziemy też takie, które podzieliły podobny los. Zasoby J. Paul Getty Museum są pod tym względem bardzo rozległe, a przy tym dostępne za darmo, co Albers odkreśla mianem misji. Obecność białych kruków powinna natomiast przekonać nawet najbardziej zagorzałych bibliofilów. W końcu każdy, nawet mimo niechęci, zapewne znalazł się kiedyś w sytuacji, gdy cyfrowa wersja była jedyną dostępną opcją. Zasoby wirtualnej biblioteki możecie przejrzeć i poprać na stronie getty.edu.

Autor artykułu
More from Damian Halik

O jeden clickbait za daleko? “Wiedźmin” Netflixa w ogniu krytyki

To nie będzie kolejny felieton opowiadający się po jednej lub drugiej stronie...
Czytaj wiecej