Brytyjczycy chcieliby zobaczyć Bonda w Lexusie?

Lexus SF, James Bond, Francis John, Autocar
Lexus SF, fot. Francis John (projekt)/Autocar
Choć w popkulturze i pamięci fanów Jamesa Bonda najmocniej zapisała się jedna marka, na przestrzeni dekad mogliśmy go oglądać za kierownicami wielu modeli samochodów różnych marek. Kto wie, z jakich pojazdów 007 będzie korzystać w przyszłości?

Magazyn “Autocar” zwrócił niedawno wzrok wszystkich swoich czytelników na Coventry – dawne centrum brytyjskiego przemysłu motoryzacyjnego, które powoli wraca na należne sobie miejsce. Nie o samochody sensu stricto jednak chodzi, lecz o tych, którzy w przyszłości mogą decydować o rozwoju branży. Udano się bowiem na tamtejszy uniwersytet, by rzucić jego studentom ciekawe wyzwanie. Przy okazji obalono pewien filmowy mit…

James Bond jeździł samochodami wielu marek!

Sean Connery, James Bond, EON Productions
Sean Connery jako James Bond, fot. EON Productions

Oczywiście każdy, kto zna filmy o Agencie Jej Królewskiej Mości, bez zawahania się odpowie, że to Aston Martin jest ulubioną marką Bonda. Brytyjski producent jest obecny w życiu 007 właściwie od początku. Bond miewał jednak liczne przejażdżki za kierownicami innych modeli – nic więc nie stoi na przeszkodzie, by prędzej czy późnej przerzucił się na samochody innego producenta.

W konkursie udział wzięło czterdziestu studentów. Część podeszła do tematu tradycjonalistycznie, szkicując futurystyczne Astony Martiny. Dość powiedzieć, że na podium ostatecznie wylądował tylko jeden, a drugi znalazł się wśród trzech wyróżnionych projektów. Oznacza to mniej więcej tyle, że pośród najlepszych pomysłów na samochód, którym James Bond mógłby jeździć za dziesięć lat, te kultywujące tradycję brytyjskiej motoryzacji stanowią zaledwie 33%. Co ciekawe, na drugiej szali znalazły się marki od lat patrzące w przyszłość i inwestujące w rozwój przyjaznej środowisku motoryzacji. Wśród nich nie zabrakło oczywiście Lexusa.

Z miłości do… Toyoty

James Bond, Sean Connery, Toyota 2000GT Roadster, Żyje się tylko dwa razy, EON Productions
James Bond (Sean Connery) i Toyota 2000GT Roadster na planie “Żyje się tylko dwa razy” (1967), fot. EON Productions

Autorem jednego z najciekawszych, wyróżnionych pomysłów jest Francis John. Jego ulubionym bondowskim samochodem jest… Toyota 2000GT. To ona zainspirowała młodego Brytyjczyka do skierowania swych myśli ku Japonii. Zjawiskowy model, który w 1965 roku oczarował fanów motoryzacji na całym świecie, wpadł też w oko jednemu z producentów pierwszych filmów o 007.

Już w 1967 mogliśmy zobaczyć ten model na wielkim ekranie w “Żyje się tylko dwa razy”. Historia 2000GT jest zresztą dużo ciekawsza, niż mogłoby się wydawać. Wiedzieliście, że Toyota musiała przerobić swoje sportowe coupé ze względu na gabaryty Seana Connery’ego? Właśnie dlatego w filmie widzimy ten model w wersji bez dachu. Na potrzeby produkcji powstały dwa takie egzemplarze i to jedyne roadstery 2000GT, jakie oficjalnie wyprodukowano.

Lexus SF, Francis John, James Bond, Autocar
Lexus SF, fot. Francis John (projekt)/Autocar

W wizji Francisa Johna inspiracja kultową Toyotą wiedzie go do Kraju Kwitnącej Wiśni, lecz tam pałeczkę przejmuje Lexus. Autor nakreślił rys fabularny, który zakłada, że James Bond udaje się do Japonii, by udaremnić niejakiemu Hideakiemu Hegerowi infiltrację MI6 przy pomocy humanoidalnych robotów. Na miejscu Agent Jej Królewskiej mości otrzymuje od lokalnych służb wyjątkowy, skrojony na miarę samochód szpiegowski.

Lexus SF – nie Science Fiction, lecz SuperFast!

Lexus SF, Francis John, James Bond, Autocar
Lexus SF, fot. Francis John (projekt)/Autocar

Autor projektu nie ukrywa, że najmocniejszą inspiracją były dla niego modele LC 500 oraz koncepcyjny LF-LC. Lexus SF odziedziczył po nich zjawiskową i niezwykle dynamiczną linię nadwozia oraz pewne elementy charakterystyczne jak kształt maski czy zwężający się ku tyłowi dach. Wszystko to oczywiście w wydaniu iście futurystycznym!

Co ciekawe, Francis John zdecydował się na zastosowanie w pełni elektrycznego napędu. Jak mówi – uwielbia dźwięki LC i LFA, lecz chciał, by Lexus SF był bardziej subtelny. Projektant postawił na baterie półprzewodnikowe – dziś niemal niespotykane i prawdopodobnie nawet za dziesięć lat wciąż dość rzadkie. Ta technologia ma jednak olbrzymi potencjał, mogąc generować olbrzymią energię w układzie o stosunkowo małych rozmiarach. Według założeń Johna samochód napędzałoby 1200 koni mechanicznych, a akumulatory o pojemności 1360 kWh pozwalałyby przejechać niemal tysiąc kilometrów. Nie wiadomo, jak na zużycie energii wpłynęłoby korzystanie z gadżetów – tych w bondowskim samochodzie nie mogło przecież zabraknąć.

James Bond, Lexus SF, Francis John, Autocar
Lexus SF w akcji, fot. Francis John (projekt)/Autocar
Autor artykułu
More from Damian Halik

Jay “sinatraa” Won porzuca “Overwatcha” dla “Valorant”

Nie wiem, czy większym zaskoczeniem jest tak szybkie porzucenie "Overwatcha" przez ubiegłorocznego...
Czytaj wiecej