James Cameron opowie nam o historii science fiction

James Cameron
James Cameron nie próżnuje! Prace nad dziełem jego życia wciąż trwają, jednak już teraz ogłoszono, że kanadyjski reżyser podjął współpracę ze stacją AMC. Powód? Rozmowy o fantastyce naukowej.

James Cameron nie próżnuje! Prace nad dziełem jego życia wciąż trwają, jednak już teraz ogłoszono, że kanadyjski reżyser podjął współpracę ze stacją AMC. Powód? Rozmowy o fantastyce naukowej.

James Cameron, jakiego znamy, właściwie został stworzony przez science fiction. To dzięki krótkometrażówce “Xenogenesis” reżyser wskoczył do branży filmowej, zostając asystentem Johna Carpentera. Potem przyszedł kultowy “Terminator” i udana kontynuacja “Obcego” Ridleya Scotta, które wyniosły Kanadyjczyka na szczyt.

Po kolejnym wielkim sukcesie – “Titanicu” – James Cameron skupił się na filmach dokumentalnych. Reżyser zrobił sobie nawet przerwę od wielkiego kina, powracając dopiero w 2009 roku z “Avatarem”. Na lata 2018, 2020, 2022 i 2023 zapowiedziano jego kolejne cztery części, a póki co James Cameron zajmie się dokumentem dla AMC. Tak opowiada o swojej motywacji:

Kiedy byłem dzieciakiem, przeczytałem chyba wszystkie książki ze statkiem kosmicznym na okładce, no i oglądałem “2001: Odyseję kosmiczną” wiele, wiele razy. Ten film zainspirował mnie do zostania reżyserem. Uwielbiałem efekty specjalne, ale bardziej nurtowały mnie pytania, jakie się za nimi kryły: “jak skończy się świat?”, “Czy technologia nas zniszczy?”, “Co to w ogóle znaczy być człowiekiem?”. Science fiction nigdy nie bało się zgłębiać tych tematów.

James Cameron na planie filmu “Terminator 2: Dzień sądu”, fot. Carolco Pictures / Lightstorm Entertainment

“James Cameron’s Story of Science Fiction” wystartuje w roku 2018. Wstępna umowa z AMC zakłada emisję sześciu odcinków tematycznych, każdy trwający około godziny. Program ma mieć formę przekrojową, ukazując poszczególne zagadnienia z perspektywy nauki, literatury, filmu oraz własnych doświadczeń reżysera.

Trudno nie odnieść wrażenia, że konstrukcja ta przypomina serię “Zagadki wszechświata z Morganem Freemanem”, która odniosła niemały sukces. Także dobór prowadzącego wydaje się nieprzypadkowy. Skoro o zagadkach wszechświata opowiada Bóg (“Bruce Wszechmogący”, “Evan Wszechmogący” – przyp. red.), dokument o science fiction musi wykonać człowiek, który obu tym gatunkom poświęcił życie.

Warto wspomnieć, że na przełomie lat 2011/2012 podobny program emitowała należąca do grupy Discovery stacja Science Channel. “The Prophets of Science Fiction” skupiało się na sylwetkach słynnych twórców, wyprzedzających swoje epoki. Prowadzącym został wówczas Ridley Scott! Seria doczekała się jednak zaledwie ośmiu odcinków. W przyszłym roku przekonamy się, czyj los podzieli “James Cameron’s Story of Science Fiction”.

Autor artykułu
More from Damian Halik

MultiCuber 999 – LEGO-robot układający kostkę Rubika

Nie po raz pierwszy klocki LEGO okazują się budulcem doskonałym. A ponieważ...
Czytaj wiecej