Jak Japończycy “odświeżają” kimono na miarę XXI wieku

"Kimono: Kyoto to Catwalk", fot. V&A Museum
"Kimono: Kyoto to Catwalk", fot. V&A Museum
Tradycjonaliści mogą się oburzać, widząc, jak daleko idące zmiany współcześni japońscy projektanci wprowadzają wobec ikony stylu, a zarazem ostoi kultury i jednego z najpowszechniej rozpoznawalnych na świecie symboli Kraju Kwitnącej Wiśni – nie ma się jednak o co obrażać.

Kimono to nie tylko element garderoby, ale wręcz nieodłączna część tożsamości narodowej Japończyków. Co by o nich nie mówić – a trudno o bardziej rozerwany między wielowiekowym folklorem a szaloną popkulturą kraj – do swych tradycji podchodzą z niesłychaną celebrą. Pieczołowitość w przygotowaniu czy towarzyszący przywdziewaniu kimona ceremoniał (Kitsuke) to jedne z ciekawszych skrawków lokalnej kultury, które wydostały się poza granice tego wyspiarskiego kraju. Coraz częściej w Japonii pojawiają się jednak głosy, że także i ten element, prędzej czy później, trzeba będzie odświeżyć. Niektórzy zresztą już się za to zabrali.

Od chińskich emisariuszy po współczesnych designerów

Fot. Pixabay

Choć kimono w oczywisty sposób kojarzy się z Japonią i to właśnie tam się narodziło, jego protoplasta przybył z Azji kontynentalnej. Pierwsze wzmianki o tym charakterystycznym elemencie japońskiej garderoby pochodzą z okresu Heian, który rozpoczął się u schyłku VIII wieku naszej ery. Zdecydowanie wcześniej, bo już w okolicach IV-V wieku podobnego ubioru próbowano jednak wśród wyższych klas społecznych. Inspiracja płynęła od przybywających z Chin posłów. Nawet nie lata, a wieki zajęło Japończykom opracowanie własnego, charakterystycznego odzienia. Początkowo noszono je wśród wyższych sfer. Przez niemal osiemset lat strój powoli ewoluował, by na początku okresu Edo (1603-1868) być popularnym strojem codziennym niezależnie od płci czy klasy społecznej. Sercem przemysłu, stale modyfikującego ten już wówczas tradycyjny ubiór, stało się Kioto.

Jeszcze w ciągu tej samej epoki nowe mody zdawały się rewolucjonizować to, jak kimono wygląda. W XVIII wieku wyklarował się natomiast jego najpowszechniej dziś kojarzony styl. Długie, szerokie rękawy, wyraźnie poszerzone obi (szarfy przepasające kimono) zawdzięczamy teatralnym aktorom oraz… kurtyzanom. Wówczas odpowiednikom dzisiejszych celebrytów. Tym, co może zaskakiwać, jest natomiast fakt, że globalna popularność kimona wcale nie jest efektem współczesnej globalizacji. Strój ten podbił bowiem serca Amerykanów już w wieku XIX, gdy za Ocean trafił w ramach rozwoju handlu międzynarodowego. Dopiero po II wojnie światowej, tak traumatycznej dla Japończyków, podejście do kimona się zmieniło. Wygrała nostalgia za dawną potęgą, która wzmogła starania o należyte celebrowanie lokalnych tradycji. Kimono uznano za jeden z istotnych elementów japońskiej kultury, zmieniając jego charakter z codziennego na ceremonialny. XXI wiek to zatem tylko kolejny etap odkrywania kimono, nie zaś rewolucja – choć mogłoby się tak wydawać.

Lady Gaga? Kimono nie takie show widziało

Lady Gaga w wyjątkowym kimono zaprojektowanym przez Jōtarō Saitō, fot. La Maison Gaga
Lady Gaga w wyjątkowym kimono zaprojektowanym przez Jōtarō Saitō, fot. La Maison Gaga

Współcześni japońscy projektanci potrafią zszokować tradycjonalistów, lecz nie można im odmówić szacunku dla własnej kultury. Kimono to dla wielu z nich nietykalna ikona stylu, ale nie brakuje też takich, którzy traktują je jak wyzwanie. Wystarczy wymienić Jōtarō Saitō, Takahashi Hiroko czy Yoshikiego Hayashiego (tak, tego Yoshikiego Hayashiego).

Japonia po raz kolejny jest świadkiem wzrostu zainteresowania kimonem. Współcześni użytkownicy nie traktują go jednak jak tradycyjnego ubioru, lecz dynamicznego elementu mody.

– Anna Jackson, historyk mody z londyńskiego V&A Museum

Pierwszy to dziś stały bywalec wybiegów – jego kolekcje regularnie pokazywane są w ramach Tokyo Fashion Week. Globalną rozpoznawalność Saitō zawdzięcza natomiast Lady Gadze. To on stworzył bowiem jedną z jej słynnych kreacji – pudroworóżową szatę z cekinowym obi. Równie dużą odwagą wykazała się Hiroko, której specjalnością są nieformalne kimona w stylu yukata. Bez wątpienia geometryczne wzory, jakie umieszcza na swych wyrazistych kreacjach, można uznać za równie charakterystyczne, co czerwoną podeszwę szpilek Christiana Louboutina.

Wzorzyste kimona autorstwa Hiroko Takahashi

Ostatni z wymienionych pozwolił sobie natomiast na jeszcze więcej. Osoby lubujące się w japońskiej sztuce mogą kojarzyć nazwisko, ponieważ mowa o liderze kultowego zespołu X Japan. Autor tekstów piosenek, multiinstrumentalista, projektant – współczesny człowiek renesansu. Jako że pochodzi on z rodziny handlarzy kimonami, trudno jednak winić go za to zainteresowanie. Pod szyldem Yoshikimono wypuścił on wiele zarówno tradycyjnych, jak i ekstrawaganckich kreacji. Jedne z bardziej kontrowersyjnych na materiale miały nadrukowane kadry z mangi!

Zeszłoroczny pokaz kolekcji Yoshikimono w trakcie Tokyo Fashion Week

Skoro już przywołana została Anna Jackson – specjalistka w dziedzinie historii mody azjatyckiej, warto zwrócić uwagę na jej nową wystawę. Jackson jest bowiem kuratorem ekspozycji “Kimono: Kyoto to Catwalk” w londyńskim V&A Museum. Temat powinien zainteresować zarówno miłośników japońskiej kultury, jak i mody ogółem. Wystawa przybliża bowiem historię rozwoju tego charakterystycznego ubioru od XVII wieku aż po czasy obecne. Co ważne, w przygotowaniu udział wzięli autorzy wyjątkowych, wartych odnotowania kreacji, jak: Matsubara Yoshichi; Moriguchi Kunihiko; Yamaguchi Genbei czy Akira Times. “Kimono: Kyoto to Catwalk” będzie dostępne dla zwiedzających aż do 21 czerwca 2020. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Część ekspozycji "Kimono: Kyoto to Catwalk", fot. V&A Museum
Część ekspozycji “Kimono: Kyoto to Catwalk”, fot. V&A Museum
Autor artykułu
More from Damian Halik

Sam Adams Utopias – jak smakuje piwo za 200 dolarów?

Może Samuel Adams Utopias nie jest najbardziej luksusowym trunkiem świata, ale wyróżnia...
Czytaj wiecej