Singapurskie Jewel Changi Airport będzie jeszcze lepsze!

Jewel Changi Airport (wizualizacja), fot. Safdie Architects
Jewel Changi Airport (wizualizacja), fot. Safdie Architects
W Singapurze nie zwykli osiadać na laurach, dlatego lotnisko Changi, choć powszechnie uznawane za najlepszy międzynarodowy port lotniczy, jest sukcesywnie modernizowane. Dobre wieści są takie, że już tylko tygodnie dzielą nas od uruchomienia strefy Jewel Changi – "klejnotu" w koronie tamtejszego lotniska. Czym nowa atrakcja zasłużyła na to miano?

Jak przystało na najprężniej rozwijającego się ze wszystkich “azjatyckich tygrysów”, Singapur nie ustaje w swych próbach zadziwienia świata. Niespełna sześciomilionowe miasto-państwo już teraz stanowi turystyczną perełkę – miejsce, które trzeba odwiedzić, udając się do Azji. Wciąż jednak przez tamtejszy port lotniczy przewijają się osoby, które jedynie przesiadają się na kolejny samolot. Szacuje się, że rocznie jest ich niemal 20 milionów! Władze lotniska Changi robią wszystko, by umilić im czas oczekiwania – i to z wymiernym skutkiem. W dziewiętnastoletniej historii prestiżowego World Airports Awards firmy Skytrax aż dziewięciokrotnie doceniono właśnie ten port, a od sześciu lat jego dominacja jest niepodzielna. Począwszy od przyszłorocznego zestawienia Singapurczycy mogą natomiast zostawić konkurencję lata świetlne za sobą, ponieważ nowa przestrzeń – Jewel Changi – zostanie otwarta już niebawem.

Projekt kopuły Jewel Changi Airport, fot. Safdie Architects
Projekt kopuły Jewel Changi Airport, fot. Safdie Architects

Ostatnią zakończoną rozbudową singapurskiego lotniska jest uruchomiony w 2017 roku 4. terminal. Dzięki niemu Changi obsługuje ponad sto linii lotniczych operujących na trasach do niemal czterystu miast. Już teraz trwają przymiarki do uruchomienia piątego terminalu, choć szacuje się, że nastąpi to nie wcześniej niż za około dziesięć lat. Obecne możliwości są bowiem wystarczające – nawet biorąc pod uwagę plany przyciągnięcia kolejnych milionów turystów.

Jewel Changi, czyli lotnisko jak skarb narodowy

Kopuła Jewel Changi Airport z lotu ptaka (wizualizacja), fot. Safdie Architects
Kopuła Jewel Changi Airport z lotu ptaka (wizualizacja), fot. Safdie Architects

Wraz z renomą i kolejnymi modernizacjami liczba przyjmowanych pasażerów stale rośnie. Obecnie jest to już ponad 60 milionów rocznie, choć około 30% tej liczby stanowią osoby, które jedynie przesiadają się na kolejny samolot. Już teraz lotnisko oferuje im niesamowite warunki, o których w większości konkurencyjnych portów można pomarzyć, ale postanowiono zainwestować olbrzymie pieniądze, by jeszcze bardziej umilić ten czas. Oczywiście nikt nie postanowił stworzyć strefy Jewel Changi z czystego altruizmu – nowy obiekt z pewnością przyniesie lotnisku ogromne przychody. Najważniejsze jednak, że – przynajmniej teoretycznie – zachęci przyjezdnych, by nie tylko złapać w Singapurze przesiadkę, ale i poznać to niesamowite miejsce.

"Dolina drzew" w Jewel Changi widziana z perspektywy pasażera singapurskiego lotniska (wizualizacja), fot. Safdie Architects
“Dolina drzew” w Jewel Changi widziana z perspektywy pasażera singapurskiego lotniska (wizualizacja), fot. Safdie Architects

Podobnie jak inne części Singapuru, niegdyś “betonowej dżungli” – dziś “miasta w ogrodzie”, w Jewel Changi postawiono na olbrzymie połacie zieleni. Wyraźnie nawiązuje ono do Gardens by the Bay. Projekt stworzył Moshe Safdie – jeden z najbardziej uznanych architektów, autor m.in. singapurskiego Marina Bay Sands. W jego koncepcji Jewel Changi stanowić ma przestrzeń wspólną dla pasażerów 1., 2. i 3. terminalu. Dziesięciokondygnacyjny (połowę pięter ulokowano pod ziemią) budynek powstał na miejscu wcześniejszego parkingu. “Klejnot” o łącznej powierzchni 134 000 metrów kwadratowych ma pomieścić hotel, galerię handlową i spory… park.

Zielony klejnot Singapuru

Trasa wśród drzew podwieszona pod kopułą Jewel Changi Airport (wizualizacja), fot. Safdie Architects
Trasa wśród drzew podwieszona pod kopułą Jewel Changi Airport (wizualizacja), fot. Safdie Architects

Aż 95 000 m2 powierzchni Jewel Changi zajmą hotel i licząca niemal trzysta lokali galeria (ponad 90% już wynajęto). Zdecydowanie większą uwagę przykuwa jednak rozłożony na 22 000 m2 park, do którego dostęp mają mieć nie tylko pasażerowie, ale i mieszkańcy miasta. Pod finezyjną, wykonaną ze szkła i metalu kopułą Moshe Safdie umieścił między innymi “Dolinę drzew”. Po ogrodzie będzie można poruszać się dołem lub górą – mostem bądź podwieszoną, pięćdziesięciometrową ścieżką. Sercem Jewel Changi uczyniono natomiast czterdziestometrowy wodospad. Zielona strefa dominuje na pięciu najwyższych piętrach – tak, by kusić i przyciągać, będąc realną alternatywą dla zakupów w centrum handlowym.

Wodospad w sercu Jewel Changi Airport (wizualizacja), fot. Safdie Architects
Wodospad w sercu Jewel Changi Airport (wizualizacja), fot. Safdie Architects

Inwestycja Changi Airport Group i CapitaLand Mall Asia – mimo olbrzymiego rozmachu – została zrealizowana błyskawicznie. Prace nad Jewel Changi ruszyły w grudniu 2014 roku, natomiast otwarcie zaplanowano na koniec marca 2019. Tak przynajmniej twierdzą osoby zarządzające “Klejnotem” singapurskiego lotniska. Czas pokaże, czy ogród z niesamowitym wodospadem rzeczywiście przyciągnie do Singapuru więcej turystów, czy wygra galeria handlowa, generująca realny przychód. Jeśli jednak wszystko pójdzie zgodnie z planem, zielone strefy przy lotniskach mogą stać się trendem. Swoistym wyznacznikiem pewnego poziomu, do którego warto równać.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Luksusowy hotel na ISS? Kosmiczne plany Rosjan

Ważą się losy ISS – Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, z finansowania której w...
Czytaj wiecej