Co wiemy o filmie “John Wick 3”? Szykujcie się na wojnę!

"John Wick 3: Parabellum", fot. Lionsgate
"John Wick 3: Parabellum", fot. Lionsgate
Jedni z niecierpliwością wyczekiwali na rozwój sytuacji po tym, jak grany przez Keanu Reevesa super zabójca złamał kodeks kryminalnego podziemia, inni wciąż nie potrafią pojąć fenomenu tych wyraźnie nawiązujących do oldschoolowego kina akcji filmów. Fakt jest jednak taki, że już niebawem John Wick powróci po raz trzeci, a opublikowany niedawno zwiastun daje sporo do myślenia, jeśli chodzi o jego dalsze losy. I o co, u licha, chodzi w tej scenie z koniem?

Keanu Reeves od dawna stroni od blasku fleszy, ale gdy już coś zrobi, mówią o tym wszyscy. Tak też było przed kilkoma miesiącami, gdy do mediów trafiły zdjęcia z Nowego Jorku, pokazujące Reevesa… pędzącego środkiem ulicy na koniu. Ujęcie stało się hitem internetu, szybko zresztą domyślono się, że sytuacja ma związek z pracami nad filmem “John Wick 3”. W międzyczasie do sieci trafiło też nagranie, na którym aktor dyskutuje ze współpracownikami, wyglądając zabójczo nawet z grzywką podpiętą przy pomocy dziewczęcych spineczek. Na moment odwróciło to uwagę od wspomnianej sceny, ale teraz temat wrócił za sprawą pierwszego oficjalnego zwiastuna do filmu.

Marka zrodzona z niczego

Zdjęcie promujące film "John Wick 2", fot. Lionsgate
Zdjęcie promujące film “John Wick 2”, fot. Lionsgate

Kiedy za robienie filmów zabiera się doświadczony kaskader, wiesz, że będzie się działo. Nikt jednak nie podejrzewał, że dzieło debiutanta może wywołać aż takie poruszenie! Chad Stahelski w 2014 roku bez wątpienia zmienił swój status w hierarchii amerykańskiego przemysłu filmowego. Mimo stosunkowo niskiego budżetu udało mu się wykreować barwne, żywe i niezłe wizualnie widowisko, które odświeżało założenia typowo męskiego kina akcji. Banalna fabuła, na którą składały się głównie sceny walki i przecinające je one-linery, świetnie oddawały hołd klasyce. Choć krwawe ujęcia poskutkowały przyznaniem kategorii R, ograniczona dostępność nie osłabiła potencjału produkcji. “John Wick” z miejsca zbudował swoją pozycję na rynku, gdzie – zdawać by się mogło – tego typu filmy już nie funkcjonują.

W drugiej części Keanu Reeves dał jeszcze większy popis swoich umiejętności. Z kolei Chad Stahelski i Derek Kolstad otrzymali szansę, by nieco zagłębić się w reguły rządzące światem płatnych zabójców. Historię (niepotrzebnie) zagmatwano, klimat pierwszej części poniekąd rozmieniono na drobne, ale film okazał się jeszcze większym sukcesem. Podczas gdy pierwsza część zarobiła około 80 milionów dolarów, druga osiągnęła ponad dwukrotnie większe wpływy w światowym boxoffice. Od szczytu listy film dzieliła przepaść, ale biorąc pod uwagę jego specyfikę – sukces był ogromny. Co więcej, zakończenie drugiej części było perfidnym cliffhangerem, a zatem świetnym punktem wyjścia do napisania kolejnego rozdziału… I oto jest: “John Wick 3: Parabellum”, który w końcu doczekał się pierwszego zwiastuna.

Si vis pacem, para bellum

“John Wick 3” otrzymał wiele mówiący podtytuł “Parabellum”, będący jasnym odniesieniem do łacińskiej sentencji chcesz pokoju, przygotuj się do wojny (si vis pacem, para bellum). Twórcy nawet nie udają, że grany przez Keanu Reevesa superzabójca poszukuje jeszcze spokoju, od razu przechodząc do drugiej części maksymy. Ma to związek z wydarzeniami z drugiej odsłony serii i wspomnianym cliffhangerem. Po tym, jak John Wick złamał “branżowy” kodeks, wyznaczono za niego nagrodę w wysokości 14 milionów dolarów. Czy w tej sytuacji może komukolwiek zaufać?

Laurence Fishburne i Ian McShane na planie filmu "John Wick 3: Parabellum", fot. Lionsgate
Laurence Fishburne i Ian McShane na planie filmu “John Wick 3: Parabellum”, fot. Lionsgate

Wiadomo, że poza reżyserem, scenarzystą i odtwórcą tytułowej roli, ponownie zobaczymy kilka znanych twarzy. W filmie “John Wick 3” nie zabraknie oczywiście Winstona granego przez Iana McShane’a, który troszczy się o Johna, jak może. Powrócą też Charon (Lance Reddick) i Laurence Fishburne (Król Bowery) – szczególnie ten ostatni wywołał sporo emocji wśród fanów, z uwagi na współpracę z Reevesem przy serii “Matrix”. Co jednak ciekawe, nie zobaczymy Cassiana (Common), którego John Wick oszczędził w poprzedniej części. W roli głównego antagonisty zobaczymy natomiast Marka Dacascosa – dawną gwiazdę kina akcji. W ten sposób twórcy jedynie potwierdzają, że “John Wick 3” to kolejny hołd dla klasyki gatunku.

Miłośnik psów, który nie chce, ale musi zabijać

Keanu Reeves i Halle Berry na planie filmu "John Wick 3: Parabellum", fot. Lionsgate
Keanu Reeves i Halle Berry na planie filmu “John Wick 3: Parabellum”, fot. Lionsgate

Już w połowie zeszłego roku pojawiły się informacje, że w filmie “John Wick 3” wystąpi Halle Berry. Aktorkę zobaczyliśmy na opublikowanym niedawno zdjęciu z planu, na którym kroczy przez pustynię wraz z Keanu Reevesem i dwoma owczarkami. W jakimś stopniu jest to więc podpowiedź, że zagra ona sprzymierzeńca głównego bohatera. Zdjęcie to wprowadza jednak element dywersji, ponieważ sugeruje, że ucieczka z Nowego Jorku będzie tylko częścią fabuły kolejnej odsłony. Można się także domyślić, że próba opuszczenia Big Apple będzie udana… To byłoby jednak zbyt proste, dlatego znaczenie tego zdjęcia poznamy zapewne dopiero podczas seansu.

Być może poszlaką będą natomiast słowa Keanu Reevesa i Chada Stahelskiego, którzy kilkukrotnie puszczali oko do fanów serii w wywiadach. Oficjalnie prace nad filmem “John Wick 3” trwają od roku 2017, czyli wystartowały tuż po premierze drugiej części. Wówczas nie było jeszcze pewne, czy Stahelski pozostanie reżyserem. Reeves dość swobodnie, choć wciąż enigmatycznie, mówił natomiast czy to o chęci pracy z Tildą Swinton, czy też pogłębianiu fabuły. Gdy potwierdzono, że trzecią odsłonę serii nakręci twórca pierwszych dwóch filmów, a scenariusz napisze towarzyszący mu od początku Kolstad, zaczęto dzielić się pomysłami.

Co więc zobaczymy?

Wyczekiwana przez wszystkich scena z filmu "John Wick 3: Parabellum", fot. Lionsgate
Scena z filmu “John Wick 3: Parabellum”, fot. Lionsgate

W pierwotnych założeniach “John Wick 3” miał wyeksponować trzy główne elementy. Po pierwsze, motyw ucieczki z Nowego Jorku, którego uniknąć się nie da, biorąc pod uwagę finał drugiej części. Po drugie, pogłębienie rysu psychologicznego głównego bohatera, szersze zarysowanie jego historii. I wreszcie po trzecie: ujawnienie większej liczby szczegółów na temat funkcjonowania świata przestępczego, ukazanego w serii. Ostatni z elementów jest o tyle istotny, że to właśnie ciekawą konstrukcję gildii zabójców uznano za jeden z największych pozytywów filmów o Wicku. Może się jednak okazać, że ostatecznie twórcy zrezygnują z tego, ponieważ w międzyczasie pojawiła się informacja o powstaniu serialu na ten temat…

Niezależnie od wszelkich medialnych doniesień, fabuła pozostanie zapewne tajemnicą do samego końca. Tym, czym “John Wick 3” nie powinien natomiast zawieść, będzie zapewne klimat. Choć po premierze drugiej części pojawiły się głosy, że zatraca ona fajną, nieco parodiującą akcyjniaki charakterystykę pierwszej odsłony, kolejny film serii zapewne jeszcze dalej przesunie te granice. Czy to dobrze? Dla akcji na pewno. Wick przyzwyczaił nas już, że na jego drodze trup ściele się gęsto, a słowa: “Powiedz im… Powiedz im wszystkim, że ktokolwiek po mnie przyjdzie, zabiję go. Zabiję ich wszystkich” raczej nie zostały rzucone na wiatr.

Z informacji ujawnionych przez wytwórnię Lionsgate wynika, że “John Wick 3: Parabellum” trafi do kin 17 maja. Jak na razie żaden z polskich dystrybutorów nie potwierdził, czy premiera w naszym kraju odbędzie się w tym samym momencie. Zarówno pierwsza, jak i druga część w Polsce wyświetlane były z pewnym opóźnieniem względem Zachodu. Biorąc jednak pod uwagę, jaką marką stał się w ciągu tych pięciu lat John Wick, pominięcie kolejnej odsłony jego przygód w kalendarzu premier byłoby raczej strzałem w stopę.

Plakat promujący film "John Wick 3: Parabellum", fot. Lionsgate
Plakat promujący film “John Wick 3: Parabellum”, fot. Lionsgate
Autor artykułu
More from Damian Halik

Sondern-Adler House Franka Lloyda Wrighta na sprzedaż!

Nieczęsto zdarza się, by dzieła kultowych autorów można było nabyć za bezcen....
Czytaj wiecej