Papier zamiast szkła? Johnnie Walker idzie na pierwszy ogień

Johnnie Walker Black Label, fot. Diageo
Johnnie Walker Black Label, fot. Diageo
Na fali proekologicznych przemian Diageo postanowiło, że należąca do nich marka Johnnie Walker będzie sprzedawana w biodegradowalnych butelkach z papieru. Brytyjski koncern liczy, że wyznaczy nowy trend, a w ślad za Jasiem Wędrowniczkiem pójdą też inni producenci.

Kwestie recyklingu i zrównoważonego rozwoju, a więc działań, których celem jest ochrona środowiska, są dziś wyjątkowo ważnym tematem. Ważnym, ponieważ postępuje globalne ocieplenie, a poziom zanieczyszczeń, zwłaszcza powietrza i oceanów, jest zdecydowanie zbyt wysoki. W przypadku tych drugich najwięcej mówi się o wszechobecnym plastiku, który nie tylko rozkłada się przez setki lat, ale jego rozpad pozostawia mikrocząsteczki, które wraz z pożywieniem wracając do nas – szkodząc naszemu zdrowiu w sposób bezpośredni. Niemniej istotne są jednak kwestie marketingowe, a nic tak nie robi reklamy, jak przodowanie w wyznaczaniu nowych, proekologicznych trendów. Która kwestia jest istotniejsza w przypadku marki Johnnie Walker?

Dwustuletnia tradycja nie oznacza awersji do nowych technologii

Nowa, ekologiczna butelka Johnniego Walkera, fot. Diageo
Nowa, ekologiczna butelka Johnniego Walkera, fot. Diageo

Jaś Wędrowniczek, jak bywa u nas nazywany Johnnie Walker, to najpopularniejsza szkocka whisky typu blended. Budowana od 1820 roku pozycja jednego z najszerzej znanych trunków w skali globalnej niesie zaś ze sobą pewną moc sprawczą. Wychodząc z tego założenia, Diageo – globalny potentat rynku alkoholowego, do którego należy ta marka – uczynił z dwustuletniego Johnniego Walkera swoisty symbol naszych czasów. Jeśli wierzyć zapowiedziom brytyjskiego koncernu, na początku przyszłego roku butelki tej whisky zmienią się nie do poznania.

To opakowanie może być naprawdę przełomowe. To pierwsza na świecie papierowa, w stu procentach pozbawiona plastiku butelka na napoje alkoholowe.

– Ewan Andrew, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w Diageo

Fragment o napojach alkoholowych jest tu dość istotny, bo Diageo nie odkrywa w tym momencie Ameryki. Papierowe butelki nie są nowym pomysłem, choć oczywiście kwestia zawartości odgrywa tu olbrzymią rolę. W zeszłym roku podobnym projektem pochwalił się Carlsberg, nad własnymi opakowaniami z plastiku pracują też Pepsi, Coca-Cola, Unilever czy L’Oréal . Napoje wysokoprocentowe w czystym papierze to jednak nowość.

Johnnie Walker w papierowej butelce to bardziej marketing niż ekologia

Nowa, ekologiczna butelka Johnniego Walkera, fot. Diageo
Nowa, ekologiczna butelka Johnniego Walkera, fot. Diageo

Nowy typ opakowania stanowi pokłosie współpracy Diageo z Pilot Lite, które dały początek firmie Pulpex Limited. Przedsiębiorstwo ma się skupić na opracowywaniu technologii i tworzeniu ekologicznych opakowań. Efekty pierwszych prac zobaczyliśmy przed kilkoma dniami. Papierowe butelki ich produkcji mają powstawać z pulpy drzewnej, pozyskiwanej w sposób zrównoważony. Cała produkcja obejdzie się bez grama plastiku czy innych dodatków, które zazwyczaj uszczelniały kartoniki. Zamiast tego wykorzystano naturalne żywice, a finalny produkt odpowiada oczywiście wszelkim normom spożywczym. Jedynym niepodlegającym biodegradacji, ale za to w pełni recyklingowalnym elementem jest tu aluminiowa nakrętka. Technologia spotkała się z dużym zainteresowaniem innych koncernów jak wspomniane PepsiCo czy Unilever.

Nie ma co ukrywać, że Diageo posłużyło się swoją topową whisky do autopromocji. 95% opakowań wśród wszystkich marek podlegających temu koncernowi to szklane butelki, wykorzystanie plastiku jest tam marginalne.

Papierowe opakowania mają w sobie jednak potencjał – i to niezależnie od zawartości. Ktoś musiał wykonać ten pierwszy krok, nawet jeśli jest to tylko czyn symboliczny. Trzeba bowiem podkreślić, że papierowe butelki Johnniego Walkera zostaną wyprodukowane tylko w serii limitowanej. To swego rodzaju test, który może zaowocować dalszymi próbami lub powrotem do szkła. Sama whisky nic na tym nie traci – papierowa butelka ma ciekawy, nowoczesny design, a przy tym zachowuje charakterystyczne elementy, jak podobizna Jasia Wędrowniczka czy ukośna etykieta. Wychodzeniem przed szereg można natomiast wiele zyskać. Nawet jeśli w tym konkretnym przypadku Diageo nie odniesie sukcesu, Pulpex Limited to dla nich szansa na poboczny biznes, który w obecnych czasach może przynieść niemałe zyski. Środowisko natomiast tylko zyska na proponowanych przez Brytyjczyków zmianach.

Jesteśmy podekscytowaniu współpracą z globalnymi liderami. Pracując razem, możemy wykorzystać połączoną siłę marek, by minimalizować wpływ opakowań na środowisko oraz zmieniać sposoby produkcji i nawyki konsumentów.

– Sandy Westwater, dyrektor Pilot Lite

Autor artykułu
More from Damian Halik

John Lennon i Yoko Ono na niepublikowanych dotąd zdjęciach

Wieloletnia kariera fotoreportera, wziętego autora fotosów i wreszcie fotografa gwiazd czyni Briana...
Czytaj wiecej