Kalendarz Pirelli 2020 reinterpretuje “Romea i Julię”

Fotografia z planu zdjęciowego podczas sesji Mii Goth na potrzeby kalendarza Pirelli 2020, fot. Pirelli
Fotografia z planu zdjęciowego podczas sesji Mii Goth na potrzeby kalendarza Pirelli 2020, fot. Pirelli
Jak co rok Pirelli przygotowało nową odsłonę swojego kultowego kalendarza. Po raz kolejny marka zrezygnowała z aktów, z których słynęła przez dekady, na rzecz fotografii artystycznej. W najnowszej sesji, którą zrealizował Paolo Roversi, udajemy się do Werony, by w zupełnie inny sposób spojrzeć na jedno z najsłynniejszych dzieł Williama Shakespeare 'a.

Kalendarze Pirelli bez wątpienia zapisały się w historii fotografii. Śmiem twierdzić, że ta budowana od roku 1964 marka jest nawet bardziej popularna niż opony, które są głównym produktem włoskiej firmy. Ekskluzywny kalendarz stale rozbudza ciekawość tym, co jeszcze możne nam pokazać – a ponieważ od kilku lat widzimy tam głównie sesje artystyczne, pole manewru jest naprawdę duże. Jako że obecny rok nieubłaganie zbliża się do końca, zaprezentowano już efekty sesji Paolo Roversiego, które wykonano na potrzeby kalendarza Pirelli 2020.

Nie nagość, lecz artystyczna wizja

Włoski artysta niemal połowę życia spędził we Francji, dlatego część sesji na potrzeby kalendarza zrealizowano w Paryżu. Paolo Roversi nie mógł jednak uniknąć wyprawy do Werony, która także stała się jego planem zdjęciowym. Kalendarz Pirelli 2020 zatytułowano “W poszukiwaniu Julii”, czyniąc postać z dzieła Williama Shakespeare’a motywem przewodnim. Jak zaznacza autor zdjęć – “Julia jest w każdej kobiecie”. Fotograf ma oczywiście na myśli niewinność, ale też czułość i odwagę, które cechują bohaterkę “Romea i Julii”. Między innymi dlatego sesji towarzyszyło nietypowe nagranie, na którym możemy zobaczyć swego rodzaju casting do roli tytułowej.

Kristen Stewart na zdjęciach Paolo Roversiego, fot. Pirelli
Kristen Stewart na zdjęciach Paolo Roversiego, fot. Pirelli

Bohaterkami filmu są oczywiście artystki, które zaproszono do współpracy. Dyrektorzy artystyczni po raz kolejny zrezygnowali nie tylko z kontrowersyjnej nagości, ale też z zawodowych modelek. Jaki był klucz doboru? Postawiono na młode, ale już uznane gwiazdy filmu, telewizji czy muzyki. Tym, co je łączy, jest jednak nie tylko wiek i rozpoznawalność, lecz przede wszystkim odważne zabieranie głosu w istotnych kwestiach społecznych. W ten sposób przed obiektyw Paolo Roversiego, a co za tym idzie na karty kalendarza Pirelli 2020, trafiły: Claire Foy, Mia Goth, Chris Lee, Indya Moore, Rosalía, Stella Roversi, Yara Shahidi, Kristen Stewart i Emma Watson. Więcej o ich działalności dowiecie się tutaj.

Pirelli 2020. Looking for Julliet

Emma Watson (zdjęcia z kalendarza Pirelli 2020), fot. Pirelli
Emma Watson (zdjęcia z kalendarza Pirelli 2020), fot. Pirelli

Sesja Paolo Roversiego zabiera nas do Werony, gdzie toczy się akcja “Romea i Julii”, ale i do tamtych czasów. Stylizacje są odważne, z jednej strony czerpiąc z renesansowych kreacji, z drugiej natomiast nadając im bardziej współczesny wygląd. Całość dopełniają fotografie portretowe, już we współczesnym wydaniu. W sumie na 132 kartach kalendarza Pirelli 2020 zobaczymy 58 fotografii.

Claire Foy na zdjęciach Paolo Roversiego, fot. Pirelli
Claire Foy na zdjęciach Paolo Roversiego, fot. Pirelli

Sesja przebiegała dwufazowo. W pierwszej z nich bohaterki pojawiły się na planie bez makijażu i kostiumów. Jedna za drugą siadały przed obiektywem, rozmawiając z Paolo Roversim o trwającym projekcie, co miało podkreślić wielowymiarowość postaci Julii i uwydatnić emocjonalność kobiet. Faza druga to już sesja kostiumowa, w której trakcie kobiety odgrywają własną interpretację szekspirowskiej Julii.

– tak o sesji do kalendarza Pirelli 2020 piszą jego twórcy

Autor artykułu
More from Damian Halik

Village Vertical powstanie na przedmieściach Paryża

"Pionowe wioski" stają się coraz popularniejszym rozwiązaniem problemów z ulokowaniem nowych projektów...
Czytaj wiecej