10 lat od śmierci Mistrzyni

Kamila Skolimowska ze złotem olimpijskim; źródło: fundacjakamili.pl
Kamila Skolimowska ze złotem olimpijskim; źródło: fundacjakamili.pl
"Odchodzimy wtedy, kiedy lepsi już nie możemy być" – taki napis widnieje na nagrobku Kamili Skolimowskiej, który znajduje się w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach. 18 lutego minęło dziesięć lat od jej śmierci.

Kamila Skolimowska urodziła się w 1982 roku w Warszawie. Od najmłodszych lat uprawiała sport, między innymi wioślarstwo, ale ostatecznie jej kariera ukierunkowała się w stronę sportów siłowych. Nic dziwnego, bowiem jej ojciec był sztangistą. Reprezentował Polskę na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie w 1980 roku, a sześć lat później zdobył brązowy medal na mistrzostwach Świata.

Ogromny talent

Bohaterka tekstu uchodziła za ogromny talent i szybko zaczęła to potwierdzać. Nim ukończyła 14 lat została seniorską mistrzynią kraju z rekordem Polski. Natomiast w 2000 roku, jeszcze nim skończyła 18 lat (impreza trwała od 15 września do 1 października, zawodniczka urodziła się 4 listopada), osiągnęła swój największy sukces i zdobyła złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney w rzucie młotem.

Kamila Skolimowska ze złotym medalem podczas Igrzysk Olimpijskich w Sydney;  źródło: fundacjakamili.pl
Kamila Skolimowska ze złotym medalem podczas Igrzysk Olimpijskich w Sydney;
źródło: fundacjakamili.pl

Później już nie udało jej się wywalczyć medalu ani na Igrzyskach, ani na mistrzostwach świata, chociaż dwukrotnie było blisko. Na światowym czempionacie w Edmonton, rok po złocie olimpijskim, zajęła czwarte miejsce, a broniąc złota na kolejnych Igrzyskach zajęła miejsce piąte. W zawodach seniorskich rangi mistrzowskiej udało się jej wywalczyć jeszcze srebro (2002) oraz brąz (2006) na mistrzostwach Europy.

Zagadkowa śmierć

Śmierć zawodniczki nadeszła nieoczekiwanie. Przebywała na zgrupowaniu w Portugalii, nagle zasłabła podczas jednego z treningów. Była transportowana do szpitala, straciła przytomność i mimo godzinnej reanimacji nie odzyskała przytomności. Zmarła, a przyczyną okazał się zator tętnicy płucnej.

Kamila przekazywała informacje o bolącej ją łydce. Lekarz nie rozpoznał, że to zakrzepica. Zlecił masaż, który, jak się później okazało, uruchomił zakrzep i spowodował zator. To była bezpośrednia przyczyna śmierci.

Kamila Skolimowska podczas rzutu; źródło: fundacjakamili.pl
Kamila Skolimowska podczas rzutu; źródło: fundacjakamili.pl

Wspomniany wcześniej ojciec Kamili – Robert – w rozmowie z Przeglądem Sportowym przyznał, że słabo pamięta pogrzeb córki. Wszystko pomogły załatwić PZLA oraz PKOL. Na wysokości zadania stanął ówczesny szef drugiej z tych organizacji Piotr Nurowski. Sam niestety tragicznie zmarł trochę ponad rok później w katastrofie smoleńskiej.

Upamiętnienie

Szymon Ziółkowski z rozmowie z portalem Sport.pl powiedział:

Nie byliśmy takimi zawodnikami, a już Kamila w szczególności nie była taką zawodniczką, która na cokolwiek narzekała. Ona zawsze była uśmiechnięta, ona zawsze miała mnóstwo koleżanek i kolegów wokół. Gdzie byśmy nie pojechali na zgrupowanie, to połowa ludzi tam już obecnych znała Kamilę.

W celu upamiętnienia mistrzyni z Sydney, co roku rozgrywany jest Memoriał Kamili Skolimowskiej, który jest międzynarodowym mityngiem lekkoatletycznym. Po raz pierwszy odbył się on w sierpniu  2009 roku na Stadionie Skry. W późniejszych latach rozgrywany był m.in. na Stadionie Narodowym, a w zeszłym roku odbył się w Chorzowie na Stadionie Śląskim. Wydarzenie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, na trybunach zasiadło ponad 40 tysięcy osób.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Polska lekkoatletyka odzyskuje godność

Mamy znowu powody do sportowej dumy - są nimi kolejne świetne wyniki...
Czytaj wiecej