Kaskaderski hat-trick

Kaskaderski hat-trick
Kaskaderski hat-trick
Kaskaderka to trudny kawałek chleba. Ludzie ryzykują życie i robią to tak, żeby ich nie było potem w filmie widać. Jednak pomiędzy planami filmowymi robią również pokazy dla publiczności. To co zrobiła ta trójka jest naprawdę niesamowite.

Kaskaderka to trudny kawałek chleba. Ludzie ryzykują życie i robią to tak, żeby ich nie było potem w filmie widać. Jednak pomiędzy planami filmowymi robią również pokazy dla publiczności. To co zrobiła ta trójka jest naprawdę niesamowite.

Zazwyczaj kaskaderzy zajmują się dublowaniem gwiazd filmowych w najtrudniejszych scenach, gdzie trzeba sporo zaryzykować. Wielu z nich ma specjalizacje, niczym lekarze. Osobną kastę tworzą kierowcy (często są to byli zawodnicy wyścigowi lub rajdowi), piloci, pływacy, ale są tacy, którzy odwalają najwięcej brudnej roboty. Upadają, spadają, staczają się po zboczu, skaczą z budynków, etc. Jest to praca nad wyraz niebezpieczna, ale część z nich osiągnęła mistrzostwo i oglądając gotowy film mamy wrażenie, że to prawdziwa sytuacja, a nie tylko kaskaderska ustawka. Na koniec wszystko montowane jest tak, że oglądając film widz jest przekonany, że cały czas widzi aktora, a Ci którzy narażają życie pozostają tylko napisami końcowymi do których mało kto dociera. Jednak są ludzie którzy pokazują swoje możliwości szerszej publiczności. Organizują pokazy, występują na różnych rodzaju imprezach lub robią to, czego nie dokonał nikt. Często zapełniają ceł stronice w Księdze Rekordów Guinessa, a czasem zapełniają niestety sale szpitalne.

Tak jest w tym wypadku takie numeru nikt jeszcze nie zrobił. Lina, motocykl i samolot. Naraz. Przygotowali go Mellisa Andrzejewski – pilot, Andy Lewis – linoskoczek i Jimmy Fitzpatrick – motocyklista. Cała akcja mimo że trwała chwilę była ciężka w przygotowaniu. Trzeba było zgrać trzy sprawy, przy czym linoskoczek wystarczyło że czekał na rozpiętej parę metrów nad ziemią linie. W pewnym momencie pod liną przeleciał samolot akrobacyjny pilotowany przez Melissę, a nad samolotem salto wykonał Jimmy motocyklem. Wszystko się udało a efekt końcowy mrozi krew w żyłach. Pytanie tylko po co? Ano po to aby udowodnić, że dla ludzi nie ma rzeczy niemożliwych. Poza tym, kaskaderom tez należy się chwila chwały i sławy, a nie tylko ukrywanie i ciężka harówka za plecami gwiazd srebrnego ekranu.

 

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Pierwszy Apple wystawiony na licytację

Historia firmy Apple zaczęła się długo przed pojawieniem się ich sztandarowego produktu...
Czytaj wiecej