Katsuaki Suganuma – ostatni dotyk mistrza

Katsuaki Suganuma – ostatni dotyk mistrza
Katsuaki Suganuma – ostatni dotyk mistrza
Wiele już powiedziano na temat tego, czym jest takumi i kim są ludzie, którzy mają prawo mianować się mistrzami w tej kwestii. Niedawna premiera filmu dokumentalnego "Takumi – A 60,000-hour story on the survival of human craft" pozwoliła natomiast na bliższe poznanie tych osób – a wśród nich Katsuakiego Suganumy, który od 32 lat pracuje dla Lexusa.

Podobno w fabrykach japońskiej firmy nie ma większego honoru niż bycie nazywanym mistrzem takumi. Tytuł ten nie wynika jednak z szacunku współpracowników, lecz z dość jasno określonych norm społecznych w Kraju Kwitnącej Wiśni. Słowo takumi odnosi się bowiem do rzemieślnika, który nie ma sobie równych w danej specjalizacji. Przekładając to na konkretne wymogi: mowa o osobach doskonalących poziom swoich umiejętności przez co najmniej 25 lat. Ten okres pozwala na wypracowanie wspomnianych już około 60 000 godzin. I tu pojawia się Katsuaki Suganuma. Człowiek, który zna samochody Lexusa lepiej niż ktokolwiek inny na świecie. W jego przypadku magiczna bariera dawno już została pokonana, ponieważ spędził już 32 lata na końcowej kontroli pojazdów.

Mistrzowie takumi zajmują różne stanowiska, wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie. Dlatego właśnie najczęściej są liderami zespołów, instruktorami, łowcami talentów czy audytorami kontroli jakości. Katsuaki Suganuma piastuje ostatnie ze stanowisk, jak każdy skupiając się na konkretnym elemencie procesu produkcji. Po takim czasie zajęcie to staje się natomiast swoistą pasją, ale i obsesją. Kim zatem jest i czego może nas nauczyć mistrz takumi Katsuaki Suganuma?

Rzemieślnicy nie stoją na straconej pozycji wobec robotyzacji?

W fabryce Tahara w Japonii Katsuaki Suganuma i jego pracownicy są szkoleni w zakresie kontroli powierzchni lakierowanych i szczelin panelowych przy użyciu wyłącznie rąk i oczu. Jest to umiejętność, którą według niego nigdy nie będzie można naprawdę zastąpić technologią. Oczywiście wszelkie skany komputerowe wspierają proces testowy, ale różnica polega na podejściu. W oczach Suganumy samochody Lexusa to nie tylko produkt przemysłowy, ale dzieło sztuki, które automat traktuje jak zwykłą bryłę.

“Chodzi o to, jak samochód się czuje, gdy go dotykasz, lub o to, jak siedzieć w nim – roboty nie będą w stanie tego powtórzyć.” – mówi Katsuaki Suganuma w dokumencie “Takumi – A 60,000-hour story on the survival of human craft”. I nie ma znaczenia fakt, że tygodniowo przez jego ręce przechodzą dziesiątki samochodów. Jako mistrz takumi Japończyk wie, że powtarzalność jest niezbędna w procesie doskonalenia się. Być może właśnie dlatego rzemieślnicy zawsze będą potrzebni, mimo stopniowej automatyzacji wszelkich procesów produkcyjnych.

Każdy samochód musi być idealny

Katsuaki Suganuma – mistrz Takumi doglądający samochodów Lexusa, fot. Lexus International
Katsuaki Suganuma – mistrz Takumi doglądający samochodów Lexusa, fot. Lexus International

Niewielu miało szczęście trafić do fabryki Lexusa, zanim jeszcze marka oficjalnie zadebiutowała. Katsuaki Suganuma swoją w dziale końcowej kontroli pojazdów japońskiego koncernu pracuje już od 32 lata. Czy wiedział, że spędzi tam całą karierę?

Tak, wiedziałem, że będzie to praca na całe życie. Odkąd dołączyłem do zespołu, pracowałem z naprawdę dobrymi sempai [starszymi, bardziej doświadczonymi członkami personelu] i to od nich nauczyłem się wszystkiego o tym biznesie. Myślę, że to wspaniałe, że ta fabryka ma politykę przekazywania wiedzy kolejnym ludziom. Zawsze to doceniałem i dlatego zostałem tu tak długo.

– Katsuaki Suganuma

Warto jednak zwrócić uwagę nie tyle na wieloletnie doświadczenie, ile na pokorę, z jaką podchodzi do swojej pracy. Doskonale obrazuje to jego odpowiedź na pytanie, jak czuł się, zdobywając tytuł mistrza takumi

Szczerze mówiąc, sam zastanawiałem się, czy jestem pewien, że mogę nim być. Potem jednak pomyślałem, że skoro zapracowałem już na to miano, muszę wziąć na siebie pełną odpowiedzialność. Ludzie tytułują mnie takumi, ale ja nie czuję się mistrzem – czuję natomiast, że wciąż się uczę. Myślę, że żaden z nas nie mówi sam o sobie »jestem mistrzem takumi«, to raczej sposób, w jaki inni nas postrzegają.

– Katsuaki Suganuma

Niekończąca się podróż

Katsuaki Suganuma – mistrz Takumi doglądający samochodów Lexusa, fot. Lexus International
Katsuaki Suganuma – mistrz Takumi doglądający samochodów Lexusa, fot. Lexus International

W dziale, którym zarządza Katsuaki Suganuma, pracuje około sześćdziesięciu osób – wszyscy oni kontrolują każdy samochód opuszczający fabrykę Lexus. Testy zaczynają się oczywiście już wcześniej, ale i nie kończą się po ostatnim dotknięciu mistrza. By zagwarantować absolutną perfekcję, każdy Lexus jest sprawdzany także na drodze. Ostatnie testy przeprowadzają certyfikowani kierowcy. By zostać jednym z nich, potrzeba dwustugodzinnych ćwiczeń na różnych rodzajach dróg, ale ponownie nie chodzi tu o możliwości, a o maksymalne wyczulenie zmysłów i próbę powtarzalnego sprawdzania pewnych zachowań samochodu. Jak więc walczyć z monotonią pracy?

Może i powtarzalność prowadzi do rutyny, ale jednym ze sposobów jej zwalczania jest to, że nigdy nie zapominamy o celu. O tym, że pracujemy nad stworzeniem dla kogoś pojazdu. Ilekroć na przykład widzę samochód Lexusa na mieście, chcę wiedzieć, kto je prowadzi. Jeśli samochód wyprodukowano w fabryce w Tahara, czuję dumę i tym większą radość, jeśli dany klient wygląda na zadowolonego.

– Katsuaki Suganuma

Roboty nigdy nie osiągną poziomu rzemieślników

Katsuaki Suganuma – mistrz Takumi doglądający samochodów Lexusa, fot. Lexus International
Katsuaki Suganuma – mistrz Takumi doglądający samochodów Lexusa, fot. Lexus International

Wszyscy doskonale wiemy, że jesteśmy w kluczowym punkcie technologicznego rozwoju. Człowiek od stuleci pracuje nad elementami codzienności, które ułatwią nam życie. Nie ma więc wątpienia, że sztuczna inteligencja prędzej czy później zadomowi się w naszym świecie. Nie jest jednak tak, że postęp musi oznaczać także koniec pewnych obecnie stosowanych rozwiązań. Kto jak kto, ale Lexus doskonale o tym wie. Podczas gdy masowa produkcja z pewnością skorzysta z każdej możliwości, by uprościć każdy proces – a co za tym idzie obniżyć jego koszty. Nie ma jednak mowy, by najlepsi poszli tą drogą. Dlaczego?

Nie wprowadzamy zbyt dużo rozwiązań technologicznych do końcowej kontroli pojazdów. Te został już sprawdzone przez różnego rodzaju skanery, ale nie w tym rzecz. Na końcu drogi chodzi o nasze wysoce nastrojone, ludzkie zmysły. Zawsze potrzebujemy ludzkiego wzroku, słuchu i dotyku, aby właściwie zbadać pojazd. Prawdziwy takumi dostrzeże każdy rodzaj problemu. Jeśli natomiast zauważy, że coś jest nie tak z konkretną częścią pojazdu, ma szansę ustalić źródło błędu, omówić go i dokonać wszelkich potrzebnych zmian, by wyeliminować możliwość jego powielenia.

– Katsuaki Suganuma

Wygląda więc na to, że póki samochody będą dziełami sztuki, a nie zwykłymi środkami lokomocji, roboty nie zagrożą mistrzom takumi. Właśnie dlatego mistrz Suganuma w ciągu 32 lat tylko raz spóźnił się do pracy, a jego kompani tak mocno koncentrują się na swoich zadaniach, że w trakcie inspekcji, że panuje tam nieprzenikniona cisza. Więzi między nimi – dzięki którym tak dobrze współpracują – budowane są natomiast po pracy.

Można szydzić z japońskiego stylu życia, z tego, że nieraz zachowują się oni jak zaprogramowane maszyny. Prawda jest jednak taka, że to właśnie dlatego wszystko wydaje się tam działać niezwykle precyzyjnie. Kto jednak szydziłby z mistrzów? Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o takumi i poznać nie tylko historię inspektora Suganumy, ale i innych niezwykłych rzemieślników, koniecznie obejrzyjcie film “Takumi – A 60,000-hour story on the survival of human craft”. Pięćdziesięcioczterominutowy dokument znajdziecie na stronie takumi-craft.com.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Fake Album Covers – nowe życie starego trendu

Mody pojawiają się i przemijają w tempie tak szybkim, że przeciętnemu człowiekowi...
Czytaj wiecej