Kawa? Herbata? A może jednak Yerba mate

mate
Matero służące do zaparzania yerba mate, źródło: Pixabay
Niektórzy stosują kawę, coraz częściej także niestety niezbyt zdrowe napoje energetyzujące. Inni próbują zdrowszej zielonej herbaty. A może warto dać szanse yerba mate?

Ostrokrzew paragwajski, ta nazwa mówi nie wiele. Jednak właśnie ostrokrzew po hiszpańsku nazywany jest potocznie yerba mate. Inne źródła podają jednak, że nazwa pochodzi od jezuitów, którzy poznali ją przebywając w Ameryce Południowej. Po łacinie herba to ziele, a mati oznacza tykwę, w której jest parzone. Kiedy mówimy ściśle o popularnej „yerbie”, to mamy na myśli liście i łodygi czy też patyczki wspomnianego ostrokrzewu, które przygotowuje się zmieszane i zaparzone.

Wywodzi się on z wspomnianej Ameryki Południowej, ale coraz popularniejszy jest też w Europie. Dlaczego?

Ponieważ może zastępować chociażby kawę. Zawiera bowiem kofeinę, zwiększa koncentrację i pobudza. Yerbę można stosować przed treningiem, ale i aktywnością umysłową. Ponadto obniża ciśnienie, a w przeciwieństwie do kawy nie wypłukuje na przykład magnezu z organizmu. Zmniejsza też poziom glukozy i tłuszczów (nie jest kaloryczna), dobrze działa na pracę naszych nerek i ogólnie proces trawienia.

Sportowcy i dietetycy wiedzą również, że stosowanie yerba mate zwiększa zdolności regeneracyjne organizmu po wysiłku fizycznym. Do tego zawiera sporo witamin (głównie z grupy B), nie zawiera tłuszczu, sodu i jest naturalna. Dlatego właśnie na myśl przychodzą tacy sportowcy jak chociażby Leo Messi i Luis Suarez. Piłkarzy Barcelony bardzo często przed meczami, i po nich, można zobaczyć z charakterystyczną tykwą do yerba mate – dokładna jej nazwa to matero.

Messi Suarez
Lionel Messi oraz Luis Suarez. Messi trzyma charakterystyczne matero, źródło: swiatyerby.pl

Obaj piłkarze pochodzą z Ameryki Południowej, gdzie napój jest znacznie popularniejszy niż w Europie. Dlaczego?

Latynosi mają tendencję do korzystania z naparów z ziół. Taki stosował również Paulo Guerrero z Peru. Wtedy chodziło jednak o liście koki zalewane wrzątkiem. Pozostawiło to w jego organizmie benzoiloekgoninę, która znajduje się również w…kokainie. Piłkarz był zdyskwalifikowany i musiał się z tego tłumaczyć. Być może to jest przyczyna sceptycznego podejścia na Starym Kontynencie? W naszym kraju popularyzatorem „yerby” od lat jest bez wątpienia podróżnik i dziennikarz, Wojciech Cejrowski.

 W jednym ze swoich filmów pokazał, w jaki sposób przyrządza swój napój.

Co ciekawe yerba mate ma również działanie antydepresyjne, a wręcz poprawiające samopoczucie. Zawiera znacznie więcej antyoksydantów niż zielona herbata i chociaż obie zawierają EGCG (związek organiczny wspomagający odchudzanie) to mate dodatkowo zawiera kwas dikawoilochinowy, przy współdziałaniu z którym EGCG jest znacznie efektywniejsze.

Zatem, dlaczego nie spróbować, nie dać szansy yerba mate i zastąpić nią na przykład kawę?

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Zdrowy sen – fakty i mity

Chodzisz cały dzień zmęczony i nie do końca wiesz dlaczego? Śpisz nawet...
Czytaj wiecej