Kazumasa Ogawa – pionier japońskiej fotografii

Some Japanese Flowers, Kazumasa Ogawa
Jedno ze zdjęć, które znajdziemy w "Some Japanese Flowers", fot. Kazumasa Ogawa
Trafiłem ostatnio na album fotograficzny przedstawiający "Niektóre z japońskich kwiatów". Z pewnością nie należy on do wydawniczych nowości, ale za to odsłania tajniki warsztatu jednego z najważniejszych reprezentantów tej dziedziny w Japonii na przełomie XIX i XX wieku.

Powiedzieć, że “Some Japanese Flowers” nie jest wydawniczą nowością, to jak nie powiedzieć niczego. Ostatnie wydanie tego – jak się okazuje – wiekopomnego dzieła miało miejsce w 2013 roku. Album przedrukowany przez J. Paul Getty Museum nie jest jednak wierny oryginałowi. Ten bowiem – w 1896 roku – własnoręcznie wykonał Kazumasa Ogawa, będący zarówno autorem zdjęć, ich edytorem, jak i wydawcą. Album jest zresztą przykładem indywidualnych dążeń tego uznanego artysty i przedsiębiorcy.

Japońska kultura w obiektywie

Some Japanese Flowers, Kazumasa Ogawa
Fot. Kazumasa Ogawa

Fotografia towarzyszy nam od stosunkowo niedawna, jeśli porównamy ją do innych form artystycznego wyrazu. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy, że owe niedawno ciągle się oddala. Od wynalezienia pierwszych technik utrwalania obrazu minęło już niemal dwieście lat! Kazumasa Ogawa żył natomiast w jednym z najciekawszych momentów w historii – zarówno tego medium, jak i Japonii.

Urodzony w 1860, na kilka lat przed rozpoczęciem się epoki Meiji, będącej okresem wielkim zmian zarówno wewnątrz kraju, jak i jego polityce zagranicznej, miał przed sobą ogrom możliwości. Dorastał w czasach, które na nowo rozpoczęły przebudowę relacji społecznych. Nasilający się nacjonalizm był wówczas bodźcem do kształtowania japońskiej kultury, a młody Kazumasa – z aparatem w ręku – przyglądał się tym zmianom.

Pasję do tego – wówczas bardzo świeżego – medium odkrył w sobie dość wcześnie, bo już mając piętnaście lat. Jego pierwszym nauczycielem, który szkolił go przede wszystkim w języku angielskim, ale i zdradzał tajniki ówczesnej fotografii, był Yoshiwara Hideo. Mając dwadzieścia lat, Kazumasa Ogawa przeniósł się natomiast do Tokio, by rozwijać zwłaszcza język. Stamtąd udał się jednak do Jokohamy, gdzie trafił pod skrzydła Shimooki Renjō – jednego z pierwszych profesjonalnych fotografów w Japonii.

Do Ameryki i z powrotem

Some Japanese Flowers, Kazumasa Ogawa
Fot. Kazumasa Ogawa

W 1882 roku Kazumasa Ogawa na kilka lat opuścił rodzinny kraj. Wyjechał wówczas do Bostonu, gdzie zgłębiał tajniki fotografii portretowej i techniki bromo-żelatynowej. Wiele dowiedział się także o światłodruku, co zresztą było kluczowe dla jego dalszej kariery. Po powrocie do Japonii Ogawa otworzył swoje własne studio fotograficzne – pierwsze w Tokio; a następnie rozwijał podpatrzone na Zachodzie biznesy. Rozpoczął produkcję płytek niezbędnych do fotografowania w technice bromo-żelatynowej, a następnie także przedsiębiorstwo wyspecjalizowane w światłodruku.

Mając takie zaplecze technologiczne, Kazumasa Ogawa bez przeszkód mógł rozwijać karierę wydawcy, nie przeminęła jednak jego pasja do fotografii. Wszystko, co robił, było poniekąd ze sobą połączone. Każdy kolejny krok wynikał natomiast z posiadanych doświadczeń i zasobów. Nic więc dziwnego, że w późniejszych latach zaczął także wydawać pierwsze tytuły ilustrowane, wzorowane na prasie amerykańskiej – “Shashin Shinpō” i “Kokka”.

Równocześnie do rozwoju zawodowego Ogawa podejmował się także kolejnych prób uchwycenia japońskiej kultury w kadrach. Był jednym z założycieli Japońskiego Towarzystwa Fotograficznego, ale też autorem uznanych serii, jak przygotowania z myślą o wielkim otwarciu Ryōunkaku – pierwszego japońskiego drapacza chmur – wystawa stu najpiękniejszych tokijskich gejsz.

Ku chwale Cesarstwa Wielkiej Japonii

Dzięki międzynarodowemu obyciu Kazumasa Ogawa stanowił swoisty łącznik między swoją ojczyzną a Zachodem. Nacjonalizujące się społeczeństwo i coraz poważniejsze konflikty, wynikające z imperialistycznej polityki zagranicznej cesarza Mutsuhito, szły wówczas w parze z rozkwitem narodowej kultury. Ta zaś, dzięki publikacjom Ogawy, przybliżana była zachodnim odbiorcom.

Interesowało go dziedzictwo – od architektury, przedstawień historycznych, rytuałów czy kostiumów po tak ważne dla Japończyków kwiaty. Jednym z ciekawszych przykładów jest tu więc wspomniane na początku tekstu “Some Japanese Flowers”. Album nie tylko prezentował endemiczne gatunki, ale i pod względem wykonania wyróżniał się na tle ówczesnych możliwości technologicznych. Jego wyjątkowość polega na połączeniu fotografii i światłodruku z odręcznym – osobiście wykonanym przez Ogawę – pokolorowaniem uchwyconych kwiatów.

Oryginalne wydanie było małoformatowym, zaledwie trzydziestoośmiostronicowym albumem. Obecnie znajduje się ono w zbiorach J. Paul Getty Museum. Nakładem muzealnego wydawnictwa publikacja ta zyskała drugie życie po niemal stu dwudziestu latach – w 2013 roku. Poza odbitkami ujętymi w pierwotnym wydaniu nowy album wzbogacono o portret, notę biograficzną i esej o karierze twórcy “Some Japanese Flowers”; a zarazem jednego z najważniejszych fotografów i wydawców w Japonii przełomu XIX i XX wieku.

Kazumasa Ogawa, Some Japanese Flowers, J. Paul Getty Museum
Kazumasa Ogawa – “Some Japanese Flowers”, fot. J. Paul Getty Museum
Autor artykułu
More from Damian Halik

Fluctuart – pierwsze pływające muzeum na świecie

Sezon wakacyjny czas zacząć – większość zapewne dawno zaplanowała swoje wyjazdy zagraniczne,...
Czytaj wiecej