”Kler” ustanowił nowy rekord otwarcia w polskich kinach

O tym filmie było głośno, jeszcze na długo przed oficjalną premierą. Im bliżej wejścia filmu na ekrany, tym głośniej. Można było się spodziewać, że „Kler” zobaczy bardzo dużo osób.

Wojciech Smarzowski znany jest z tego, że jego filmy nie należą do najłatwiejszych i poruszają dość głośne i szokujące tematy lub problemy społeczne. W kilku jego obrazach, dość mocnym akcentem był alkohol i alkoholizm oraz wszelakie zachowania – nazwijmy je – patologiczne. Do moich ulubionych należy zdecydowanie, jego poprzedni film, czyli „Wołyń”, który opowiada o straszliwej rzezi wołyńskiej. Bardzo mocna i ciężka historia, którą jednak znakomicie się ogląda.

Choć nie zaliczę Smarzowskiego do moich ulubionych reżyserów, to wiem, że zawsze pójdę na jego nową produkcję, przede wszystkim by wyrobić sobie własną opinię. 2018 to rok, w którym do kina wszedł film „Kler”, którego głównymi bohaterami są księża. Jak nie trudno się domyślić, już sama tematyka jest mocno kontrowersyjna. Co więcej –  pierwszy zwiastun, który ukazał się kilka miesięcy temu, wcale tych kontrowersji nie ostudził. Od czasu Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie kilka tygodni temu odbył się pierwszy pokaz „Kleru”, nie było dnia, by film nie schodził z ust ludzi. Oliwy do ognia dolewały władze niektórych miast, które dodatkowo zabraniały wyświetlania filmu w kinach.

Można było się spodziewać, że w takich okolicznościach efekt może być wręcz odwrotny – i tak też się stało.

Jeszcze kilka dni temu, rekordy otwarcia należały do Christiana Greya i Shreka, ale na podium wszedł Wojciech Smarzowski i „Kler”. Jak podaje dystrybutor filmu – Kino Świat – w pierwszy weekend wyświetlania, obejrzało go 935 357 widzów. Tym samym ustanowił on rekord otwarcia po 1989 roku. Sam doświadczyłem tego zjawiska na własnej skórze, gdyż po raz pierwszy od bardzo dawna musiałem stać w kolejce, do wejścia na salę kinową – nie biorę tu pod uwagę festiwali filmowych.

Czy warto iść zobaczyć „Kler”? Tak. Czy jest on taki jak obrazuje go zwiastun? Nie. Osobiście uważam, że nie obraża on ani wiary, ani uczuć religijnych, ani nawet tytułowego kleru. Oczywiście każdy powinien wyrobić sobie swoje zdanie, ale jeśli nie ma ochoty iść do kina, to w pełni to rozumiem.

Cieszy mnie fakt, że na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o liczbę widzów w weekend otwarcia, znalazł się polski film. W dodatku film, który jest dobry i który zachęca do dyskusji.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Poczuj w sobie dziecko

1 czerwca jest dzień każdego z nas, bo przecież zarówno ja, jak...
Czytaj wiecej