Kolęda na orkiestrę dętą i.. dzwonki tramwajowe.

Nietypową niespodziankę przygotowały Tramwaje Warszawskie. W sieci pojawił się film z zapisem kolędy wykonanej z pomocą orkiestry dętej i... czterech zabytkowych wagonów.

Całe przedsięwzięcie zorganizowano w zajezdni na Mokotowie, gdzie stacjonują zabytkowe składy. Widzimi maestro Bogusława Kręgielewskiego, dyrygenta orkiestry dętej Tramwajów Warszawskich, który wkracza na halę zajezdni. Zajmuje miejsce za pulbpitem, na głowę wkłada czapkę św. Mikołaja, do ręki bierze batutę. Na jej pierwszy ruch odzywają się… dzwonki tramwajowe – zaraz potem dołącza do nich reszta orkiestry. Cały ten nietypowy zespół wykonuje instrumentalną wersję kolędy „Tryumfy Króla Niebieskiego”. W zabytkowych wagonach za puliptami zasiedli motnorniczowie i motornicze Tramwajów Warszawskich wraz z dziećmi.

W brawurowym wykonaniu kolędy biorą udział cztery zabytkowe wagony. Najstarszy z nich wagon typu A liczy sobie 112 lat. Wyprodukowano go w niemieckiej firmie Falkenried jako jeden z serii 130, które były pierwszymi elektrycznimi tramwajami w Warszawie. Egzemplarz ten cudem przetrwał dwie wojny i po kilku remontach (nie zawsze przeprowadzanych z odpowiednią pieczołowitością) stacjonuje w Warszawie do dziś. Obecnie doporowadzony przez Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej do stanu oryginalnego jest w pełni sprawny i okazjonalnie pojawia się na warszawskich torach. Kolejni dwaj bohaterowie to powojenne „enka” (wagony typu N) oraz „Berlinka” – wagony typu K skonstruowany w Polsce przed wojną, jesdnak podczas wojny eksploatowany przez okupujące Polskę Niemcy w Berlinie.

Najstarszy tramwaj w zbiorach warszawskiego Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej (typ A) również wziął udział wykonaniu kolędy. Zdj. Kakarakak via warszawa.wikia.com

Zespół zamyka słynna „parówa” czyli wagon typu 13N. Był to pierwszy polskiej konstrukcji tramwaj szybkobieżny i jeden z pierwszych w Polsce tramwajów „wózkowych” (pudło opare było na wózkach a nie na ostojnicy jak w starszych pojazdach) Przez 10 lat produkcji zbudowano pona 800 sztuk tych pojazdów. Wryły się w warszawski krajobraz, bowiem służyły na stołecznych liniach przez ponad pół wieku. Ostatnie zjechały z regularnych kursów w noc sylwestrową 2012/13. Warszawscy twórcy nie ukrywają swej inspircacji – w życzeniach na profilu facebookowym złożyli życzenia Kolejom Litewskim. W listopadze ta firma zasłynęła w internecie filmem z życzeniami dla Polaków z okazji stulecia odzyskania niepodległości. Polski hymn narodowy odegrały litewskie lokomotywy.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Hold the Sunset: John Cleese wraca do telewizji

John Cleese to postać której nie da się pomylić z nikim innym...
Czytaj wiecej