Kolejne tytuły ekskluzywne Sony na pecetach?

Tytuły ekskluzywne Sony, Horizon Zero Dawn: Complete Edition, PlayStation, Sony Interactive Entertainment
"Horizon Zero Dawn: Complete Edition" na PC, fot. Sony Interactive Entertainment
Powolnym krokiem zmierzamy w kierunku kolejnej generacji konsol, a to zawsze wzmaga aktywności producentów. Wypracowana przez lata przewaga nic już nie znaczy – pora na nowe rozdanie. Już pierwsze ruchy sugerują zresztą, że będzie ciekawiej niż kiedykolwiek.

Rynek konsolowy w XXI wieku zdecydowanie zdominowali Sony ze swoim PlayStation oraz Microsoft z Xboxem. Gdzieś w tle nieustannie przewija się też Nintendo, ale ich sprzęt zawsze cechował się specyficznymi parametrami i nastawieniem na konkretną grupę odbiorców, nie na konkurowanie z wyżej wymienionymi. Tam, gdzie PS i Xbox próbowały gonić technologiczne nowinki, tam Wii i liczne konsole przenośne po prostu dawały radochę bez oglądania się na graficzne wodotryski. Coś zmieniło się przy okazji wypuszczania Switcha, ale to wciąż konsola, która nie ma zamiaru rywalizować z pozostałymi. Skupmy się więc na tych, którzy od lat rywalizują o graczy nieco bardziej hardcore’owych. Wygląda na to, że w dobie grania strumieniowego może nas czekać rewolucja. Czy tytuły ekskluzywne (a wraz z nimi konsole) przejdą przez to do lamusa?

Każda nowa generacja to nowe otwarcie

PlayStation 5, fot. Sony
PlayStation 5, fot. Sony

Nie chcę jakoś szczególnie zagłębiać się w historię i rozwój poszczególnych konsol, bo to zbędne w tym tekście. Przeskok, jaki Nintendo zrobiło między Wii a Switchem jest niemożliwy do porównania z rozwojem PlayStation czy Xboxa. W pierwszym przypadku mamy szalenie popularne, tańsze sprzęty, które zapewniają rozrywkę i sprzedają się jak świeże bułeczki. W drugim – pudła pełne technologicznych nowinek, które z generacji na generację coraz bliższe są komputerom osobistym. Z oczywistych względów nigdy ich jednak nie dościgną, choć próbują, jak tylko mogą. Tu zaś wkraczamy na pole realnej walki o odbiorcę. Tytułów do ogrania jest coraz więcej – czasu coraz mniej. Co wybrać? Jak pokazuje historia: odpowiedź na to pytanie może określić losy branży na kolejnych 6-7 lat.

Jeśli spojrzymy na wyniki sprzedażowe (31 marca 2020, źródło: Statista.com), w pierwszej piątce najczęściej kupowanych konsol mamy cztery modele PlayStation. Nie oznacza to jednak, że Sony dzieli i rządzi w branży. Przykład PS3 pokazał, jak łatwo można stracić kontrolę. To najgorzej sprzedający się model w ponaddwudziestoletniej historii PlayStation. Nawet on wygrał jednak ze swoim rówieśnikiem od Microsoftu, ale minimalnie – o niespełna dwa miliony egzemplarzy. Swoją drogą, na miejscu 4. listy wszech czasów plasuje się Nintendo Wii (101,6 mln sprzedanych egzemplarzy), a Switch w ciągu trzech lat od premiery zbliżył się do sześćdziesięciu milionów. Gdyby więc skupiać się tylko na tym, można by odtrąbić zwycięstwo Japończyków jeszcze przed startem kolejnej generacji i iść do domu.

Nie jest jednak tak, że ten, kto kupił sprzęt danej firmy, z automatu przerzuca się na kolejny model. Ot, PS2 z rekordowymi 157,7 milionami sprzedanych sztuk. Jej następca – PS3 – to już tylko 87,4 mln. Z kolei dogrywające obecnie PS4 sprzedano w liczbie 110,4 mln. W czasie, gdy trójka traciła fanów, zyskiwał nowy wówczas na rynku Xbox 360 (85,8 mln) – jego następcę kupiło jednak zaledwie 47,8 miliona osób. To pokazuje, że dla graczy nie ma sentymentów (nawet mimo sporej grupy tak zwanych fanboyów).

Technologia to nie wszystko – liczą się tytuły ekskluzywne

O tym, że PS3 sprzedało się słabo, zadecydowała gorsza jakość tego sprzętu. W obecnej generacji PS4 i Xbox One są jednak tak podobne, że wybór tylko na podstawie bebechów był niezwykle trudny. Podobnie będzie zapewne w nadchodzących modelach od Sony i Microsoftu. PlayStation 5 i Xbox Series X mają być potężne – tego po prostu wymaga ich specyfika. Trzeba pamiętać, że konsole muszą być technologicznymi cacuszkami, które za stosunkowo niewielkie pieniądze mogą zagrozić komputerom (przynajmniej w momencie premiery). W komputerze podzespoły można jednak wymieniać wedle uznania (i funduszy) – konsola będzie natomiast śmigać na tych samych przez kolejnych 6-7 lat (pomijając wydanie w międzyczasie wersji PRO).

Jak więc widać – sam sprzęt to za mało. Stąd liczna biblioteka tytułów ekskluzywnych, w które można zagrać jedynie na tym czy innymi modelu. Z niesamowitej jakości w tym zakresie słynie przede wszystkim Sony, co rusz zachwycające graczy. Zdaje się natomiast, że z tego argumentu zupełnie już zrezygnował Microsoft. Najpierw stopniowo łączono biblioteki, potem zupełnie otwarto się na grę tam, gdzie gracz chce. Te same tytuły można przecież ograć zarówno na Xboxie, jak i PC. Niedawno zaprezentowano natomiast usługę xCloud, która każe zadać sobie pytanie: “Po co ci w ogóle konsola?”. I wbrew pozorom ta strategia okazała się sporym sukcesem. Sprzedaż konsol zapewne spadnie, ale już liczba subskrybentów Xbox Game Pass – wzrośnie. Co jednak ciekawe, nawet Sony pokusiło się o podobny ruch.

Czy konsola Sony bez ekskluziwów ma sens?

PlayStation 5, fot. Sony
PlayStation 5, fot. Sony

Oczywiście na razie nie ma mowy o tym, by PlayStation zupełnie pozbyło się swojego największego atutu. Japończycy są roztropni, choć powoli można się zastanawiać, czy to jeszcze genialny plan, czy już balansowanie na krawędzi. W pierwszej kolejności pecetowych portów doczekały się nieco starsze tytuły, jak kultowe “Heavy Rain” czy inne produkcje studia Quantic Dream. To bezpieczne zagranie – tytuły z PS3 czy nawet PS4 to dziś coś, co zwyczajnie nie sprzedaje się już na docelowych konsolach. Udostępnienie ich dla graczy pecetowych jest zarówno dodatkowym zarobkiem ze sprzedaży, jak i kuszeniem obietnicą jeszcze lepszych, nowszych tytułów – ale już na konsoli. Niedawno podobnego losu doczekało się też “Horizon Zero Dawn”, którego kontynuację zobaczymy na PS5. Gra znalazła sporo nabywców nawet mimo kiepskiej optymalizacji (dość szybko załatanej). To hit z 2017 roku, zatem robi się ciepło, ale czy na pewno?

Wyniki sprzedażowe tego ostatniego tytułu wyraźnie zadowoliły włodarzy Sony. Z udostępnionych przez firmę raportów wynika, że nie tylko nie zamierzają rezygnować z reedycji ekskluzywów na PC, ale wręcz myślą o zwiększeniu skali. Dobór tytułów jest jednak dość niejasny – by nie powiedzieć: chaotyczny. To zaś pokazuje, że Sony nie ma jeszcze określonego pomysłu na swój mariaż z pecetami. Japończycy są natomiast bardzo ostrożni, ale trudno im się dziwić – jeden fałszywy ruch i mogą sobie zaszkodzić.

Odpowiadając na pytania, które postawiłem w tym tekście: “Tak” i “Nie”. Na razie to tylko rozważanie możliwości, ale bez wątpienia wydawanie kolejnych ekskluzywnych tytułów z PS-a na PC jest kwestią czasu. Nie powinniśmy jednak oczekiwać cudów. Sony zarówno za sprawą wstecznej kompatybilności z grami z PS4, jak i konwersjami swoich popularnych gier na PC nęci graczy. Celem nie jest jednak działanie podobne do ruchów Microsoftu, lecz zachęcenie do zakupu PlayStation 5. “Po co masz czekać, skoro możesz zagrać w najnowszą część tej świetnej gry na nowiutkiej konsoli?” – to może się udać. Bez tytułów ekskluzywnych rentowność działu Sony Interactive Entertainment znacząco by jednak spadła. Nie sposób więc sobie wyobrazić porzucenie obecnego modelu sprzedażowego. Porty na PC to haczyk, nie zmiana strategii.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Converse także przechodzi na materiały z odzysku

Proekologiczne zmiany w branży modowej mogą jedynie cieszyć, dlatego informacja o nowej...
Czytaj wiecej