Logan Paul radzi: jak w 3 krokach zniszczyć sobie karierę

Logan Paul, fot. Cosmopolitan
Logan Paul, fot. Cosmopolitan
Łaska subskrybentów na pstrym koniu jeździ. Uwielbiany przez miliony osób Logan Paul – YouTuber oraz Viner – kończy z codziennymi vlogami. Oto doskonały przykład na to, że wejście na szczyt nie jest w dzisiejszych czasach czymś nieosiągalnym, ale jedna głupia wpadka może zakręcić kurek z zarabianymi w Internecie pieniędzmi.

Logan Paul ma zaledwie 23 lata, więc stwierdzenie, że zamknięcie vloga to jego koniec, byłoby nadużyciem. Z pewnością będzie jednak musiał bardzo szybko dorosnąć. Słynący z robienia głupich rzeczy Amerykanin zarabiał krocie na – co tu dużo mówić – dawaniu argumentów osobom, które upodobały sobie hasło: „Stop Making Stupid People Famous”.

Urodzony 1 kwietnia 1995 roku gwiazdor Internetu przez całe życie miał w sobie coś z primaaprilisowego żartu. Być może ktoś uznałby to nawet za talent komediowy, gdyby nie decyzje, które ukształtowały jego karierę. Podobno już jako dziesięciolatek Logan Paul stwierdził, że chce tworzyć filmy. Jak powiedział, tak zrobił. Podobnie zresztą jak jego młodszy brat Jake. Zamiast kolejnych Coenów bądź Nolanów otrzymaliśmy jednak gwiazdy znacznie mniejszego kalibru. Obaj Paulowie zyskali niesamowitą popularność w Internecie – najpierw w serwisie Vine, następnie na YouTubie. Kanał Jake’a subskrybuje 17 milionów użytkowników, którzy obejrzeli jego filmy ponad 4 miliardy razy. Logan Paul przebija brata – 22 miliony subskrybentów i ponad 4 miliardy odsłon – jednak jest to łączny wynik z jego dwóch kanałów (Logan Paul Vlogs oraz TheOfficial Logan Paul), a popularniejszy z nich właśnie został zamknięty.

Jake Paul (z lewej) i Logan Paul (z prawej)
Jake Paul (z lewej) i Logan Paul (z prawej)

O swojej decyzji Logan Paul poinformował – a jakże – za pośrednictwem videobloga. Co prawda Amerykanin z głodu nie umrze, ponieważ za sprawą wszystkich swoich internetowych aktywności zarabiał krocie, jednak trudno uwierzyć w jego pożegnalne słowa:

Nakręciłem wiele codziennych vlogów, jestem wam bardzo wdzięczny, ale teraz chcę inaczej wykorzystać swoją kreatywność. To radosny dzień. Szczerze mówiąc, dawno nie byłem tak szczęśliwy.

Ładnie powiedziane jak na ucieczkę od lecących na łeb, na szyję zasięgów. Nie jest tajemnicą, że Logan Paul, który jeszcze niedawno gościł u Jimmy’ego Kimmela i coraz silniej zaznaczał swoją obecność na rynku filmowym oraz telewizyjnym (jako aktor i twórca krótkometrażówek), w Internecie jest spalony. Amerykanin nie zaczął dobrze tego roku. Wygłupy przed kamerą, które przyniosły mu tak wielu fanów na całym świecie, poszły bowiem o krok za daleko, gdy odwiedził słynny las samobójców Aokigahara w Japonii.

Logan Paul w Lesie Samobójców (kadr ze skasowane filmu), fot. YouTube
Logan Paul w Lesie Samobójców (kadr ze skasowanego filmu), fot. YouTube

To pierwszy krok ku upadkowi – przekroczenie granicy głupoty przyswajalnej przez widownię. I choć nie należę do osób, które potępiały go w jakimkolwiek stopniu (w końcu nadal nie zniżył się do poziomu popularnych u nas patostreamów), kolejny krok mógł wkurzyć nawet tych, którzy początkowo nie przejęli się aferą. Przeprosiny – niby pożądane, a jednak sprawiły, że fala hejtu zamieniła się w prawdziwe tsunami. W następnym vlogu Logan Paul był na tyle zawiedziony reakcją fanów, że zamiast skruchy okazał arogancję. Po tym wszystkim trzeci krok został właściwie wykonany za niego – kolejni reklamodawcy oraz internetowi ważniacy zaczęli się od YouTubera odcinać. Taktyka na przeczekanie nie zadziałała i oto jesteśmy w „domu”.

Czy koniec z vlogami sprawi, że Logan Paul zmieni swój styl bycia? Wątpliwe. Nawet pożegnalne nagranie wyraźnie pokazuje, że YouTuber stara się nie tracić humoru. Podobno pracuje właśnie nad swoim nowym podcastem. Pragnie też więcej czasu poświęcić tworzeniu muzyki, a w sierpniu ma stoczyć walkę bokserską z Olajidem Olatunjim. Interes się kręci – pytanie tylko: czy to rozwijanie kariery, czy może łapanie się czegokolwiek, by załatać dziurę, jaką w portfelu Paula wyrwał spadek przychodów na YouTubie?

Autor artykułu
More from Damian Halik

Adam Kszczot został ambasadorem Lexusa!

Tego pana chyba nikomu nie trzeba przedstawiać – Adam Kszczot to jeden...
Czytaj wiecej