Książka prawem czy towarem?

Książka, Wiedza, Społeczeństwo, Ievgenii Tryfonov, Dreamstime.com
Fot. Ievgenii Tryfonov/Dreamstime.com
Kondycja czytelnictwa w Polsce to temat, który nie schodzi z afisza od lat. Mniej lub bardziej mądre głowy wciąż się zastanawiają, w jaki sposób można by przekonać rodaków do regularnego czytania. Choć sporo z tych pomysłów ma sens, często nie uwzględniają one jednak konieczności nastąpienia uniwersalnych zmian systemowych.

Przede wszystkim należy (idąc tropem Michela Foucaulta) przyznać, że wiedza to władza. Podparta krytyczną interpretacją konsumpcja literatury faktu oraz fikcji pozwala na lepsze zrozumienie otaczającej nas rzeczywistości. Powszechny dostęp do istotnych bibliografii ma przecież silne konotacje polityczne. Oczytane społeczeństwo jest bowiem odporne na zewnętrzne wpływy, nie ugina także kolan pod ciężarem rządowych manipulacji.

Wysokie ceny lektur są więc czynnikiem kastrującym intelektualny, a nawet rewolucyjny potencjał obywateli

Slavoj Żiżek o krytycznym myśleniu

Wiele Polek i Polaków znajduje się w sytuacji materialnej, która nie pozwala im na systematyczne zakupy literackie. Nie są w stanie nabywać rodzimych tytułów, a także nie mogą sobie pozwolić na kupno obcojęzycznych wydawnictw. W sytuacji, gdy tylko niektóre grupy społeczne posiadają środki finansowe umożliwiające efektywną edukację, zawieszone nad Wisłą socjopolityczne status quo rośnie w siłę.  Nie wszyscy kupują narzędzia pomagające bronić się przed polityczną socjotechniką. W rezultacie nie każdy potrafi w odpowiednim momencie powiedzieć stop.

Skutkiem ubocznym tego problemu jest wzmożona aktywność e-bookowych piratów

Rafał Hetman o czytelnictwie w Polsce

Prawdziwą ostoją krajowej edukacji są portale udostępniające darmowe pdfy i epuby. Osoby, które zapełniają owe strony setkami plików tekstowych, to współcześni bohaterowie. Owszem, ich działalność można nazwać rabunkową – przejmują drogi literacki produkt i oddają go ludziom za darmo. Prawdziwej kradzieży dokonuje jednak rynek wydawniczy, ograbiając społeczeństwo z zasobów.

Panaceum na czytelnicze problemy szukają na przykład środowiska anarchistyczne

Anarchistyczna filozofia w kontekście oświatowym

Ich idea walki ze skomercjalizowanym rynkiem książkowym wydaje się niezwykle trafna. Opiera się na filozofii otwartego źródła – pozycje swobodnie dryfują w cyberprzestrzeni, dostępne dla wszystkich czytelników. Jeśli wiedza rzeczywiście jest władzą, to w tym przypadku jest ona w rękach ludu. Gdyby ta koncepcja została upowszechniona, perspektywa zmian społecznych przestałaby być jedynie dziką fantazją.

Gdy książka przestanie być traktowana jak towar, a idea domowej biblioteczki nie będzie pachnieć konsumpcjonistycznym snobizmem, będziemy mogli rozmawiać o realnej sile literatury. Do tego czasu możemy jedynie bawić się w akcje promujące czytelnictwo, które są niczym innym, jak tylko dobrą miną do złej gry.

Autor artykułu
More from Łukasz Krajnik

Dlaczego kręci mnie polska muzyka elektroniczna

Syntetyczne brzmienia z kraju nad Wisłą zawieszają poprzeczkę na mistrzowskiej wysokości.
Czytaj wiecej