KSW 53 w cieniu gwiazd i awantury

KSW 53. Ogłoszenie wyniku walki Gamrot vs Parke, fot. Polsat Sport
Ogłoszenie wyniku walki Gamrot vs Parke, fot. Polsat Sport
Jeszcze kilka lat temu gale KSW były głośnymi wydarzeniami elektryzującymi Polaków. Odeszły największe gwiazdy, ale polskie MMA ma się naprawdę dobrze, co pokazuje ostatnie widowisko, jakie zgotowała nam federacja.

KSW, czyli polska federacja mieszanych sztuki walki (MMA), to jedna z największych w Europie i na świecie organizacji tego typu. Historycznym szczytem jej popularności była 39. gala zorganizowana w 2017 roku. Fani MMA wypełnili wówczas po brzegi Stadion PGE Narodowy w Warszawie. Co prawda bezpośredni wpływ mieli na to zawodnicy, których można nazwać półzawodowcami, ale jednocześnie KSW wypracowała sobie dzięki temu niezwykle rozpoznawalną i cenioną markę w świecie sztuk walki.

Celebryci czy zawodnicy?

Grafika promująca galę KSW 39. Colosseum (2017), fot. KSW
Grafika promująca galę KSW 39. Colosseum (2017), fot. KSW

Powiedzmy sobie szczerze: nie byłoby takiego zainteresowania KSW w Polsce, gdyby nie znane nazwiska. Mariusz Pudzianowski, Marcin Najman, Paweł Mikołajuw ps. Popek, Marcin Różalski, ale też oczywiście Mamed Chalidow. Kolejne edycje kreowały nowe gwiazdy, lecz nie ma wątpliwości, że to popularne nazwiska przyciągnęły rzesze widzów. To już jednak historia.

W federacji zdecydowano, że pora na zmiany. Teraz na topie są nowi zawodnicy – profesjonalni, ale mniej znani. Oczywiście nie wszyscy widzowie przy KSW pozostali. Niektórzy szukali po prostu show, a to w pewnym momencie przestało odpowiadać organizatorom. Stwierdzili, że wolą mniejszy zasięg, ale przy współpracy z Polsatem wciąż spory, i chcą pozostać przy pełnym zawodowstwie. Trudno nie ocenić tej zmiany na plus.

Przyjemne z pożytecznym

W branży doszło do “rozbicia”. Rosnąca popularność Fame MMA sprawiła, że do życia powołano FFF (Free Fight Federation). To odpowiedź na popularne w internecie bijatyki, ale też rozsądne rozwiązanie z punktu widzenia KSW. Nowe walki celebrytów organizują Ci sami ludzie, pokazuje je również Polsat, a przy tym nie są kojarzone z topową federacją. W FFF swoje miejsce znaleźli Marcin Najman, Paweł Trybała ps. Trybson, a nawet były piłkarz Piotr Świerczewski. W KSW pozostali natomiast profesjonaliści, coraz częściej obcokrajowcy, dla których była to dobra forma promocji na przykład przed otrzymaniem szansy w UFC. W tym kontekście bardzo długo mówiło się choćby o wychowanku KSW Mamedzie Chalidowie, jednak nigdy do tego nie doszło.

Podczas KSW 53 elektryzująca była przede wszystkim trzecia walka Gamrota i Parke’a

Mateusz Gamrot i Norman Parke – delikatnie mówiąc – nie przepadają za sobą. Polak miał spore problemy w pierwszej walce z Irlandczykiem. Utalentowany Gamrot po raz pierwszy w karierze, choć wygrał, zaliczył niezwykle trudną przeprawę. Przed drugą walką Parke podczas ważenia spoliczkował Polaka, a w walce padł remis.

Teraz znowu doszło między nimi do awantury podczas ważenia. Obydwaj zawodnicy wyglądali na niezwykle zdeterminowanych, jednak to Polak ruszył do frontalnego ataku. Komentujący pojedynek popularny “Juras” stwierdził w drugiej rundzie, że Irlandczyk zaczyna wyglądać jak Rocky po walce z Apollo. Jego słowa okazały się prorocze, ponieważ lekarz przerwał walkę ze względu na stan Parke’a. Polak zwyciężył, a następnie zaapelował do rywala o przeprosiny. Irlandczyk po walce zachował się honorowo i spełnił prośbę Polaka:

Jest wymagającym rywalem, szanuję go, czapki z głów dla niego oraz jego teamu. Wszystko, co robiłem, było na potrzebę tej walki. Nie mam nic prywatnie do Mateusza. To nie był mój pomysł, aby trenować w jego poprzednim klubie – w Ankos. Przepraszam team Mateusza Gamrota. Nigdy nie wypowiadałem się na temat jego rodziny, której nigdy nie chciałem obrazić. Jesteś prawdziwym mistrzem.

– Norman Parke po walce z Mateuszem Gamrotem (Polsatu Sport)

Spytany o swój cel i ambicje Mateusz Gamrot zapowiedział start na Igrzyskach i walkę o złoty medal. Problem w tym, że na razie MMA w programie Igrzysk Olimpijskich nie ma. O zmianę tego stanu rzeczy walczą między innymi Polacy.

Jak na walkę wieczoru przystało, to starcie przyćmiło wszystkie pozostałe pojedynki, które stoczyli między sobą Polacy. W najciekawszej z nich Borys Mańkowski podejmował Marcina Wrzoska. Mańkowski zdecydowanie zdominował większość walki (poza pierwszą rundą) i jednogłośnie wygrał werdyktem sędziów. Wrzosek apelował o rewanż, a przed werdyktem unosił rękę w geście triumfu. Jego zdaniem walka była bardzo wyrównana.

Wyniki pozostałych walk KSW 53:

  • Tomasz Drwal pokonał Łukasza Bieńkowskiego przez nokaut (2 runda)
  • Andrzej Grzebyk pokonał Tomasza Jakubca przez nokaut (2 runda)
  • Roman Szymański pokonał Filipa Pejicia przez nokaut (3 runda)
  • Artur Sowiński pokonał Gracjana Szadzińskiego przez nokaut (1 runda)
  • Michał Pietrzak pokonał Kamila Szymuszowskiego przez nokaut (1 runda)
  • Sebastian Przybysz pokonał Jakuba Wikłacza przez nokaut (3 runda)

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Liga Narodów z Katowic do Chin

Liga Narodów to nowe rozgrywki, a Polacy ich jeszcze nie wygrali. Przy...
Czytaj wiecej