Kultura w czasach zarazy

Kultura w czasach zarazy
Kultura w czasach zarazy; źródło: unsplash.com
Do 25 marca 2020 r., na pewno, a wszystko wskazuje na to, że - dłużej, nie będą czynne instytucje kultury. Już szykowałem się na „Nad Niemnem” w Lublinie, już miałem bilet do Katowic na nowy spektakl Agaty Dudy-Gracz, zaproszenie na premierę do Och-u. Pod znakiem zapytania stoi również premiera „Matki Joanny” w Narodowym, pecha ma Małgorzata Kożuchowska - jej powrót (po 6 latach) na scenę - jeszcze trochę się opóźni.

Ta sytuacja to tragedia, zarówno dla aktorów, pracowników teatrów jak i samych teatrów, szczególnie tych prywatnych, utrzymujących się tylko z wpływów za bilety. Dziś, w piątek 13-go, Minister Kultury napisał do twórców list, w którym zapewnił, że artyści będący w trudnej sytuacji w związku z epidemią, będą mogli ubiegać się o pomoc. Nie mam pewności, czy ów komunikat jakoś bardzo mocno poprawił samopoczucie artystów.

Jacek Głomb, dyrektor Teatru im. Modrzejewskiej w Legnicy dla PAP:

Nie może być tak, że każdy sobie rzepkę skrobie. Trzeba odpowiedzialnie podejść do tego wyzwania i ograniczyć wszelkie zgromadzenia. Nie może być tak, że zawiesza się działalność instytucji kultury, teatrów, muzeów, kin, szkół i uniwersytetów, a z drugiej strony zwiększa się liczbę nabożeństw, ani nie zamyka galerii handlowych, to jest niedorzeczne”.

Trudno się z dyrektorem nie zgodzić.

Nie mają łatwo także organizatorzy koncertów. Wiadomo, że grafik gwiazd jest ustalany na lata naprzód. Ponowne zaproszenie może być trudne albo niemożliwe, co jest i tak niewielką dolegliwością w sytuacji, w której płaci się takiemu artyście nawet 80% zaliczki przed koncertem. Oczywiście – siła wyższa, ale pieniądze tego związku frazeologicznego nie znają.

Przełożone zostały także eliminacje najbardziej prestiżowego konkursu pianistycznego świata, czyli Konkursu Chopinowskiego. Zamiast w kwietniu – przesłuchania odbędą się we wrześniu (miejmy taką nadzieję). Wiemy już jednak, że w Konkursie weźmie udział pięciu Polaków.

Cóż, spójrzmy na to w inny sposób – te czasy są jednak w jakiś sposób wyjątkowe. Świat takiej epidemii nie widział od dekad.

Nie mamy wkodowanych WŁAŚCIWYCH zachowań na tę sytuację, więc jest w tym coś performatywnego, prawda? Dbajmy o siebie, nie wpadajmy w histerię i nie nudźmy się. Zawsze możemy uczestniczyć w kulturze on-line. Nie tylko jest wielki wybór spektakli np. teatru telewizji, Teatroteki, ale część imprez odbędzie się bez udziału publiczności, tylko w Internecie. Choćby łódzka YAPA, już w najbliższą niedzielę, tylko w sieci.

Ogólnopolski Studencki Przegląd Piosenki Turystycznej tym razem odbędzie się online;
źródło: https://www.facebook.com/ospptyapa/

Koncerty bez publiczności, dostępne on-line przygotowała także dla melomanów Filharmonia Budapeszteńska, co paradoksalnie ma taki plus, że ta muzyka zabrzmi na całym świecie, a nie tylko dla zgromadzonych węgierskich melomanów. Także Białostocki Teatr Lalek przeprowadzi transmisję z premiery „Sen Nocy Letniej” w reżyserii Marka Zakosteleckyego. Ten spektakl zostanie zagrany dla wąskiego grona pracowników teatru, bez udziału publiczności, w każdym razie – na widowni. Oczywiście, to nie to samo, ale zawsze lepiej niż nic. Kto wie, może – za sprawą wirusiska – wchodzimy na poziom teatru 2.0?

O dostępności filmów i seriali nawet nie wspominam, ale rekomendacje filmowe pozostawiam bardziej kompetentnym Kolegom. Ja dziś wieczorem obejrzę sobie Dżumę. Zdrowia życzę.

More from Rafał Turowski

THE PODRÓŻ…KOMORY cz.I

Żeby pojechać na Komory, najpierw trzeba wiedzieć, że one istnieją. Pierwsze zdanie...
Czytaj wiecej