News will be here
Projekt Bolder, fot. Snøhetta

Skandynawia, a w szczególności Norwegia, słynie z naturalnego piękna tamtejszego krajobrazu. Charakterystyczne ukształtowanie terenu, wszechobecne lasy i ich bliskość od głównych miast coraz częściej stają się natomiast towarem, by nie powiedzieć: dobrem luksusowym.

Nie trzeba wiele, by wybierając się na wycieczkę w te rejony, powrócić na łono natury. Typowe dla Skandynawii lasy iglaste są dosłownie wszędzie – i przez mieszkańców traktowane są jako dobro narodowe. Zresztą, mówimy o regionie, który dosłownie inwestuje w naturę. To grupa państw najbardziej zielonych, a przy tym najbardziej świadomych problemów współczesnego świata. Co jednak ciekawe, szacunek i dbałość o naturę wcale nie stoją w sprzeczności z komercjalizacją piękna, czego najświeższym przykładem jest projekt Bolder.

Domek z widokiem na fiord

Norwegia, Projekt Bolder, Snøhetta
Fot. Henrik Moksnes/Snøhetta

Architektura zdaje się stać w opozycji z naturą – wszak dzieła jednej muszą ustąpić dziełom drugiej. Odpowiedzialni architekci są jednak w stanie stworzyć miejsca, które nie tylko nie wpłyną negatywnie na środowisko, ale wręcz pomogą w propagowaniu jego walorów. Sporo pisałem na ten temat w tekście o Śląskich Piramidach, czyli uzdrowisku w Ustroniu, i widzę pewne podobieństwa w projekcie Bolder, który właśnie zrealizowano w Norwegii.

Rzecz jasna skala jest nieporównywalna. Monumentalne budowle projektu Aleksandra Franty, Henryka Buszki i Tadeusza Szewczyka to zupełnie inny kaliber, wymierzony zresztą w masowego odbiorcę. Autorzy projektu Bolder poszli natomiast w kameralne, choć zachwycające – a przy tym nie tak liczne – obiekty rozsiane po Lysefjord. Norwescy koledzy po fachu równie dobrze zrozumieli jednak, jak istotne jest, by budowle – nawet rzucające się w oczy – nie przyćmiły natury.

Pomysł zrodził się kilka lat temu, a jego realizację rozpoczęto w 2020 roku. Inicjatorem jest lokalny deweloper Tom Bjarte Norland, natomiast za projekt odpowiada słynąca z zielonych rozwiązań Snøhetta – obecnie jedna z najbardziej wziętych pracowni architektonicznych w Norwegii. Swoje trzy grosze dorzucają także firmy designerskie – Vipp i Eikund, które wystrajają kameralne chatki zlokalizowane na najpiękniejszym fiordzie południowej Norwegii.

Projekt Bolder należałoby do pisać do listy must-see

Norwegia, Projekt Bolder, Snøhetta, Elisabeth Heier, Elin Engelsvoll
Fot. Elisabeth Heier & Elin Engelsvoll

Mowa o czterech niezależnych budynkach ulokowanych na granitowych zboczach Lysefjord. Każdy z nich wsparty jest na betonowych filarach, w których wykorzystano lokalne kruszywo. Taka konstrukcja sprawia jednocześnie wrażenie balansowania na krawędzi urwiska. Bolder nie jest więc ofertą dla osób lękających się wysokości, tym bardziej że drewniane, pokryte czerwonym cedrem domki wyposażono w panoramiczne okna, które nie pozwolą uciec od widoków. To jednak, co podkreślają autorzy projektu Bolder, nieodzowny element pełnego doświadczenia oferowanego przez te luksusowe domki.

Z zewnątrz wydają się niewielkie. Na razie rzucają się też w oczy, ale cedr wybrano nieprzypadkowo – z czasem jego barwa dojrzeje, wtapiając się w naturalny krajobraz fiordu. Olbrzymie okna pozwolą natomiast zaobserwować pełnię piękna regionu – w co wlicza się także pogoda, która bywa surowa. Właśnie dlatego wnętrza zaprojektowano w taki sposób, by były możliwie jak najbardziej przytulne, nawet mimo zastosowania chłodnego, skandynawskiego minimalizmu.

Norwegia, Projekt Bolder, Snøhetta
Fot. Snøhetta

Projekt wnętrz jest dziełem duńskiej pracowni Vipp, która słynie przede wszystkim z projektowania kuchni. W Bolder odpowiada natomiast za całokształt wystroju każdej z chatek, które – choć podobne – posiadają swój własny, niepowtarzalny, ale niezmiennie spójny z otoczeniem klimat. Kluczem zdają się prostota i barwy natury, doskonale korespondujące z dramatycznym widokiem nagiej natury tuż za oknem. Całość dopełniają designerskie meble zapewniające komfort odwiedzającym.

Domki w ofercie Bolder zdają się podobne, jednak każdy ma własny charakter. Pierwsze trzy chatki – Stylten, Myra i Stjerna – liczą około trzydziestu ośmiu metrów kwadratowych. Wiosną otwarty zostanie natomiast czwarty – Eldhuset, który zaoferuje odwiedzającym aż sześćdziesiąt metrów kwadratowych powierzchni. Za ten luksus przyjdzie nam jednak niemało zapłacić. Ceny wynajmu zaczynają się od 3900 koron norweskich (ponad 1700 złotych) za noc dla dwóch osób. Szczegóły znajdziecie tutaj.

Damian Halik

Damian Halik

Kulturoholik, level 99. Czas na filmy, książki, komiksy i gry, generowany gdzieś między pracą a codziennymi obowiązkami, zawdzięcza opanowaniu umiejętności zaginania czasoprzestrzeni.

News will be here