News will be here
Alexander Payne – spadkobierca kina kontestacji

26 stycznia na ekrany polskich kin wchodzi “Przesilenie zimowe”. To najnowszy film, pod którym podpisał się reżyser Alexander Payne. Z tej okazji przyglądamy się jego wcześniejszym dokonaniom.

Alexander Payne, choć dziś ma na koncie kilka Oscarów, żeby opłacić rachunki, zaczynał od kręcenia filmów erotycznych dla Playboya. Po zrealizowaniu kilku szkolnych etiud (z których jego pracę dyplomową pokazano na festiwalu Sundance) oraz zdobyciu pierwszych szlifów pod okiem Alana Poula (późniejszego producenta “Sześciu stóp pod ziemią” dla HBO), w 1996 roku zadebiutował komediodramatem “Złe i gorsze” z Laurą Dern w roli głównej. Ironiczny humor w połączeniu ze scenariuszami skupionymi na bohaterach i ich życiowych problemach staną się elementami charakterystycznymi całej twórczości Payne’a. Już za drugi film – “Wybory” z Reese Witherspoon i Matthew Broderickiem – młody twórca otrzymał nominację do Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany. Napisał go wspólnie z Jimem Taylorem, z którym współpracował przy większości filmów.

Alexander Payne – jak nakręcić film z Nicholsonem i pozostać skromnym

Kadr z filmu “Schmidt” (2002, reż. Alexander Payne), fot. New Line Cinema.

Reżyser i scenarzysta garściami czerpie z kina lat 70., co widać doskonale również w jego najnowszym filmie, “Przesileniu zimowym” (o którym pisałem tutaj). Nic więc dziwnego, że do tytułowej roli w “Schmidtcie” postanowił zatrudnić legendę kina kontestacji - Jacka Nicholsona. Podobnie jak w debiutanckim “Złym i gorszym”, tak i w tym filmie Alexander Payne opowiada o bohaterze w pewien sposób odrzucającym, który nie zachowuje się tak, jakby chciało tego społeczeństwo. Reżyser tworzy “kontrowersyjne” postaci, bo - jak sam twierdzi - ich niedoskonałości czynią je ciekawszymi i prawdziwszymi. Mimo że film kosztował 30 milionów dolarów, był produkcją związkową i posiadał w obsadzie naprawdę duże nazwiska (z Nicholsonem na czele), Payne zadbał o to, by był on wciąż dziełem kameralnym i pozbawionym zbędnego efekciarstwa.

Fabuły bliskie prawdzie oraz koncentracja na życiowych problemach postaci to przepis na sukces filmów Alexandra Payne’a, którego trzyma się do dziś. Wyjątkiem jest napisanie scenariusza do “Parku Jurajskiego 3” – propozycję tę otrzymał wraz z Taylorem po sukcesie “Wyborów”. Jednak ten mały “krok w bok” nie stępił komediowego wyczucia obu twórców, którzy naturalnie łączą humor i elementy dramatyczne. Dowodem na to jest Oscar za film “Bezdroża”, który Alexander Payne i Jim Taylor zaprezentowali publiczności w 2004 roku. Produkcja zdobyła jeszcze cztery nominacje (w tym m.in. za najlepszy film i dla najlepszego reżysera), a pięć lat po premierze doczekała się japońskiego remake’u.

W filmie wystąpili Paul Giamatti oraz Thomas Haden Church. Na rolę tego drugiego miał chrapkę sam George Clooney, ale musiał poczekać jeszcze kilka lat na współpracę z Payne’em. Zamiłowanie do obserwacji codziennych trosk może mieć genezę w niespełnionym marzeniu Payne’a o byciu dziennikarzem, a także w dzieciństwie, gdy udzielał się w szkolnej gazetce (gdzie prowadził kącik humoru) i bawił kamerą Super 8.

Ładowanie baterii i coraz większe sukcesy

Kadr z filmu “Nebraska” (2013, reż. Alexander Payne), fot. Paramount Pictures.

Mimo że przerwy pomiędzy kolejnymi projektami Payne’a wynoszą najczęściej 2-3 lata, to na kolejny projekt trzeba było poczekać dłużej. Pomiędzy nakręceniem docenionych “Bezdroży”, a kolejnym filmem, który odniósł jeszcze większy sukces, “Spadkobiercami”, minęło natomiast aż siedem lat. W tym czasie Alexander Payne nakręcił etiudę do filmu nowelowego “Zakochany Paryż” i pracował jako producent na planie serialu “Wyposażony”. Ponadto ze swoim przyjacielem Jimem Taylorem napisał komedię romantyczną “Państwo młodzi: Chuck i Larry”, a także pomagał twórcom japońskiego remake’u “Bezdroży”. Gdy wrócił do pełnometrażowych fabuł, nakręcił “Spadkobierców”. W głównej roli wystąpił George Clooney, a film otrzymał pięć nominacji oscarowych i zdobył jedną statuetkę. Ponownie nagrodzono Payne’a za najlepszy scenariusz adaptowany (tym razem w tercecie z Jimem Rashen i Natem Faxonem).

Dwa lata później “Nebraska” była nominowana do sześciu Oscarów, lecz finalnie może pochwalić się przede wszystkim zdobyciem Złotej Palmy dla aktora pierwszoplanowego. Występ Bruce’a Derna uszlachetnia tę prostą, ale niezwykle poruszającą historię zrealizowaną w czarno-białej estetyce. U jego boku zobaczymy m.in. June Squibb (która zaliczyła epizod w “Schmidtcie”), Willa Forte’a i Boba Odenkirka (znanego z “Better Call Saul”). Do roli syna głównego bohatera rozważano angaż Bryana Cranstona, Paula Rudda oraz Caseya Afflecka. Był to pierwszy film nakręcony przez reżysera kamerą cyfrową, a w dodatku pierwszy, którego nie był współscenarzystą. Ponadto jako jeden z dwóch reżyserskich projektów w karierze Payne’a nie jest adaptacją powieści. “Nebraska” to kolejny dowód na to, że Alexander Payne wchodzi na plan z konkretną wizją; potrafi wydobyć ze swoich aktorów to co najlepsze, a dzięki umiejętności łączenia dramatu i komedii tworzy uniwersalne i do głębi poruszające historie.

Od amerykańskiego “Kingsajzu” po najlepszy film świąteczny ostatnich dekad

Kadr z filmu “Pomniejszenie” (2017, reż. Alexander Payne), fot. Paramount Pictures.

Dwa najnowsze filmy, pod którymi podpisał się Alexander Payne to “Pomniejszenie” (2017) oraz “Przesilenie zimowe” (2023). O pierwszym, w którym reżyser romansował z lekkim science-fiction, pisałem tutaj. Drugi z obrazów właśnie wchodzi do polskich kin i gorąco polecam, by zobaczyć go na wielkim ekranie. Mimo że jego fabuła kręci się wokół tematu świąt i Nowego Roku, to nawet oglądana pod koniec stycznia powinna zostać w pełni doceniona.

To znów słodko-gorzka historia o ludziach boleśnie doświadczonych przez życie, którzy nie mogą się ze sobą porozumieć. Ponownie na ekranie oglądamy Paula Giamattiego, który za tę rolę otrzymał nominację do Oscara dla najlepszego aktora. Podobnym wyróżnieniem może pochwalić się Da'Vine Joy Randolph (za rolę drugoplanową). Amerykańska Akademia Filmowa doceniła również scenariusz – to jedyny przypadek obok “Nebraski”, gdzie Payne nie ingerował w tekst.

Niczym na początku kariery (czyli w “Wyborach”), w “Przesileniu zimowym” Payne powraca do tematu szkolnictwa. Znajoma tematyka rozbudziła najwyraźniej apetyt na więcej, albowiem wokół niej ma koncentrować się również następny projekt reżysera. Co ciekawe, będzie to pierwszy sequel w karierze Alexandra Payne’a - kontynuacja losów bohaterki “Wyborów”. “Tracy Flick Can't Win” bazuje na powieści autora oryginału, a swą rolę ma powtórzyć Reese Witherspoon.

Jan Sławiński

Jan Sławiński

Absolwent Filmoznawstwa (I i II stopień) oraz Tekstów Kultury (II stopień) na Uniwersytecie Jagiellońskim. Publikuje w internecie, prasie specjalistycznej („Ekrany”, „Czas Literatury”, „Zeszyty Komiksowe”) oraz tomach zbiorowych („1000 filmów, które tworzą historię kina”, „Poszukiwacze zaginionych znaczeń”). Od ponad dziesięciu lat prowadzi autorskiego bloga jako Anonimowy Grzybiarz.
News will be here