News will be here
“Mr. & Mrs. Smith” – szpiegowski romans, w którym chce się trwać [Recenzja]

W ostatnich miesiącach platforma Primo Video od Amazona staje się jednym z moich ulubionych miejsc w świecie streamingowych seriali. Dostępne tam produkcje zaskakują świeżością, choć początkowo zapowiadają się wtórnie. "Mr. & Mrs. Smith" jest tego najlepszym przykładem.

Chyba mało kto nie pamięta szpiegowskiej komedii “Pan i pani Smith” z 2005 roku w reżyserii Douga Limana (“Tożsamość Bourne’a”) z Bradem Pittem i Angeliną Jolie w rolach głównych. Te topowe gwiazdy Hollywood zabrały tajnych agentów, dwóch konkurujących se sobą agencji, którzy są małżeństwem. Pewnego dnia każde z nich dostaje zlecenie, na zabicie swojego współmałżonka. Film zapadł w pamięć również dlatego, że był w zasadzie początkiem przyszłego związku i małżeństwa Pitta i Jolie (pieszczotliwie nazywanym przez media Brangelina), będących przez lata najgorętszą parą Hollywood.

Donald Glover i Maya Erskine w “Mr. & Mrs. Smith” (2024), fot. Amazon Prime Video

Gdy dowiedziałem się, że na nasze małe ekrany wejdzie serialowa wersja tegoż filmu, bałem się, iż będzie to coś wtórnego, bazującego na naszej nostalgii i ponowne wykorzystanie konceptu, który lata temu dobrze zadziałał. Nic bardziej mylnego. Osiem odcinków z Donaldem Gloverem i Mayą Erskine to o wiele bardziej życiowy twór, który o wiele bardziej trafia do współczesnych widzów, niż jego napompowany akcją pierwowzór sprzed lat. Dlatego też idealnie się wpisuje w to, co napisałem na początku o Primo Video – na którym ostatnio obejrzałem między innymi świetny 2. sezon „Reachera“.

John i Jane (choć to nie są ich prawdziwe imiona) to nieznajomi, którzy z powodów, które ujawniają z czasem, są gotowi powierzyć swoje życia pewnej tajemniczej, dobrze płatnej organizacji. Główne zadanie? Udawać małżeństwo i wykonywanie tajnych misji. Początkowo fikcyjny związek przeradza się w coś więcej, a kiełkująca miłość jeszcze bardziej wszystko komplikuje.

Donald Glover i Maya Erskine w “Mr. & Mrs. Smith” (2024) fot. Amazon Prime Video

Dziwne sytuacje i zawiłości małżeństwa są sercem serialu i wznoszą go ponad zwykły, choć stylowy, kaprys. To i występy Glovera (który współtworzył serial z Francescą Sloane, producentką jego wcześniejszego dziecka, serialu „Atlanta“) i Erskine. Maya wnosi do roli rodzaj nieeksponowanej siły, która doskonale uzupełnia lekki wdzięk i charyzmę Glovera.

Każdy odcinek to trochę taki mały telewizyjny „Mission: Impossible“. Anonimowa korporacja komunikuje się z nimi tylko za pośrednictwem wiadomości ona komunikatorze i pozostawia skąpe instrukcje. Pierwsze zadanie wydaje się rozczarowującym testem; chociaż pod koniec odcinka staje się jednak jasne, że to co z pozoru wydawało się mało ważną misją, jest czymś zgoła innym.

Akcji tu w ogólnym rozrachunku nie brakuje, ale mimo to „Mr. & Mrs. Smith“ pozostaje - nawet gdy stawka rośnie, a gościnnych gwiazd przybywa - zaskakująco gadatliwym przedsięwzięciem. Na początku para negocjuje praktyczne aspekty ich nowego wspólnego życia. On zauważa, jak pomocne jest zmywanie brudnych naczyń w oczekiwaniu na gotujący się posiłek, zamiast pozostawiania ich w zlewie; ona zostawia pornografię kanibali na swoim laptopie, gdy staje się jasne, że szpiegują się nawzajem.

John Turturro w “Mr. & Mrs. Smith” (2024) fot. Amazon Prime Video

Następnie, w miarę pogłębiania się ich relacji, zmagają się z emocjonalnymi przeszkodami, które pojawiają się, gdy pracuje się razem w potencjalnie śmiertelnej pracy. Pojawia się również pytanie, dla kogo pracują. Wydają się wierzyć, że działają na rzecz większego dobra, ale ostatecznie prawda wygląda nieco inaczej. Co więcej, przelotny komentarz innego agenta rozwiewa nadzieje na to, że swobodnie mogą odejść z tej pracy, gdy zarobią wystarczająco dużo pieniędzy.

Serial jest czymś, czego trochę się nie spodziewałem. Jest bogaty w błyskotliwe dialogi, humor, pewnego rodzaju ciepło bijące od bohaterów, ale przede wszystkim, pod tym płaszczem szpiegostwa i tajnych organizacji, pokazuje prawdę o związkach i wspólnym życiu. Nie jest to kopia filmu sprzed prawie 20 lat. Twórcy wzięli główny koncept, a później ukształtowali go na własne i widzów potrzeby. Kto z nas, kiedy dopiero rozpoczynał mieszkanie z drugą osobą, pod pretekstem czegoś zupełnie innego, nie wychodził do drugiego pokoju lub łazienki, by w samotności puścić bąka, niech pierwszy rzuci kamień. Glover i Erskine to jedna z najlepszych serialowych par ostatnich lat.

Jan Urbanowicz

Jan Urbanowicz

Kinem jestem zafascynowany niemalże od kołyski, a przygody z nim zaczynałem od starych westernów i musicali z lat pięćdziesiątych. Kocham animacje Disneya, amerykańską popkulturę, "Gwiezdne wojny" i "Powrót do przyszłości". W filmach uwielbiam, że mogę spoglądać na świat z czyjejś perspektywy. Od wielu lat tworzę i współprowadzę podcasty o tematyce filmowej.

News will be here